Do Nieba można tramwajem

Skrzypnięcie wrót – drzwi przeszklonych, wycieraczka jak czyściec na buty. I Niebo otwarte dla wszystkich.

Reklama

Za ladą Nieba s. Jolanta Glapka ze Zgromadzenia Sacré Coeur. Kasa fiskalna nie ma dla niej tajemnic. Nabija klientowi zakupy. Płaszcz damski, prawie nienoszony, w sam raz na praskie jesienne chłody, jest wyceniony. Całe 25 zł. Dywanik do przedpokoju. Ładny, w trzy kolory, będzie ocieplał ciemniejsze wnętrza. Też nówka. Starsza pani targuje się zaciekle: – Siedem złotych? Dużo. Dużo... I kolory wcale nie takie ładne. Nie wiem, czy mi potrzebny taki dywan. Pięć? – Sześć. – O, świetnie! Sześć! Biorę.

W Niebie jest wszystko

W Charytatywnym Sklepie „Niebo” na warszawskiej starej Pradze można kupić niemal wszystko. Ubrania: na zimę, na lato, na starszego pana i na dzidziusia. Zabawki – w dużym koszu leżą miśki, niegustowny zając z fioletowego pluszu oraz ręcznie dziergany na szydełku pajac. Na półce są i książki. Stare encyklopedie, jakaś książka kucharska, poradniki o wszystkim i o niczym. Tuż obok galeria butów. Jedne troszkę podniszczone, inne pięknie wypastowane i odświeżone, wyglądają jak z galerii. A na wieszaku wisi... kucharski fartuch z kucharskim czepkiem. Kto go tu przyniósł? Nie wiadomo. Wiadomo jednak, że prędzej czy później i taki (po)twór znajdzie swego amatora. I stanie się doskonałym kostiumem dziecka na szkolne przedstawienie czy inny bal przebierańców. Prócz s. Jolanty w sklepie krzątają się Ola, Rafał, Kasia i Maciek. Znają się od lat ze wspólnoty Przymierze Miłosierdzia. Gdy s. Jolanta potrzebowała pomocy, po prostu pomogli. Włączyli się w niebiańskie prace.

– Nigdy nie ukrywałam, że interesują mnie działalność gospodarcza i ekonomia społeczna. Kiedy ruszy nasz ośrodek, będzie działała w nim kawiarnia, może jakiś bar… Teraz jednak, dopóki budowa trwa, stworzyliśmy sklep. I wcale nie (tylko) dlatego, żeby zarabiać – mówi s. Jolanta. Ośrodek, o którym mowa, to dzieło Fundacji Pasja Życia, którą kilka lat temu założyła s. Glapka. Fundacja, przez wydobywanie z ludzi umiejętności, radości, a przede wszystkim talentów i pasji, pomaga ludziom po terapiach. Głównie antynarkotykowych.

– Wiele lat pracowałam z narkomanami – mówi s. Jolanta. – Przechodzą terapię, trudne bardzo leczenie, chcą potem zacząć nowe życie. Ale ten moment właśnie jest najtrudniejszy, bo jeśli wrócą do swoich dawnych środowisk, jeśli nie będą mieli pracy i nowego życia, jest duże prawdopodobieństwo, że wrócą do nałogu. Dlatego powstała Pasja Życia, by do nałogu nie wrócili, a wrócili do społeczeństwa. Przez to wszystko, co mają w sobie, ukrytego i najlepszego.

I z tym wszystkim w posagu. – W domu, który budujemy w Legionowie, będą warsztaty terapii zajęciowej, hostel, możliwość kontynuacji psychoterapii i wiele innych – mówi zakonnica. – Konieczne jest też tworzenie miejsc pracy, żeby przynajmniej część naszych podopiecznych mogła pracować. Pracodawcy niechętnie zatrudniają osoby z trudną przeszłością. Więc i nasz sklep być może stanie się miejscem, w którym będą pracować ludzie z pasją, choć... po przejściach. – Sieć sklepów! – włącza się do rozmowy Rafał. – Jak się uda, a uda się, jestem pewien, to stworzymy sieć sklepów. W całej Polsce, bo idea Nieba powinna docierać do wszystkich. Rafał to dobroczyńca sklepowy. Najpierw sam prowadził zwykły praski ciucholand. Tyle że z niezwykłą nazwą: Niebo. Rafał był też przyjacielem s. Jolanty i wolontariuszem fundacji. Kiedy okazało się, że siostrze nie przyznano funduszy na budowę warsztatów terapii zajęciowej, postanowił pomóc, jak mógł. – Czy pasja siostry i nasza pasja, wolontariuszy, mogła pójść na marne? Nie! Na szczęście mój wspólnik, dobry człowiek, wsparł moje plany. Zrozumiałem, że powinienem oddać to, co mam, potrzebującym. Tylko to w życiu się liczy. A że nie miałem wiele, tylko ten sklep, oddałem Niebo. Po tym zawierzeniu, zaufaniu, zostałem... z niczym. Ale to „nic” stało się wielką radością i spokojem – wspomina Rafał. Miesiąc później trafił się Rafałowi interes życia. – Zarobiłem na tyle dużo, by się odbić od dna. Żartuję, że to taka transakcja od... Pana Boga. Prezent z prawdziwego nieba.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama