Najaktywniejsi członkowie klubu ze swoją opiekunką Marią Pałkus
Najaktywniejsi członkowie klubu ze swoją opiekunką Marią Pałkus
Marta Woynarowska

Zaczęło się od babci Władzi

Brak komentarzy: 0

Marta Woynarowska; GN 25/2013 Sandomierz

publikacja 28.06.2013 07:00

Przekonaliśmy się, że nie trzeba wcale gdzieś daleko szukać, wystarczy tylko rozejrzeć się wokół siebie, by przekonać się, jak wielu potrzebujących żyje tuż obok nas.

Członkowie Klubu Ośmiu Wspaniałych działającego w Gimnazjum nr 1 im. Stanisława Jachowicza kontynuują rozpoczęty w ubiegłym roku program „SOS dla Afryki”. Tym razem postanowili podczas „Pikniku z Jedynką” zbierać pieniądze na wsparcie szpitala dla trędowatych w Maranie na Madagaskarze, który założył bł. o. Jan Beyzym. – Przeczytałam w jednym z czasopism, że tamtejsza lecznica wymaga pilnego remontu, a także odpowiedniego sprzętu i pieniędzy na leczenie – wyjaśnia Maria Pałkus, nauczycielka języka polskiego w Gimnazjum nr 1 i opiekunka tamtejszego Klubu Ośmiu Wspaniałych.

– Inspirowały mnie ponadto różne wydarzenia związane z apostołem trędowatych, jakie działy się w Tarnobrzegu, których promotorem w dużej mierze była Dorota Kozioł, autorka książek o Madagaskarze.
 Przez cały poprzedni rok młodzież realizowała program „SOS dla Afryki”, wspierający misjonarzy oraz wolontariuszy Polskiej Akcji Humanitarnej. – Były zbiórki pieniędzy, ale również cała akcja uświadamiająca nam i innym realia życia mieszkańców Afryki – opowiada Dawid Wieczorek. 
– Dowiedzieliśmy się wiele o pracy misyjnej, różnych formach pomocy. Tematy te poruszane były podczas lekcji języka polskiego, geografii, religii. – Na polskim czytaliśmy i analizowaliśmy np. fragmenty „Hebanu” Ryszarda Kapuścińskiego – dodaje Maria Pałkus. – Rozsyłaliśmy konspekty takich lekcji do innych szkół tarnobrzeskich.
 Młodzież bardzo chętnie odpowiedziała również na apel salezjanina ks. Kazimierza Kurka – „Makulatura na misje. Budujemy studnie w Republice Południowego Sudanu”.


Trzecia babcia


Powstanie Klubu Ośmiu Wspaniałych w Gimnazjum nr 1 zainicjowały wizyty uczniów w Zakładzie Pielęgnacyjno-Opiekuńczym przy ul. Dekutowskiego. – Trzy lata temu pani Maria podsunęła nam myśl o odwiedzinach w tym ośrodku – wspomina Laura Łępa, dzisiaj uczennica trzeciej klasy. 
– Nie miałyśmy oporów, chociaż jakieś obawy były, miałyśmy przecież zaledwie po 13 lat. Ale bardzo szybko się tam zaaklimatyzowałyśmy, tworząc niemal rodzinne więzi z pensjonariuszami, którzy potrzebują kontaktu i rozmowy z osobami spoza zakładu. Tam spotkałam panią Władzię, która stała się dla mnie trzecią babcią. Może wynikało to z faktu, że jedna moja babcia nie żyje, druga zaś mieszka daleko. Wprawdzie pani Władzia ma wnuków, i to w Tarnobrzegu, ale odwiedzali ją bardzo rzadko. Jak jestem u niej, to często powtarza mi, że pamięta o mnie w codziennej modlitwie.


Młodzież odwiedza również chorych przebywających w Hospicjum św. Ojca Pio. – Często tam chodzę, chociaż nie są to łatwe wizyty, bo stan wielu osób jest bardzo ciężki – mówi Błażej Pałus. – I nie każdy potrafi odnaleźć się w takiej sytuacji. 
Z wizyt zrezygnowała Julia Lipiec, dla której były to trudne przeżycia. Dziewczyna za to doskonale odnalazła się jako wolontariuszka w schronisku dla zwierząt prowadzonym przez Tarnobrzeskie Stowarzyszenie Przyjaciół Zwierząt „Ogród św. Franciszka”. Błażej natomiast bardzo zaprzyjaźnił się z trzema podopiecznymi z ZPO, paniami Franią, Stefcią oraz Czesią.
Z myślą o potrzebach chorych z hospicjum każdego roku organizowana jest zbiórka pościeli – używanej i nowej. W tym roku udało się zebrać 80 kompletów, a w poprzednich nawet 120.


Pierwsza strona Poprzednia strona strona 1 z 2 Następna strona Ostatnia strona
oceń ten artykuł Zagłosowało 0 osób.
Średnia ocena to -.

Reklama

Reklama

Autopromocja