PAP |
publikacja 29.05.2026 07:50
Jelita dzieci są dziś papierkiem lakmusowym współczesnego świata - powiedziała PAP prof. Aleksandra Banaszkiewicz z Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Ekspertka ostrzegła, że choroby przewlekłe coraz częściej zaczynają się już w dzieciństwie, a wpływają na całe późniejsze życie młodego człowieka.
Jakub Szymczuk / Foto Gość
Zdjęcie ilustracyjne.
- Coraz więcej dzieci w Polsce cierpi na ciężkie przewlekłe choroby jelit, otyłość i zaburzenia metaboliczne - alarmuje prof. Aleksandra Banaszkiewicz. Jak podkreśliła, dzieci zaczynają dziś chorować "jak dorośli", a ogromną rolę odgrywają dieta, stres, brak ruchu i współczesny styl życia.
29 maja przypada Światowy Dzień Zdrowia Układu Pokarmowego. Zdaniem ekspertów problemy gastroenterologiczne przestają być domeną wyłącznie dorosłych. Coraz częściej dotyczą także dzieci i nastolatków.
- Jeszcze kilkadziesiąt lat temu największym zagrożeniem dla dzieci były choroby zakaźne i ciężkie biegunki. Dziś ich miejsce zajmują choroby przewlekłe - powiedziała PAP prof. Banaszkiewicz. Jak zaznaczyła, przewlekła choroba u dziecka wpływa nie tylko na zdrowie fizyczne, ale też na psychikę, edukację i całe późniejsze życie.
Lekarka zwróciła uwagę na gwałtowny wzrost liczby młodych pacjentów z nieswoistymi chorobami zapalnymi jelit, takimi jak choroba Leśniowskiego-Crohna czy wrzodziejące zapalenie jelita grubego. - W ciągu ostatnich dwóch dekad liczba dzieci, którymi opiekujemy się z powodu tych chorób, wzrosła kilkukrotnie - podkreśliła. Jak dodała, podobny trend wcześniej obserwowano w krajach Europy Zachodniej, natomiast Polska nadal znajduje się w fazie bardzo dynamicznego wzrostu zachorowań.
Zdaniem ekspertki ogromną rolę odgrywają zmiany cywilizacyjne: sposób odżywiania, przewlekły stres, brak ruchu oraz wpływ współczesnego stylu życia na mikrobiotę jelitową. - Wysoko przetworzona żywność, konserwanty, nadmiar cukru, słodzone napoje i siedzący tryb życia negatywnie wpływają zarówno na mikrobiotę, jak i na błonę śluzową jelit - zaznaczyła.
Jak wyjaśniła, przewlekły stan zapalny u dzieci działa jak "ogromny złodziej energii". - Organizm zamiast rosnąć i dojrzewać, cały czas walczy z chorobą. Dlatego często obserwujemy zahamowanie wzrastania, utratę masy ciała czy opóźnione dojrzewanie - powiedziała.
Prof. Banaszkiewicz podkreśliła, że szczególnie niepokojącymi objawami są przewlekłe bóle brzucha, biegunki, krew w stolcu, utrata masy ciała czy zahamowanie wzrostu.
Ekspertka zwróciła również uwagę na rosnące znaczenie badań nad mikrobiotą i tzw. osią jelitowo-mózgową. - Wszystko wskazuje na to, że mikrobiota wpływa nie tylko na przewód pokarmowy, ale właściwie na funkcjonowanie całego organizmu - powiedziała. Jak dodała, sposób odżywiania, sen, aktywność fizyczna i poziom stresu wpływają zarówno na skład bakterii jelitowych, jak i na odporność, metabolizm czy funkcjonowanie mózgu.
Lekarka podkreśliła, że modne produkty "zero cukru" i napoje ze słodzikami również nie są zdrową alternatywą. - To, że coś nie zawiera sacharozy, nie oznacza, że jest zdrowe - zaznaczyła.
Według ekspertki jednym z największych wyzwań pozostaje dziś także niewydolność systemu ochrony zdrowia. - Gastroenterologów dziecięcych jest coraz więcej, ale nadal zdecydowanie za mało. Kolejki są długie, a w chorobach przewlekłych czas ma ogromne znaczenie - oceniła.
Prof. Banaszkiewicz zaapelowała do rodziców, by nie lekceważyli sygnałów wysyłanych przez organizm dziecka. - Zdrowe jedzenie, ruch i codzienne nawyki naprawdę mają znaczenie - podkreśliła.
Zaznaczyła, że zdrowie dzieci powinno stać się jednym z priorytetów państwa. - Jelita dzieci są dziś trochę papierkiem lakmusowym współczesnego świata. Widać w nich nasz pośpiech, stres, sposób odżywiania, brak ruchu i przeciążenie organizmu bodźcami. A inwestycja w zdrowie dzieci jest inwestycją w przyszłość całego społeczeństwa. Jeśli nie zaczniemy działać odpowiednio wcześnie, będziemy mieli coraz więcej ciężko chorych młodych ludzi - podsumowała ekspertka.
Mira Suchodolska (PAP)