PAP |
publikacja 27.04.2026 15:49
Młody wiek, wyższe wykształcenie czy życie w dużym mieście nie gwarantują odporności na dezinformację - wynika z opublikowanego w poniedziałek raportu "Paradoks spiskowy", opracowanego przez Naukową i Akademicką Sieć Komputerową - Państwowy Instytut Badawczy.
Henryk Przondziono / Foto Gość
Dane przeczą tezie, że najłatwiej w dezinformację wierzą seniorzy - jest wręcz przeciwnie, to osoby starsze wykazują największą odporność na narracje spiskowe. Mniej odporni są młodzi dorośli w przedziałach wiekowych 30-39 lat i 18-29 lat.
Raport "Paradoks spiskowy. O lęku przed innymi, potrzebie silnego państwa i podatności na narracje dezinformacyjne" zaprezentowano w poniedziałek w Warszawie.
Z badania przeprowadzonego przez NASK na grupie 3,6 tys. Polaków wynika, że miejsce zamieszkania (duże miasto vs. wieś) nie decyduje o podatności na teorie spiskowe. Podobnie jest w przypadku poziomu wykształcenia. Dyplom wyższej uczelni nie jest gwarantem samym w sobie, bardziej istotna jest wiedza faktograficzna i umiejętność weryfikowania informacji - podczas badania większą odporność wykazały osoby, które udzieliły większej liczby poprawnych odpowiedzi w teście wiedzy. Analiza danych pokazuje też, że różnice między kobietami a mężczyznami są praktycznie nieistotne.
- Jeśli sobie wyobrażamy, że nas nie dotyczą te teorie spiskowe, bo jesteśmy z wielkiego miasta i wykształceni, to nieprawda, dotyczą nas w tym samym stopniu - powiedziała kierowniczka zespołu badań nad cyberprzestrzenią i cyberbezpieczeństwem w NASK Agnieszka Ładna podczas konferencji, na której zaprezentowano główne założenia raportu.
Dane przeczą też tezie, że najłatwiej w dezinformację wierzą seniorzy - jest wręcz przeciwnie, to osoby starsze wykazują największą odporność na narracje spiskowe. Mniej odporni są młodzi dorośli w przedziałach wiekowych 30-39 lat i 18-29 lat.
Zdaniem autorów raportu wierze w teorie spiskowe sprzyja światopogląd, zwłaszcza ksenofobia, rozumiana jako lęk przed czymś zewnętrznym. - Jest ona najsilniejszym predyktorem, który sprzyja w wierze, że światem rządzą jakieś spiski, w które zamieszane są elity bądź instytucje, czy państwa i które powodują pewne zdarzenia - podkreśliła Ładna.
Dodała, że istotnym czynnikiem są też radykalne poglądy - bez znaczenia, czy są one prawicowe czy lewicowe. Najbardziej odporne są natomiast osoby o umiarkowanych poglądach, szukające kompromisu.
Przy okazji badania zidentyfikowano zjawisko "paradoksu spiskowego", który łączy prawicowość kulturową (m.in. postawy ksenofobiczne) z lewicowością ekonomiczną (tzn. oczekiwaniami, że państwo podejmie działania i otoczy swoich obywateli opieką).
- W Polsce - i to nas wyróżnia - mamy paradoks "lokalnego polskiego spiskowca", który z jednej strony ma nastawienie ksenofobiczne i jest dosyć radykalny w swoich poglądach, spodziewa się, że inni, obcy (...) grożą nam i mają wobec nas niecne plany, ale nie prowadzi to do takiej postawy, która oparta byłaby na niezależności, na wycofaniu się (...). Wręcz przeciwnie, takie osoby chcą, żeby silne instytucje publiczne interweniowały zarówno w kwestiach państwowych, prywatnych jak i gospodarczych - wyjaśnił dyrektor biura analiz i badań NASK Filip Konopczyński.
Nie bez znaczenia jest tzw. różnorodna dieta medialna. Z badania wynika, że osoby, które sięgają po informacje z bardzo różnorodnych źródeł - pod względem wielkości, profilu politycznego czy pochodzenia (lokalne, Polskie lub zagraniczne) - nie są bardziej odporne na dezinformację. Większą odporność wykazują natomiast osoby, które korzystają z mediów "głównego nurtu" - dużych portali, telewizji, stacji radiowych oraz prasy.
Wpływ na wiarę w spiski mają też media społecznościowe - największy te, które bazują na krótkich materiałach wideo, podawanych przez algorytmy. Bardziej odporni są natomiast użytkownicy serwisów tekstowych i relacyjnych.
Rzadko zdarza się, że ktoś wierzy tylko w jedną teorię spiskową - badanie pokazuje, że teorie spiskowe funkcjonują na zasadzie systemu naczyń połączonych, a akceptacja jednej narracji spiskowej współwystępuje z gotowością do wiary w kolejne.
Aby nie być podatnym na dezinformację należy, zdaniem ekspertów, sprawdzać informacje w rzetelnych źródłach, zaufać nauce, być samokrytycznym, a także zwracać uwagę na to, czy komunikaty są angażujące emocjonalnie i czy ktoś może mieć interes w tym, że będziemy myśleli w konkretny sposób.
Badania zrealizowano metodą CAWI (Computer Assisted Web Interview) na ogólnopolskich próbach, reprezentatywnych pod względem płci, wieku i wielkości miejscowości zamieszkania. Zastosowano losowo-kwotowy dobór próby (z wykorzystaniem panelu badawczego), co zapewnia odwzorowanie struktury demograficznej populacji mieszkańców Polski korzystających z internetu. W celu uchwycenia zmian czasowych, w raporcie zintegrowano dane z lat 2024 i 2025 roku. W pierwszej odsłonie badania wzięło udział 3,6 tys. osób powyżej 15. roku życia. Druga została zawężona do tysiąca respondentów, powyżej 18. r.ż.