Bazie, kołatki i konne procesje

Wokół świętowania męki, śmierci i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa zrodziło się wiele zwyczajów ludowych, z których pewne praktykowane są po dziś dzień.

Nad cichą wodą

 Wielki Piątek, z którym wiązało się najwięcej przesądów i obrzędów, przynosił pobudkę przed 5 rano. Trzeba było pobiec do rzeki, źródełka czy stawu, gdzie zwyczajowo należało się w ciszy obmyć i zabrać wodę dla tych, którzy musieli zostać w domach. W wielu miejscowościach praktykowano też przynoszenie wody starszym i chorym już w czwartkowy wieczór. Jak przytacza Kornelia Lach, obmycie miało dodawać siły, odwagi, zdrowia i urody, a także chronić przed chorobami, zwłaszcza skórnymi i ocznymi. W niezwykłą moc wiosennej wody wierzono już w czasach pogańskich, natomiast chrześcijanie podtrzymali te zwyczaje, nadając im nowe znaczenie. Dziś do obmywania, jeśli jest jeszcze praktykowane, najczęściej wykorzystuje się wodę z kranu na podwórzu, choć popularnością cieszy się również np. woda w Siedmiu Źródłach na annogórskiej kalwarii. Nakazu ciszy przestrzegano przez cały dzień, wyłączano wówczas nawet zegary, natomiast w późniejszych czasach pilnowano, by nie krzyczeć i nie śpiewać. Wieczorem w Wielki Piątek na dzieci, które ucałowały krzyż przy Bożym grobie, czekały słodycze, umiejętnie podkładane przez rodziców albo naszykowane w domu. Nim przyjdzie czas wielkanocnego świętowania, w Wielką Sobotę święciło się i nadal święci pokarmy, które spożywa się po Rezurekcji. W koszyczkach zanosi się do kościoła m.in. jajka, chleb, sól, wędliny, chrzan czy symboliczne  baranki lub zajączki. Czasem było tak – np. w XVII-wiecznym Raciborzu – że to księża chodzili po domach w Niedzielę Wielkanocną i święcili pokarmy, a nie wierni przynosili je do kościoła.

Na konnych procesjach

Trudno jednoznacznie powiedzieć, z czego wypłynął zwyczaj wielkanocnego objeżdżania okolicznych pól. Do dziś niezwykłą oprawę mają te procesje w Pietrowicach Wielkich, Bieńkowicach, Raciborzu- Sudole i Żędowicach gdzie odbywają się w Poniedziałek Wielkanocny oraz w Kościeliskach, Biskupicach i Sternalicach – w Niedzielę Zmartwychwstania Pańskiego. Na czele procesji konnej, trwającej do późnego popołudnia czy nawet wieczora, jeździec wiezie figurę Jezusa Zmartwychwstałego. Do uczestników jadących w siodle dołączają również piesi. Wierni wspólnie modlą się i śpiewają wielkanocne pieśni. Krzyżoki, bo tak zwyczaj ten nazywany jest w Sternalicach, mają uchronić pola przed klęskami żywiołowymi i zapewnić obfity urodzaj. Osterreiten, jak o procesjach mówi się w Pietrowicach, ma kilkuetapowy przebieg. Rozpoczyna się od wymarszu sprzed kościoła parafialnego w kierunku kościółka pątniczego i nabożeństwa, a kończy wyścigami konnymi i krótkim nabożeństwem eucharystycznym. Z Poniedziałkiem Wielkanocnym związany jest jeszcze jeden, bardzo popularny zwyczaj – polewanie wodą dziewcząt, które w zamian obdarowywały chłopców kroszonkami. Niestety, obecnie oblewanie zatraca swój ludowy charakter, zamieniając się dość często w chuligańskie wybryki.

Wspominając rozmaite zwyczaje, tak bardzo w zależności od regionu różniące się, że nie sposób szczegółowo ich wszystkich uchwycić, trzeba podkreślić przede wszystkim jedno: czas Wielkiego Tygodnia, czas przeżywania w Kościele męki, śmierci i zmartwychwstania Chrystusa mocno wkraczał w codzienne życie rodzin i całych społeczności. To pod żadnym względem nie były zwykłe dni. Współcześnie coraz częściej brakuje nam tego, by Wielki Tydzień od innych tygodni w roku nie odróżniał się jedynie udziałem w wieczornych uroczystych liturgiach Triduum Paschalnego.

Korzystałam z prac naukowych Kornelii Lach, Teresy Smolińskiej i Jerzego Pośpiecha nt. tradycyjnych zwyczajów i obrzędów na Śląsku.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg