Fenomeny Oczkowskich

Agata Puścikowska

GN 07/2018 |

publikacja 18.03.2018 04:45

Troje dzieci, kochający się rodzice, dobra babcia. Bez miłości tego wszystkiego by nie udźwignęli.

Mimo trudnych doświadczeń rodzina Oczkowskich jest  dla siebie wsparciem. Wszyscy czekają  na powrót do domu najmłodszego Jasia. Henryk Przondziono /foto gość Mimo trudnych doświadczeń rodzina Oczkowskich jest dla siebie wsparciem. Wszyscy czekają na powrót do domu najmłodszego Jasia.

Mieszkanie na osiedlu w Toruniu. W progu witają dwa yorki: Rózia i Maja. Ułożone, uczesane w kucyki, prowadzą do kuchni połączonej z salonem i sypialnią Jasia. Bo Jaś musi być zawsze w centrum. Teraz łóżko stoi puste, bo Jasiek nie poradził sobie z wirusem. Leży na OIOM-ie. Na szczęście jest lepiej, a rodzina odlicza każdy dzień do jego powrotu. Taki to pierwszy fenomen u Oczkowskich: za Jasiem, który nie mówi, nie chodzi, a oddycha dzięki respiratorowi, tęskni się najbardziej.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.