Ruszył proces dr. Camerona przeciw progejowskiej witrynie

W Toruniu ruszył wczoraj proces, który amerykański specjalista od homoseksualizmu, zwany przez homoaktywistów "wrogiem publicznym nr 1", pozwał polski portal progejowski.

Proces ten jest jednym z nielicznych (jeśli niejedynym w Polsce) przykładów sądowej ofensywy obrońców rodziny przeciw homolobby.

Dr Paul Cameron chce sprostowania, przeprosin i 30 tys. zł odszkodowania za podważanie jego kompetencji naukowych, przez co odwołana została część jego spotkań na polskich uczelniach. Pozwanym jest tamtejsze Stowarzyszenie na rzecz Lesbijek, Gejów, Osób Biseksualnych, Osób Transpłciowych oraz Osób Queer „Pracownia Różnorodności”, redaktor naczelny prowadzonego przez "Pracownię" czasopisma internetowego Krzysztof Łukaszewski oraz jego dziennikarze: Przemysław Szczepłocki i Monika Dąbrowska.

Jak powiedział serowisowi gosc.pl mec. Bartosz Lewandowski z instytutu Ordo Iuris, który wspiera dr. Camerona w tym procesie, podczas pierwszej rozprawy sąd zaproponował ugodę, polegającą na wycofaniu przez dr. Camerona pozwu i rezygnacji z odszkodowania w zamian za przeprosiny. Amerykański naukowiec byłby skłonny przystać na tę propozycję. Jak zauważył mec. Lewandowski, strona pozwana wydaje się jednak skłaniać do jej odrzucenia.

Kolejna rozprawa odbędzie się 17 czerwca.

PiotrSkargaTV Dr Paul Cameron - rozmowa o problemie homoseksualizmu

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • Jerzyk
    03.04.2015 16:41
    - Już choćby przez te minusy sami udowadniają, że dr.Cameron ma rację.

    Jednocześnie pokazują,
    - Co mają w głowie, a raczej czego brak.

    - Zaczęli przez głosowanie, że to nie jest choroba.
    - Teraz naciski polityczne, poprawność polityczna,...
    - Człowiek który mówi prawdę, jest chory, homofobia,...

