– Podpisanie Krucjaty Wyzwolenia Człowieka było trudną decyzją, ale dorastanie do niej trwało 3 lata. Ten czas pozwolił mi utwierdzić się w tym, że jest to moja droga – przekonuje Mateusz Kozłowski
– Podpisanie Krucjaty Wyzwolenia Człowieka było trudną decyzją, ale dorastanie do niej trwało 3 lata. Ten czas pozwolił mi utwierdzić się w tym, że jest to moja droga – przekonuje Mateusz Kozłowski
Krzysztof Król /Foto Gość

Probierz na sierpień

Komentarzy: 1

GN 31/2014 Zielona Góra

publikacja 05.08.2014 06:00

Członkowie KWC nie tylko nie piją alkoholu, ale też nie częstują nim i nie wydają na niego pieniędzy.

Nasza świadoma decyzja

Karolina Zakrzewska, Gorzów Wlkp.
– KWC jest odpowiedzią na wezwanie Jana Pawła II, abyśmy sprzeciwiali się temu, co „uwłacza godności ludzkiej”. Jest to również nasza modlitwa za osoby uzależnione, za braci i siostry, którzy są uzależnieni od alkoholu. Dla mnie przystąpienie do Krucjaty było modlitwą i rezygnacją z małych przyjemności. Podpisanie krucjaty członkowskiej było krokiem ku dojrzałej wierze i ostatecznym powiedzeniem Ojcu: „Boże, Tobie ufam i Tobie oddaję swoje życie, prowadź”. KWC i abstynencja mogą być modlitwą i postem, który ofiarujemy za bliźnich, zwłaszcza za tych najsłabszych. Sierpień jest miesiącem abstynencji, warto zapytać: „Czy jestem gotów dać coś z siebie z miłości do Boga i do drugiego człowieka?”.

Sebastian Mrózek, Zielona Góra
– KWC jest dziś dla mnie sposobem życia. Kiedyś było nim jedynie „niepicie” alkoholu. Po wizycie w Centrum Ruchu Światło–Życie w Krościenku i rozmowie z jedną z członkiń Instytutu Niepokalanej Matki Kościoła zrozumiałem, czym tak naprawdę jest dzieło KWC i że mogę zrobić coś więcej niż po prostu „nie pić”. Podpisałem wtedy deklarację kandydacką. W maju tego roku minęły 4 lata, odkąd jestem członkiem Krucjaty. W kraju, gdzie wielu kierowców jeździ na podwójnym gazie, gdzie rodziny się rozpadają przez alkohol i problemy z nim związane, każda forma modlitwy, aby ludzie zmądrzeli, odstawili używki i zrozumieli, jak wielkie jest to zagrożenie, jest ważna.

Halina Sadulak, Głogów
– Deklarację przystąpienia do KWC podpisałam i złożyłam w Krościenku podczas rekolekcji oazowych. To był taki prezent ode mnie dla mnie na progu dorosłości, w 18. urodziny. To była decyzja przemyślana i przemodlona. Widziałam, jak bardzo nałogi potrafią zniszczyć ludzkie życie, i dlatego nigdy nie piłam alkoholu, nie paliłam i nie brałam narkotyków. Dla mnie nałogi oznaczają niewolę. Z Bożą pomocą wybieram wolność. Zachęcam do podpisania krucjaty lub choćby do czasowej abstynencji w sierpniu. Przekonacie się, że rezygnacja z alkoholu nie jest ograniczeniem. Gdy nadamy temu głębszy sens i połączymy z modlitwą, decyzja ta przyniesie nam radość.

Pierwsza strona Poprzednia strona strona 2 z 2 Następna strona Ostatnia strona
oceń ten artykuł Zagłosowało 6 osób.
Średnia ocena to 4,0.

Reklama

Reklama

Autopromocja