Po rozwodzie naprzemienna opieka nad dzieckiem?

Naprzemienną opiekę rodziców nad dzieckiem w sytuacji ich rozwodu czy separacji oraz zniesienie nazwy "władza rodzicielska" na rzecz "odpowiedzialności rodzicielskiej" zakłada projekt zmian prawa rodzinnego i opiekuńczego autorstwa posła Kukiz'15 Pawła Skuteckiego.

Reklama

Założenia projektu zaprezentowano w poniedziałek w Sejmie podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu na rzecz Praw Dzieci do obojga rodziców, którego Skutecki jest przewodniczącym. Otwierając posiedzenie, mówił, że do tej pory nie istniała w Polsce żadna wola dyskusji na temat dobra dziecka i jego prawa do wychowywania przez obojga rodziców, do kontaktów z rodziną. "Nie chodzi tylko o poszkodowanych ojców, matki czy babcie. Poszkodowane są przede wszystkim dzieci" - mówił. Dodał, że problemem nie są rozwody, tylko to, że coraz więcej dzieci wychowuje się bez dwójki rodziców.

Michał Fabisiak ze Stowarzyszenia "Dzielny Tata" mówił, że jego stowarzyszenie skupia ponad 2050 ojców. "Walczymy o nasze dzieci z chorym systemem prawa rodzinnego. Zarzuca się nam, że to +Dzielny Tata+ porywa dzieci. Jednak prawda jest taka, że to nam zabrano najpierw dzieci. A jedyną metodą, by je odzyskać, okazało się odbicie. Dlaczego? Bo mamy złe prawo. Nie znam żadnego ojca z naszego stowarzyszenia, który odzyskałby dziecko w sądzie" - mówił. Dodał, że w stowarzyszeniu tylko 2 proc. ojców ma dzieci przy sobie, kolejne 2 proc. - sprawuje z matką opiekę naprzemienną, pozostałe 96 proc. dzieci jest z matką.

W uzasadnieniu do projektu wyjaśniono, że najbardziej konfliktogennym obszarem stosunków między rozstającymi się rodzicami jest spór o prawo do wychowywania i utrzymania dzieci, do zachowania stałego, równoważnego i bezpośredniego związku dzieci z każdym z rodziców. Podkreślono, że rodzice mają nie tylko prawny, ale i moralny obowiązek dbania o swoje dzieci w miarę faktycznych możliwości i wszelkich starań.

Zgodnie z projektem proces sądowy w sprawach rodzinnych czy opiekuńczych związanych z dzieckiem nie powinien trwać dłużej niż 40 dni, a końcowe orzeczenie sądu musi gwarantować obojgu rodzicom - i zarazem dziecku - równouprawniony udział dziecka w życiu jego rodziców i udział obojga rodziców w wychowywaniu i utrzymaniu dziecka, nawet gdy już nie mieszkają ze sobą razem.

"W wyroku orzekającym rozwód lub separację sąd, uwzględniając prawo dziecka do wychowywania przez oboje rodziców oraz ochronę więzi rodzicielskiej, powierza wykonywanie odpowiedzialności rodzicielskiej obojgu rodzicom i orzeka o opiece naprzemiennej nad dzieckiem, którą rodzice wykonują w równych przedziałach czasowych (chyba że wspólnie postanowią inaczej). Rodzeństwo powinno wychowywać się razem" - zapisano w projekcie.

Sąd miałby też orzekać, w jakiej wysokości każdy z małżonków jest obowiązany do ponoszenia kosztów utrzymania oraz wychowania dziecka, kierując się tabelą alimentacyjną i proporcjonalnie do czasu trwania opieki. Tabelę alimentacyjną - na podstawie rzeczywistych kosztów utrzymania i wychowania dziecka, uwzględniając coroczną waloryzację oraz wiek dziecka - miałby ustalać minister do spraw polityki społecznej w porozumieniu z prezesem GUS.

W przypadku wywiezienia dziecka czy jego zatrzymania przez jednego z rodziców - bez zgody drugiego - projekt mówi o natychmiastowym rozpatrzeniu sprawy, tj. w ciągu 24-48 godzin. Sąd powinien wówczas - czytamy w uzasadnieniu - wydać wykonalne postanowienie o natychmiastowym powrocie dziecka do miejsca, gdzie się wychowywało.

W projekcie jest też m.in. mowa o zmianie nazwy "władza rodzicielska" na "odpowiedzialność rodzicielska". Zgodnie z projektem, zwolnienie z wykonywania odpowiedzialności rodzicielskiej rodzica może nastąpić jedynie w sytuacjach: zagrożenia życia lub zdrowia dziecka ze strony tego rodzica lub uporczywego utrudniania przez tego rodzica wykonywania odpowiedzialności rodzicielskiej czy uniemożliwiania lub utrudniania opieki bądź styczności z dzieckiem.

Zmiany zaproponowane przez posła Kukiz'15 zmierzają też do zaniechania orzekania o winie w sprawach rozwodowych oraz do wprowadzenia do systemu prawnego definicji "alienacji".

"Alienowanie uprowadzonego dziecka to przestępstwo przeciwko dziecku i drugiemu rodzicowi, co powinno być ścigane prawnie. W niektórych krajach alienacja rodzicielska uznana jest za szczególną formę znęcania się psychicznego nad dzieckiem i rodzicem. W ten sposób narusza się podmiotowe prawa dziecka i rodzica" - czytamy w uzasadnieniu. Jak dodano, w prawie mogą być dwutorowe środki karania rodzica, która narusza prawa dziecka i drugiego rodzica. Można pozostawić tryb kar finansowych lub zastosować Kodeks karny.

Skutecki powiedział PAP, że będzie rozmawiał o poparciu projektu przez posłów poszczególnych klubów, by zgłosić go jako projekt grupy posłów (projekt poselski wymaga poparcia 15 posłów lub komisji sejmowej).

«« | « | 1 | » | »»
  • kora
    12.04.2016 18:55
    Brak orzekania o winie, to nie jest dobre bo często jest tak że jedna ze stron tak bardzo jest winna że trzeba w jakiś sposób to zaznaczyć, poza tym orzekanie o winie chroni osobę niewinną przed skutkami nieodpowiedzialności osoby winnej już po rozwodzie np. osoba traci zdrowie na skutek własnej nieodpowiedzialności np.pije lub zażywa narkotyki, bez orzeczenia winy może dojść do sytuacji że osoba która uciekła z takiego związku będzie zmuszona utrzymywać winnego, ja wiem że to są trudne sprawy ale chcąc poprawić prawo trzeba się zastanowić nad skutkami jakie to przyniesie, a tak w ogóle to ją osobiście podziwiam facetów którzy walczą o kontakt ze swoimi dziećmi i nie rozumiem kobiet które utrudniają im kontakt rodzicielski naprawdę nie rozumiem, bo dziecko do prawidłowego rozwoju potrzebuje obojga rodziców, jestem natomiast przeciwna dzieleniu czasu po równo że względu na obowiązek szkolny nie można dziecku dokładać kolejnych trudności, jak rodzice postanowili się rozstać muszą zdawać sobie sprawę z tego że dziecko to nie jest coś co można podzielić równo nie da się drodzy tatusiowie,
  • Gość
    13.04.2016 15:54
    W krajach Europy nie orzeka się winy.W Polsce s ądy nie orzekaja o winie w 74%(dane GUS)Komu jest potrzebna wina?Dla zemsty na partnerze ,ze nie spełnił roli wymarzonego księcia i walki w sądach rodzinnych o odsunięcie dziecka od ojca.Przyczyna rozwodow i rozstań rodzicow to głównie niezgodnośc charakter ów.Przemocowcow należy karac zanim dojdzie do rozwodu.Ale matki też nie sa lepsze. 11/10 taka jest statystyka. Opieka naprzemienna musi byc bez porozumienia, Porozumienie to fikcja,
  • Alicja
    22.04.2016 12:32
    Bardzo dobry projekt. Po rozwodzie problem mają przede wszystkim ojcowie. To im nie wiedzieć czemu ogranicza się prawa rodzicielskie i obarcza alimentami. To u nich szuka się winy.
    Dzieci latami nie widzą się z nimi , a brak ojca w życiu dziecka skutkuje zaburzeniami emocjonalnymi i rożnymi życiowymi dramatami. Rozwiedzione kobiety - matki bywają bezwzględne dla swoich byłych partnerów. Dla wielu z nich stylem życia jest ściganie ojca dziecka i żadanie co raz wyższych alimentów. Jednocześnie pracują i żyją sobie w konkubinatach , mając inne źrodla dochodu poza alimentami. To jest totalna dyskryminacja ojców w Polsce i trzeba coś z tym zrobić.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama