publikacja 21.04.2022 00:00
Los sierot z Ukrainy chyba nikomu nie pozostaje obojętny. Jak wspieramy je w Polsce?
agata puścikowska /foto gość
Dzieci z ukraińskiego domu dziecka w Bałynie, prowadzonego przez siostry benedyktynki misjonarki, znalazły nowy dom w klasztorze w Puławach.
Przyjeżdżają wraz opiekunami, najczęściej w dużych grupach. Czasem też przekraczają granice zupełnie same. Kilkumiesięczne dzieci, przedszkolaki, nastolatki. Bywa, że od najwcześniejszego dzieciństwa przechodziły piekło, teraz wojna jeszcze pogłębia ich traumę. Sieroty wojenne z Ukrainy są w naszym kraju.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł