Zbiorowe molestowanie gimnazjalistów

Prof. Nalaskowski: Edukacja seksualna ma "wymiar zbiorowego molestowania seksualnego młodzieży"

Reklama

Władze Miasta Łodzi finansując edukatorów seksualnych z organizacji "Ponton", zapłaciły lewicowej fundacji nie za kształcenie młodych ludzi, ale za instrumentalizację tego procesu, czyli za szkolenie jak zakładać prezerwatywy. Dzieci mogą to poćwiczyć w trakcie zajęć warsztatowych na wszelkiego rodzaju sztucznych penisach. Zdjęcia i opis zajęć opublikowała jedna z łódzkich gazet.

Profesor Nalaskowski, wybitny pedagog ostro komentuje sprawę:

Z punktu widzenia pedagogiki takie działania są sprzeczne z wszelkimi zasadami edukacji. I za to powinna odpowiedzieć dyrekcja szkoły. Winno się odpowiedzialnych za wpuszczenie do placówki dewiantów (zapewne zabawy ze sztucznym członkiem na oczach małolatów nieźle ich podniecały) po prostu dyscyplinarnie zwolnić jednocześnie opatrując „wilczym biletem” na oświatę z szansą zatrudnienia w klubach „go-go” czy „sex-shopach”.

Nalaskowski od ćwierć wieku prowadzi szkołę. Ma ogromne doświadczenie. Postępowanie łódzkich edukatorów ma dla niego wymiar zbiorowego molestowania seksualnego. Większość gimnazjalistów nie jest jeszcze gotowa do publicznego rozmawiania o seksie w bezpośredni sposób. Temat seksualności trzeba wprowadzać ostrożnie i delikatnie. Tymczasem w łódzkich szkołach uczniowie otrzymują komunikat "pieprz się, byle bezpiecznie" - podkreśla profesor. A cały proceder jest finansowany z publicznych pieniędzy.

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

  • Marcin
    09.10.2012 20:39
    Wraz z moją dziewczyną od pierwszej klasy liceum należymy do Ruchu Czystych Serc. Uważamy, Ze to jest właściwa droga, którą trzeba proponować młodzieży.
  • jarek
    10.10.2012 09:09
    Gdzie byli rodzice tych dzieci? Jeżeli dowiedzieli się o tym z gazety a nie od własnej córki, czy syna, to uznać to trzeba za największą katastrofę.
    Znam sposób funkcjonowania szkoły (w Łodzi przede wszystkim) i zapewniam, że dyrektorzy bardzo boją się wszelkich protestów ze strony rodziców. Rozumiem, że w tym przypadku była akceptacja tego typu działań, albo zwykły brak zainteresowania tym, "co tam dzisiaj w szkole".
    Z drugiej strony (z doświadczenia) nie jestem pewien, czy dyrekcja szkoły miała tak naprawdę pojęcie, co się dzieje na tych lekcjach.
    Ogólnie - wstyd.
  • rodzina XXL
    10.10.2012 16:53
    Młodzieży warto proponować Ruch Czystych Serc; www.rcs.org.pl
  • vpprof
    25.10.2012 00:10
    E tam, większej szkody dzieci doznają na lekcjach indoktrynacji religijnej — spustoszenie umysłowe i czasowe w jednym. Tylko że to jest molestowanie intelektualne, a takim się nikt w Polsce nie zajmie…
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama