Czarnek: nie planujemy uruchamiania nauki zdalnej w związku z zachorowaniami na grypę i RSV

Nie ma żadnych planów uruchamiania nauki zdalnej odgórnie przez MEiN w związku z zachorowaniami na grypę i RSV - powiedział w piątek minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek.

Szef MEiN Przemysław Czarnek pytany był podczas rozmowy w Radiu Lublin o możliwość wprowadzenia nauki zdalnej w szkołach w związku z falą zachorowań na grypę wśród dzieci.

"Nie ma żadnych planów uruchamiania nauki zdalnej odgórnie przez MEiN w związku z zachorowaniami na grypę i RSV" - podkreślił Czarnek. Jak dodał, jest w tej sprawie w stałym kontakcie z ministrem zdrowia Adamem Niedzielskim. Powiedział, że nauka zdalna była "absolutną ostatecznością stosowaną w okresie pandemii koronawirusa, kiedy covid zabijał ludzi". "Trzeba było wtedy na kilka miesięcy wysłać dzieci i nauczycieli na naukę zdalną, ale ona wyrządziła wiele szkód" - przyznał.

Czytaj także:

Od 1 do 22 grudnia zanotowano w Polsce ponad 750 tys. przypadków grypy i jej podejrzeń

Odpowiadając na pytanie dziennikarki o przebieg procesu powstawania kierunków lekarskich na uczelniach powiedział, że już dzisiaj jest więcej uczelni niemedycznych kształcących na kierunkach lekarskich niż uczelni medycznych. "To się rozwijało na przestrzeni ostatnich lat. Mamy nowe kierunki lekarskie, które już wykształciły absolwentów w Rzeszowie, Zielonej Górze, Olsztynie" - wymienił dodając, że w tym roku wydał zgodę na uruchomienie takich kierunków w Akademii Mazowieckiej w Płocku, Akademii Medycznych i Społecznych Nauk Stosowanych w Elblągu, na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim w Lublinie i Uniwersytecie Humanistyczno-Przyrodniczym w Częstochowie, a także słyszał o podobnych planach na Uniwersytecie Warszawskim, Politechnice Wrocławskiej i w Bydgoszczy. "W interesie państwa polskiego i wszystkich jego mieszkańców jest, żeby powstało jak najwięcej kierunków lekarskich" - podkreślił.

Podsumowując 2022 r. stwierdził, że ze względu na ogromną liczbę programów i działań, które udało się zrealizować był to bardzo dobry rok dla oświaty. Jako przykłady wymienił: Laboratoria Przyszłości we wszystkich szkołach podstawowych (ponad 1 mld zł), inwestycje w infrastrukturę edukacyjną samorządową (5,2 mld zł) i w szkołach nienależących do samorządów (170 mln zł), organizację wycieczek dla kilkuset tysięcy dzieci w programie "Poznaj Polskę" (100 mln zł) i ponad 20 tys. dzieci w programie "Poznaj Polskę na sportowo", wprowadzenie przedmiotu historia i teraźniejszość, którego uczy się ponad 350 tys. młodzieży, zmiany w edukacji dla bezpieczeństwa i przywrócenie elementów przysposobienia obronnego, zakończenie ewaluacji szkolnictwa wyższego, utworzenie Akademii Kopernikańskiej, Instytutu Kolbego dla dzieci za granicą, pięciu przedszkoli państwowych dla polskich dzieci w Niemczech, podwyżki dla nauczycieli (1240 zł brutto dla najmniej zarabiających i 814 zł brutto dla najlepiej zarabiających), a także zwyżkę subwencji oświatowej (11,4 mld zł).

Mówiąc o wyzwaniach szef MEiN stwierdził, że w perspektywie 2-4 lat niż demograficzny będzie się nasilał i w systemie oświaty ubędzie kilkaset tysięcy dzieci. "Dlatego już dziś trzeba rozmawiać o przywróceniu wcześniejszej emerytury nauczycielskiej" - powiedział.

"Już w styczniu będziemy rozmawiać ze związkami zawodowymi o tym, żeby przywrócić w perspektywie czasowej, konsekwentnie, ale też stopniowo uprawnienie, które zostało zabrane nauczycielom w 2009 r. przez rząd Donalda Tuska, czyli emerytura wcześniejsza po 20 latach pracy przy tablicy i 30 latach pracy w ogóle" - zapowiedział Czarnek. Jak dodał, uprawnienie do wcześniejszej emerytury będzie obejmowało od kilkudziesięciu do nawet stu tysięcy nauczycieli w perspektywie kilku lat. "Żadnej zapowiedzi zwalniania nauczycieli nie ma" - dodał.

«« | « | 1 | » | »»

Reklama

Reklama

Reklama