Wstyd nie pomóc

Tomasz Gołąb

Gość Warszawski 21/2019 |

dodane 23.05.2019 00:00

Bez wsparcia specjalistów osoby doświadczające kryzysu żyją nawet kilkanaście lat krócej. Tymczasem pomocy potrzebuje od 10 do 20 proc. Polaków. – Jeśli nie zmienimy systemu, czeka nas katastrofa – ostrzega prof. Jacek Wciórka, kierownik mokotowskiego Centrum Zdrowia Psychicznego.

– Chorobę psychiczną można pokonać – mówiła Katarzyna Kisielińska. Tomasz Gołąb /Foto Gość – Chorobę psychiczną można pokonać – mówiła Katarzyna Kisielińska.

Katarzyna Kisielińska, dziś rzecznik II Kongresu Zdrowia Psychicznego, pamięta dobrze swój pobyt w szpitalu przy ul. Sobieskiego. W pomarańczowym szlafroku stała przed lekarzem, który przekonywał ją, że musi brać leki. A ona bała się tycia, otępienia i… reakcji otoczenia, które dowie się o jej chorobie, depresji przemieniającej się w objawy manii, rozdzielone dłuższymi okresami bez objawów. – Lekarze uratowali mi życie, ale pomogli też przyjaciele i pracodawcy, którzy przyjęli mnie z otwartymi ramionami – mówi.

Swoje doświadczenia i trudne warunki placówek psychiatrycznych opisała później w artykule „Spałam w palarni”. Tytuł dobrze oddaje obecną sytuację psychiatrii.

– Dziś sześciu moich pacjentów leży u mnie na korytarzu, mimo że maj to miesiąc najniższej liczby hospitalizacji. Nasz system opieki jest w głębokim kryzysie. Jest kopciuszkiem medycyny – mówi prof. Barbara Remberk, konsultant krajowy i kierownik Kliniki Psychiatrii Dzieci i Młodzieży Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.

Specjaliści zajmujący się pomocą chorym psychicznie organizują 3 czerwca w Pałacu Kultury i Nauki II Kongres Zdrowia Psychicznego. Trwać będzie od godz. 9 do 17.30, kiedy to uczestnicy, osoby chore i ich rodziny, ruszą w Marszu Żółtej Wstążki, wspierając tych, którzy doświadczają kryzysu psychicznego.

Głównym tematem kongresu są centra zdrowia psychicznego, które służą przede wszystkim transformacji leczenia – z opartego głównie na izolacji w szpitalach na rzecz, o ile to tylko możliwe, leczenia blisko domu, w trybie ambulatoryjnym. Celem jest uczynienie opieki psychiatrycznej bardziej dostępną i zróżnicowaną, dostosowaną do indywidualnych potrzeb pacjenta. Centra działają w ramach NFZ i zgodnie z ustawą o leczeniu psychiatrycznym mogą z niego skorzystać bezpłatnie osoby nieubezpieczone. Pilotaż jest zaplanowany na trzy lata, po czym centrów ma powstać więcej. Pierwsze Środowiskowe Centrum Zdrowia Psychicznego dla Dzieci i Młodzieży powstało na Bielanach przy ul. Daniłowskiego 31.