Co to jest miłość?

Te małżeństwa się rozpadają, gdzie jest za mało miłości, bądź gdzie oparto się na nie-miłości. Najbardziej stajemy się podobni do Boga, gdy kochamy na zawsze, nieodwołalnie, a więc małżeństwo to najlepsza recepta na świętość.

Reklama

Niedzielne spotkanie rozpoczęło się prelekcją na temat: „Jaka miłość jest fundamentem małżeństwa i rodziny?”, którą wygłosił ks. Marek Dziewiecki. Na samym jej początku prelegent wskazał, że sama miłość nie wystarcza, by zawrzeć dobre małżeństwo. Do tego, by małżeństwo było dobre, potrzebna jest spójna osobowość mężczyzny i kobiety. Ks. Dziewiecki, powołując się na Słowo Boże podkreślił, że niedobrze człowiekowi być samemu. Bóg sam to dostrzegł i temu zaradził, dając mężczyźnie kobietę, ale i kobiecie mężczyznę. Stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo i warto zauważyć, że Bóg jest Rodziną: jest Ojciec, Syn i Duch Św., którzy tak się kochają, że utożsamiają się ze sobą.

Człowiek jest powołany do miłości i świętości, ale nie do jakiejkolwiek miłości, lecz do miłości małżeńskiej. Pierwsze polecenie, dane człowiekowi, nie jest wcale związane z Bogiem, ale z miłością małżeńską – z płodnością: „Tak się pokochajcie, byście zawsze byli razem, nieodwołalnie, byście chcieli się tą miłością dzielić – byście chcieli mieć dzieci.” Los doczesny człowieka, a w konsekwencji i los wieczny, najbardziej zależy od małżeństwa i rodziny; od tego, co dzieje się między mężem a żoną. Ks. Dziewiecki zauważył też, że Pan Bóg wie, co jest dla człowieka najlepsze, a tymczasem współczesny człowiek kpi z Boga i człowieka, gdyż walczy z małżeństwem i rodziną. Warto pamiętać, że wypełnianie Bożej woli to oparcie małżeństwa na miłości. Te małżeństwa się rozpadają, gdzie jest za mało miłości, bądź gdzie oparto się na nie-miłości.

Najbardziej stajemy się podobni do Boga, gdy kochamy na zawsze, nieodwołalnie, a więc małżeństwo to najlepsza recepta na świętość. Przysięga małżeńska zawiera obietnicę, że „będę postępował wobec Ciebie tak, jak czyni to Bóg: będę kochał tak, jak On kocha człowieka, czyli wiernie i na zawsze.” Jeśli chcemy być podobnymi do Boga, musimy kochać na zawsze, do końca.

Warto w tym momencie uświadomić sobie, czym miłość jest, a czym nie jest. Prelegent wskazał najważniejsze mity i ideologie na temat miłości, nie mające z nią jednak nic wspólnego:

1. miłość to seks
Współcześnie ludzie często mówią, że kochają się, dlatego współżyją. Miłość jest tu mylona z popędem seksualnym i prowadzi do śmierci. Jeśli miłość naprawdę opierałaby się na seksie i na popędach, to musielibyśmy uznać, że najlepiej kochają zwierzęta, gwałciciele itp. Dopiero wtedy, gdy wiadomo, że ta miłość jest na zawsze, gdy jest to potwierdzone przysięgą małżeńską, wówczas tworzy się największa więź między mężczyzną i kobietą, a więc tylko wówczas można pozwolić na największą bliskość, jaka może być między nimi. Poza małżeństwem współżycie jest przekleństwem.

2. miłość to zakochanie, zauroczenie
Te dwa stany nie są tożsame. Widnieją między nimi istotne różnice: w zakochaniu jest ogromna zazdrość, w miłości - łagodna tęsknota. Miłość nie jest uczuciem, ale decyzją woli, tymczasem zakochanie to stan uczuciowy, emocjonalny, taki, jaki mają niemowlęta do swoich rodziców czy przedszkolaki między sobą. Nie wolno ślubować uczuć, gdyż one się zmieniają. Im bardziej kocham, tym bardziej nie kieruję się uczuciami. Uczucia nie są istotą miłości. One jej tylko towarzyszą. Miłość to coś więcej niż uczucia i towarzyszą jej różne uczucia, nie tylko te piękne, ale czasem i trudne, bolesne.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • Ewa
    05.11.2011 11:15

    "Ksiądz ma być kimś, kto od rana do wieczora troszczy się o małżeństwa i rodziny."

    Pomarzyć można. Owszem, czemu nie.

    Natomiast w realu jest całkowicie inaczej. Małżeństwa i rodziny są najmniej przez kapłanów zaopiekowane w wielu parafiach. Piszę te słowa z całą odpowiedzialnością, bo mamy na to dowody naszych starań i oporu oraz blokady na wszelkie propozycje i inicjatywy! Brak akceptacji dla wspólnoty małżeńskiej i rodzinnej - od 7-8 lat starań - przez wielu różnych proboszczów jest porażką tych księży,

    myśmy się już z tym pogodzili.

    Zabiegaliśmy tyle lat, teraz już nie liczymy na nic. Smutne, ale prawdziwe!

  • Dorota
    30.06.2013 22:24
    Księża nie mogą być homoseksualistami??? Ależ nie raz i nie dwa było mówione (przez księży!) i jedynie muszą - tak jak heteroseksualiści - poradzić sobie jakoś z celibatem.
    Kościół ma pomagać rodzinie? Też tak myślę. Szkoda, że sam Kościół nic sobie z tego nie robi.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama