PAP |
publikacja 28.01.2026 08:22
Przy kiepskiej koniunkturze konsumenckiej sieci handlowe muszą organizować coraz więcej promocji. Liczba takich akcji wzrosła w ubiegłym roku aż o 13,1 proc. Nawet 40 proc. z nich to efekt wojny handlowej największych dyskontów w naszym kraju - czytamy w środowej "Rzeczpospolitej".
HENRYK PRZONDZIONO / Foto Gość
Kolejna okazja?
W dzienniku podkreślono, że 2025 rok był kolejnym z rzędu, kiedy trudna koniunktura na rynku wymuszała na sieciach handlowych organizowanie coraz większej liczby akcji promocyjnych.
Z badania UCE Research, Hiper-Com Poland i Shopfully, którego wyniki "Rzeczpospolita" poznała jako pierwsza, wynika, że w efekcie było ich więcej, 13,1 proc. niż w 2024 r., choć już wówczas ich liczba wzrosła o 12,5 proc. r/r.
W gazecie zaznaczono, że analiza powstała w oparciu o badanie ponad 2,5 mln promocji, nie tylko w sklepach spożywczych, ale również w marketach budowlanych czy sprzedających elektronikę. - Dane potwierdzają, że sklepy muszą walczyć o uwagę konsumentów ograniczających zakupy, a najprościej można to robić właśnie za pomocą cen - czytamy w dzienniku.
"Rzeczpospolita" zwraca uwagę, że Polacy od wielu lat są jednymi z największych zwolenników promocji w Europie. Zdecydowana większość zwraca na nie uwagę podczas robienia zakupów i sięga po promowane w ten sposób towary, nawet jeśli ich zakupu wcześniej nie planowali.
Jak czytamy w dzienniku, autorzy badania zwracają uwagę, że jednocześnie promocje są dziś krótsze, częściej zmieniane i bardziej widoczne, co sprawia wrażenie, że jest ich więcej. - Spadek inflacji nie zmniejszył znaczenia promocji, tylko utrwalił je jako stały element codziennych zakupów - zauważają autorzy opracowania.
Ich zdaniem duży wpływ na wzrost liczby promocji ma także trwająca wojna cenowa pomiędzy sieciami handlowymi, szczególnie w segmencie dyskontów. - Według szacunków mogła ona odpowiadać za około 40-50 proc. obserwowanego wzrostu - podkreślono w gazecie.
"Rzeczpospolita" zauważa, że konsumenci są do promocji przyzwyczajeni i sklepy łatwo tego nie zmienią. - 82 proc. Polaków zanim wybierze się na zakupy, nawet do stacjonarnego sklepu, sprawdza informacje o poszukiwanych produktach w internecie. Robi tak też większość Europejczyków - czytamy w dzienniku.