Medycyna z wysokiej półki

W USA nikt nie ośmieliłby się określić naprotechnologii „metodą kościółkową”. Bo NaPro to najwyższe osiągnięcie współczesnej medycyny w leczeniu niepłodności.

Prawdziwa medycyna

Amerykanie mówią, że naprotechnologia to medyczna i zarazem ekologiczna metoda, bo przywraca prawidłowe funkcje organizmu i nie wywołuje, jak in vitro, skutków ubocznych (po in vitro występuje zespół hiperstymulacji jajników, tworzą się torbiele, w jamie brzusznej, czasem w jamie opłucnej lub worku osierdziowym gromadzi się płyn, dochodzi do zaburzeń elektrolitowych i nieprawidłowości w obrębie układu krzepnięcia. Bywa, że jedynym ratunkiem dla kobiety jest usunięcie ciąży. Najgorszym skutkiem są wady letalne u dzieci, genetyczne zaburzenia. W 2005 r. w „Human reproduction”, elementarzu leczenia niepłodności w świecie, opublikowano artykuł, w którym autorzy opierając się na 25 pracach wykazali, że ryzyko wad wrodzonych u dzieci poczętych metodą in vitro wzrosło o 30–40 proc.).

NaPro łączy naukę o prokreacji z technologią medyczną laserów, mikrochirurgią, a ostatnio chirurgią za pomocą robotów! Zatem fakt, że popiera ją Kościół, świadczy tylko o tym, że docenia on postęp medycyny. Podstawą Naprotechnologii jest model Creighton (Creighton Model FertilityCare System), nowoczesna metoda naturalnego planowania rodziny. Prace nad nią rozpoczął prof. Hilgers. Zbadał on w 1976 r. trzy tysiące kobiet, wnikliwie obserwując ich cykle. Tak powstała największa w świecie baza danych dotyczących owulacji. Zespół Hilgersa doszedł do wniosku, że jedną z przyczyn braku jajeczkowania jest tzw. zespół pustego pęcherzyka, zapadanie się pęcherzyków lub opóźnione pęknięcie (zachodzi zamiast w ciągu 10 sekund, przez wiele dni).

Jedynym sposobem na wykrycie zaburzeń cyklu miesięcznego u kobiety jest obserwacja (tego w programie in vitro nie ma w ogóle!). W 2006 r. ukazał się pierwszy podręcznik do naprotechnologii. Prof. Hilgers z zespołem naukowców i lekarzy z całego świata na 1250 stronach opisuje przyczyny niepłodności u kobiet i mężczyzn, choroby z tym związane i metody chirurgiczne, takie jak histeroskopia, laparoskopia, laparotomia, stosowane w naprotechnologii. Są tu też dokładnie opisane sposoby leczenia farmakologicznego i metody perinatalne oraz techniki laserowe, jak waporyzacja laserowa ognisk endometriozy, chirurgiczna rekonstrukcja jajowodów itd. Nie wyjaśniam niektórych medycznych terminów, by pokazać, że NaPro to nie kalendarzyk ani ziółka od znachora!

I na koniec, argument za tym, że to in vitro nie powinno raczej się zaliczać do medycyny. „Niepłodność jest chorobą wyjątkową i tylko urodzenie dziecka rozwiązuje problem” – mówił do Hilgersa prof. Szamatowicz. „Otóż nie, bo produkując dziecko, nie leczy pan rodziców, omija pan problem, często doprowadzając do gorszych komplikacji zdrowotnych u pacjentów i dzieci” – odpowiedział prof. Hilgers. Dlaczego więc niepłodne pary wybierają program in vitro: droższy, nieskuteczny, niebezpieczny dla zdrowia. Skoro można urodzić zdrowiej, a przy okazji wyleczyć się i to kilkakrotnie taniej, to nad czym się zastanawiać?

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama

Reklama