"DGP": Zbyt szeroki dostęp do danych z KSeF

PAP |

publikacja 30.03.2026 06:41

Brak jest też zasad dokumentowania i kontroli takich operacji.

Dokumenty HENRYK PRZONDZIONO /Foto Gość Dokumenty

Dostęp do danych znajdujących się w Krajowym Systemie e-Faktur ma mieć nie tylko skarbówka. Szczegóły transakcji poznają m.in. prokuratorzy, sądy, UOKiK, ale też Państwowa Inspekcja Roślin i Nasiennictwa  - pisze poniedziałkowy "Dziennik Gazeta Prawna".

Wraz z wystawianymi w systemie fakturami, fiskus poznaje w czasie rzeczywistym wszystkie najważniejsze dane o zrealizowanej transakcji. Przepisy ordynacji podatkowej pozwalają skarbówce dzielić się tymi informacjami z wieloma organami państwa. Samych sądów powszechnych jest kilkaset, a w wymiarze sprawiedliwości pracuje prawie 6 tys. prokuratorów. Wszyscy oni mogą poznać informacje o transakcjach przedsiębiorców, jeśli zgodzi się na to fiskus - czytamy w "DGP".

Tymczasem jak zwracają uwagę eksperci, brakuje procedur kontroli skutków udostępnienia danych z KSeF innym organom państwowym. - Nie ma realnego nadzoru nad dalszym wykorzystaniem danych ani mechanizmów informowania podatnika o ich udostępnieniu. Kwestie te będą więc kształtowane praktyką działania organów państwa, a nie jednoznacznymi normami prawa. To zaś może być polem do nadużyć - uważa Małgorzata Samborska, doradca podatkowy i partner w Grant Thornton.

Jak podaje "DGP" w przepisach ordynacji nie ma procedur, które przewidywałyby nadzorowanie skutków udostępnienia danych innym organom państwowym. Brak jest też zasad dokumentowania i kontroli takich operacji.

Jak czytamy w "DGP" - KSeF to odstępstwo od zasad fakturowania obowiązujących w UE. Polska, wnioskując o przyznanie takiego odstępstwa, powoływała się przede wszystkim na konieczność walki z oszustwami VAT. W przyznanej decyzji nie było mowy o masowym udostępnianiu danych innym organom państwa.

Konstytucja RP w art. 51 wprost uzależnia gromadzenie danych od zachowania proporcjonalności. Podobne zastrzeżenie jest w Karcie Praw Podstawowych. Także TSUE wielokrotnie wskazywał, że dostęp do rejestrów z wrażliwymi informacjami musi być zróżnicowany, ograniczony i kontrolowany. Otwieranie danych z KSeF dla bardzo szerokiego kręgu podmiotów bez precyzyjnych kryteriów ich udostępniania i wykorzystywania rodzi więc pytania o legalność systemu - informuje "DGP".