    - Gdyby w taką (ich) głowę stuknąć, taki głuchy odgłos pustki może zaszokować.
  • czytelnik_wierny
    04.04.2015 15:17
    Nie tyle homofobia, co karygodna obsesja wykluczania dominmuje w Gościu Niedzielnym i podobnych „mediach katolickich”. Skoro episkopat ogłasza: „Kościół nie zostawia ich samotnych w obliczu życiowych zmagań. Wśród osób, które skorzystały z terapii w katolickich ośrodkach „Odwagi”, ponad 30% potrafiło zmienić swą orientację i podjąć życie w sakramentalnych związkach małżeńskich.” (http://episkopat.pl/dokumenty/listy_pasterskie/4514.1,Swiadkowie_Ewangelii_Zycia.html, to takie media powinny w sposób ciągły informować o możliwościach korzystania z oferty Kościoła, aby zapobiec zgubnym skutkom wyobcowania osób homoseksualnych. Konkretów na ten temat dramatycznie brakuje. Nie ulega zaś wątpliwości, że autodestrukcyjne zachowania tych osób wynikają z ich zaszczucia przez społeczeństwo karmione np. pseudonaukowymi wynurzeniami Paula Camerona. Pisze on, że homoseksualiści zachowują się jak w obozie koncentracyjnym i że to jest objawem ich dewiacji (http://homoseksualizm.friko.pl/psychologia.php). Tymczasem jest to najlepszy dowód ich normalności: będąc w sytuacji obozu koncentracyjnego zachowują się tak jak w tej sytuacji zachowuje się większość populacji. P. Cameron pisze: „Styl życia homoseksualistów jest silnie naznaczony tymczasowością”. Ale kto lepiej tę tymczasowość promuje niż ci sami biskupi, którzy zalecają „ochronę intymności” przez „pełnomocnictwo, współwłasność, umowę spółki, […] itp.” zamiast kochającej rodziny (zob. http://gosc.pl/doc/2346923.Biskupi-przeciw-destrukcji-idealu-malzenstwa)?
    Trzeba stanąć w prawdzie: hierarchowie i ich media starają się zrzucić z siebie odpowiedzialność za osoby wykazujące niezawinione trudności w nawiązywaniu prawidłowych relacji. Zamiast im pomóc w założeniu trwałej rodziny, promują ich wykluczenie i jeszcze ośmielają się twierdzić, że jest to zgodne z nauką chrześcijańską. W istocie sami tworzą osławione „homolobby”, żeby je potem zwalczać dla swoich celów propagandowych i politycznych. Trudno o większy faryzeizm. Czy dotrze do nich wreszcie, że „wszystko cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, mnieście uczynili. I wszystko czegoście im nie uczynili, mnieście nie uczynili”?
  • czytelnik_wierny
    04.04.2015 15:33
    Nie tyle homofobia, co karygodna obsesja wykluczania dominuje w Gościu Niedzielnym i podobnych „mediach katolickich”. Skoro episkopat ogłasza: „Kościół nie zostawia ich samotnych w obliczu życiowych zmagań. Wśród osób, które skorzystały z terapii w katolickich ośrodkach „Odwagi”, ponad 30% potrafiło zmienić swą orientację i podjąć życie w sakramentalnych związkach małżeńskich.” (http://episkopat.pl/dokumenty/listy_pasterskie/4514.1,Swiadkowie_Ewangelii_Zycia.html, to takie media powinny w sposób ciągły informować o możliwościach korzystania z oferty Kościoła, aby zapobiec zgubnym skutkom wyobcowania osób homoseksualnych. Konkretów na ten temat dramatycznie brakuje. Nie ulega zaś wątpliwości, że autodestrukcyjne zachowania tych osób wynikają z ich zaszczucia przez społeczeństwo karmione np. pseudonaukowymi wynurzeniami Paula Camerona. Pisze on, że homoseksualiści zachowują się jak w obozie koncentracyjnym i że to jest objawem ich dewiacji (http://homoseksualizm.friko.pl/psychologia.php). Tymczasem jest to najlepszy dowód ich normalności: będąc w sytuacji obozu koncentracyjnego zachowują się tak jak w tej sytuacji zachowuje się większość populacji. P. Cameron pisze: „Styl życia homoseksualistów jest silnie naznaczony tymczasowością”. Ale kto lepiej tę tymczasowość promuje niż ci sami biskupi, którzy zalecają „ochronę intymności” przez „pełnomocnictwo, współwłasność, umowę spółki, […] itp.” zamiast kochającej rodziny (zob. http://gosc.pl/doc/2346923.Biskupi-przeciw-destrukcji-idealu-malzenstwa)?
    Trzeba stanąć w prawdzie: hierarchowie i ich media starają się zrzucić z siebie odpowiedzialność za osoby wykazujące niezawinione trudności w nawiązywaniu prawidłowych relacji. Zamiast im pomóc w założeniu trwałej rodziny, promują ich wykluczenie i jeszcze ośmielają się twierdzić, że jest to zgodne z nauką chrześcijańską. W istocie sami tworzą osławione „homolobby”, żeby je potem zwalczać dla swoich celów propagandowych i politycznych. Trudno o większy faryzeizm. Czy dotrze do nich wreszcie, że „wszystko cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, mnieście uczynili. I wszystko czegoście im nie uczynili, mnieście nie uczynili”?
  • czytelnik_wierny
    05.04.2015 19:25
    Katechizm Kościoła Katolickiego stwierdza: "Intencja jest istotnym elementem w wartościowaniu moralnym działania" i dalej "Cel jest pierwszym elementem intencji i wskazuje na zamierzony kres działania" (KKK 1752). Lektura pism Paula Camerona (zob. np. http://homoseksualizm.friko.pl/psychologia.php) nie pozostawia wątpliwości, że zamierzonym kresem jego działania jest wykluczenie osób homoseksualnych z życia rodzinnego, zawodowego i wspólnotowego. Cel ten jest niegodziwy. Jego realizacja prowadzi do degradacji moralnej osób homoseksualnych i naraża je na rozstrój zdrowia (co zresztą p. Cameron zauważą, ale kłamliwie przypisuje samym ofiarom). Otoczenie zaś naraża na konflikty i działania obronne wzmagające jeszcze intensywność wykluczenia na zasadzie błędnego koła. Działania podejmuje p. Cameron zupełnie świadomie, unikając wskazania skutecznych sposobów integracji takich osób: propaguje tezę o "reverse socialization", zamiast czegoś, co można by nazwać "correct socialization", albo "proper socialization".
    Musimy więc uznać postępowanie p Camerona za przejaw głębokiego nieporządku moralnego i ciężkiego zgorszenia. Zdumienie budzi, że Gość Niedzielny bezkrytycznie promuje taką postawę, zaniedbując nawet wyraźne zalecenia Episkopatu Polski co do "niepozostawiania osób homoseksualnych samotnych w obliczu życiowych zmagań" (http://episkopat.pl/dokumenty/listy_pasterskie/4514.1,Swiadkowie_Ewangelii_Zycia.html)
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.