Piękna wielkość małżeństwa

Jak budować jedność duchową w małżeństwie? Relacja z II Kongresu Małżeństw w Świdnicy.

Reklama

Drugą prelekcję na Kongresie wygłosił Mieczysław Guzewicz. Temat brzmiał: „A tak już nie są dwojgiem, lecz jednym ciałem” (Mt 19,6) – Budowanie jedności duchowej w małżeństwie.

Na początku wykładowca „przedstawił” za pomocą zdjęć swoją rodzinę: żonę Jolę i troje dzieci. Wspomniał, że zadano mu pytanie: „Dlaczego nie jest na tym Kongresie z żoną?” Odpowiedział: w tę sobotę, o 9-ej rano, jego żona śpi, gdyż zakończyła drugi z rzędu nocny 12-godzinny dyżur, a jutro idzie na trzeci taki dyżur. Żona z zawodu jest pielęgniarką.

Prelegent z ogromnym entuzjazmem i przejęciem zmierzył się z tematem jedności w małżeństwie. Przede wszystkim wskazał, że gdy chcemy się czegoś dowiedzieć, najlepiej szukać tego w Słowie Bożym, czyli w Piśmie Świętym. To właśnie Słowo powinno być na początku myślenia o małżeństwie, zastanawiania się nad nim, nad rodzicielstwem i nad rodziną. Tekst biblijny o małżeństwie i rodzinie to Słowo Boże, a Ono zawsze jest żywe i skuteczne (por. Hbr 4,12).

Wystąpienie zostało podzielone na 5 części:
 

Nauczanie Jezusa jako punkt wyjścia w rozważaniach o małżeństwie czy rodzicielstwie

Na początku wspólnie odczytaliśmy na głos słowa Ewangelii:

„Gdy Jezus dokończył tych mów, opuścił Galileę i przeniósł się w granice Judei za Jordan. Poszły za Nim wielkie tłumy, i tam ich uzdrowił. Wtedy przystąpili do Niego faryzeusze, chcąc Go wystawić na próbę, i zadali Mu pytanie: «Czy wolno oddalić swoją żonę z jakiegokolwiek powodu?»
On odpowiedział: «Czy nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył ich jako mężczyznę i kobietę? I rzekł: Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, niech człowiek nie rozdziela».
Odparli Mu: «Czemu więc Mojżesz polecił dać jej list rozwodowy i odprawić ją?»

Odpowiedział im: «Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych pozwolił wam Mojżesz oddalać wasze żony; lecz od początku tak nie było.” [Mt 19,1-8]

Gdy faryzeusze zaczęli z Jezusem rozmawiać na temat małżeństwa, nie byli wcale zainteresowani poszerzeniem swoich horyzontów, zdobyciem wiedzy o małżeństwie. Oni chcieli Jezusa skompromitować. Pytanie, zadane przez faryzeuszy, to pytanie naszej współczesnej cywilizacji: „Dlaczego się nie rozwodzić?”

Bł. Jan Paweł II troskę o małżeństwa wyraził w 2002 r. na spotkaniu z Trybunałem Roty Rzymskiej, w której zapadają stwierdzenia o nieważności małżeństwa. Mocno podkreślał wówczas, by nie ulegać mentalności prorozwodowej. Ta mentalność szerzy się i jest zakorzeniona głęboko w każdym człowieku. To samo pytanie, które wypowiadali faryzeusze, dzisiaj wypowiadają często katolicy: „Dlaczego nie rozwodzik?”

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama