Żal nas niszczy

Pomocy szukamy w poradnikach, chodzimy do psychologów. Tymczasem klucz do tego, czego najbardziej potrzebujemy, jest w zasięgu reki.

Reklama

Medycy zajmują się ciałem. Psychiatrzy, psycholodzy, terapeuci zajmują się sprawami psychiki. A człowiek składa się jeszcze z duszy, o czym niejednokrotnie zapominamy. – To jest bardzo ważna rzeczywistość i tu na, Rekolekcjach Uzdrowienia Wewnętrznego, chcemy pokazać, że istnieje rzeczywistość duchowa, która nie wyklucza cielesności i psychiki człowieka. Jeżeli człowiek uwierzy, do swojego ducha przyjmie ducha Bożego, to również możliwe jest uzdrowienie. Bo Pan Jezus uzdrawia i na ciele, i na duchu – mówi prowadzący rekolekcje razem z ekipą ewangelizacyjną o. Paweł Drobot CSsR z Krakowa.

Rekolekcje skierowane były do wszystkich, którzy mają wiarę Boga i rożne, nierozwiązane problemy. Kluczowe punkty, na których opierały się osoby prowadzące rekolekcje, to po pierwsze uświadomienie, że uzdrowienie wewnętrzne i fizyczne jest pewnym procesem i że nie wszystko dokonuje się od natychmiast.

– Kolejne punkty to prawda fundamentalna, że na rekolekcjach przychodzimy do Jezusa i On jest Tym, ktory uzdrawia, dlatego tak ważna jest rola modlitwy i wsłuchanie się w słowo Boże, oraz to, że aby zostać uzdrowionym, trzeba tego chcieć. Ostatni punkt, to przebaczenie i osobom bliskim, i innym oraz Bogu. Bo ludzie żyją zbuntowani przeciwko Panu Bogu. Jeżeli przebaczę, to otwieram drzwi na miłość Bożą, na Jego obecność w moim życiu. To uzdrawia – wyjaśnia rekolekcjonista.

Wśród poruszanych przez niego tematów były takie jak uzdrowienie ze zranionych wspomnień, uczuć, zranień psychologicznych, duchowych. Brak akceptacji samego siebie powoduje, że człowiek żyje niejednokrotnie jako ofiara, nic mu się nie udaje, uważa, że jego życie jest do niczego. I z taką postawą rzeczywiście nic nie będzie mu się udawało. – W czasie tych rekolekcji rozmawiałem z kilkoma osobami, które odkryły, że się nie kochały i nie akceptowały. Kiedy człowiek przyjmie siebie, przyjmie Bożą miłość względem siebie i jest w stanie pokochać innych. Jest też w stanie wybaczyć innym skutecznie i efektywnie – powiedział ks. Sławomir Płusa, organizator rekolekcji.

Panie Urszula i Małgorzata to osoby świeckie, które przeszły odpowiednia formację i przyjechały razem z o. Pawłem wchodząc w skład ekipy ewangelizacyjnej. – Szkoda, że tak wiele osób nie wie, że są takie rekolekcje. Chodzą do psychologów, poszukują rozpaczliwie pomocy w wielu miejscach, czytają rożne poradniki. Tymczasem to, co bardzo cenne, to, co najważniejsze i to, czego najbardziej potrzebujemy, jest w zasięgu ręki – wyjaśnia pani Małgorzata.

Rekolekcje Uzdrowienia Wewnętrznego to nie urlop ani wakacyjny wyjazd, jak by na to wskazywał termin, w jakim się odbywały. – Większość z nas przyjechała z jakimś problemem i szukamy pomocy. Nie jest łatwo, ale myślę, że jestem na właściwej drodze do tego, żeby coś pozytywnie zmienić w moim życiu – mówi Edyta Wojtowicz. Agnieszka Barzycka też przyjechała ze swoimi problemami. Przy okazji odkryła rzeczy, których nie widziała wcześniej, a powinna je w swoim życiu poukładać. – Polecam wszystkim te rekolekcje. Szczególnie ludziom młodym – mówi.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • Tisznerowiec
    10.08.2012 21:10
    I nadzieja jest mą tarczą a wiata jest mym orężem , to co począć z człowiekiem który celowo cię rani i śmieje ci się w oczy i pyta czy mi wybaczysz .
    Ta okrutna prawda pokazuje jak bardzo zwyrodniali emocjonalnie potrafimy być .
    I choć wybaczę 777 razy i umrę udręczony
    to jednak widzialny efekt triumfu i pokazanie nieopłacalności bycia człowiekiem powodują to że ludzie stają się tacy sami jak ta bestia opisana na wstępie .
    Myślę że udręczanie się jest bez celowe i tylko z tonowana walka ma sens.
    Lecz z drugiej strony to tak jakby Jezus po ciosie w policzek przybrał postawą do walki , a to nie jest już to za co umarł .
    I tak więc rodzi się dylemat , czy naprawdę trzeba dawać powód do oklasków dla potworów czy ich izolować społecznie i kulturowo oraz intelektualnie .
    Te problemy mamy my chrześcijanie i choć jest mi bliska sprawa Jezusa to się boję, bo nie wiem czy podołamy .
    Zbroczone serce cierpieniem da nam siłę , by z uśmiechem odpowiedzieć "wybaczam"
    i omijać , pokazywać delikatnie lepszą drogę trzymać na dystans i wybaczać .
    "Proście a otrzymacie , szukajcie a otrzymajcie " dlatego módlmy się o pomoc Ducha Świętego .
    Lecz jak to boli , i ile smutku stworzy taki człowiek dręczyciel , i po co
  • anka polek
    09.03.2013 10:37
    Raduj się w Panu, a On spełni pragnienia twego serca.
    - Ps 37, 4
    Raduję się w TOBIE PANIE bo jesteś SPRAWCĄ SZCZĘŚCIA...+
    Przemieniasz mnie każdego dnia, Panie trwaj we mnie, bym mogła trwać w TOBIE...+AMEN

    Jestem po takich rekolekcjach, a było to dwa tygodnie temu w Hebdowie. Rekolekcje prowadził Ks.Jan Reczek z Odnową w Duchu Świętym MISERICORDIA z Krakowa. Doświadczyłam żywego BOGA, niemożliwe stało się możliwe /wybaczenie, otwarcie serca na tych, których nie potrafiłam kochać/, żal znikł a pojawiło się ŚWIATŁO i niezwykła radość, taka prawdziwie dziecięca.
    Wiem, że to początek, że zaledwie weszłam na drogę uzdrowienia.W maju jadę na takie same rekolekcje z tą samą grupą osób, by kontynuować uzdrowienie. Uwiodłeś mnie, Panie, a ja pozwoliłem się uwieść (Jr 20,7)
    I od tej pory trwam w TWOJEJ obecności, w TWOJEJ PANIE MIŁOŚĆI...+ AMEN

  • oppdal
    09.03.2013 17:05
    Raduj się w Panu, a On spełni pragnienia twego serca. /-Ps 37, 4 /
    Raduję się w TOBIE PANIE bo jesteś SPRAWCĄ SZCZĘŚCIA...+
    Przemieniasz mnie każdego dnia, Panie trwaj we mnie, bym mogła trwać w TOBIE...+AMEN

    Jestem po Charyzmatycznych Rekolekcjach Uzdrowienia Wewnętrznego , a było to trzy tygodnie temu w Hebdowie. Rekolekcje prowadził Ks.Jan Reczek z Odnową w Duchu Świętym MISERICORDIA z Krakowa. Doświadczyłam żywego BOGA, niemożliwe stało się możliwe /wybaczenie, otwarcie serca na tych, których nie potrafiłam kochać/, żal znikł a pojawiło się ŚWIATŁO i niezwykła radość, taka prawdziwie dziecięca radość. Wiem, że to początek, że zaledwie weszłam na drogę uzdrowienia. W maju jadę na takie same rekolekcje z tą samą grupą osób, by kontynuować uzdrowienie. Uwiodłeś mnie, Panie, a ja pozwoliłem się uwieść (Jr 20,7). I od tej pory trwam w TWOJEJ obecności, w TWOJEJ PANIE MIŁOŚĆI...+ AMEN /anka polek/
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama