publikacja 12.07.2018 00:00
Ta historia pokazuje, że marzenia się spełniają, że wielka miłość istnieje. I że trzeba wierzyć do końca. A wszystko zaczęło się podczas Światowych Dni Młodzieży przed dwoma laty.
ks. Rafał Skitek /Foto Gość
Martyna i Emanuele w dniu ślubu.
Z początku w domu Martyny mieli być zakwaterowani Włosi: Davide, Simone i Emanuele. Ten trzeci trafił jednak do domu sąsiadów.
Nocne czuwanie spędzili razem: rozmawiali, śpiewali i modlili się. - Kiedy obok naszego sektora przejechał papież Franciszek, pomyślałem: „To chyba kolejny znak. Sam Ojciec Święty chce nas zobaczyć razem i nam pobłogosławić - mówi z uśmiechem Emanuele.
Mamma mia, ragazzi!
Teraz jem to
Zabierz mnie stąd
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł