publikacja 30.06.2011 00:15
Młodzi Polacy spoglądali spod parasoli na ołowiane chmury i wzdychali… „Ach, mein Gott!”. Niemiecka Polonia przyjechała do Concordii szukać lekarstwa na samotność.
Henryk Przondziono
Do Concordii zjechali Polacy ze wszystkich landów
Przyjechaliśmy ze stolicy futbolu i aspiryny! – woła ze sceny ksiądz z Leverkusen. – Nie ma nas tu 80 tysięcy jak na stadionie Borussii, ale z 80 się znajdzie – dodaje kapłan z grupy z Dortmundu. Stoi pod obrazem: „Jesus, ich vertaue auf Dich”. Dwa tysiące pielgrzymów kursuje między grillem a ołtarzem. Czy koniecznie muszę się w tym dopatrywać metafory kondycji niemieckiego Kościoła?
Mówiła o Hercegowinie, ale ta diagnoza idealnie opisuje sytuację niemieckiego Kościoła. Telewizja nadaje niekończący się serial, dobrobyt wyciąga swe lepkie łapki, trwa nieustanna impreza. A kraj jest postrzegany jako dojna krowa. Stąd szukanie łatwych, prostych (i koniecznie przyjemnych!) rozwiązań. Bezpiecznej drogi na skróty.
Młodzi Polacy.de
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł