Nic się nie stało, malkontenci

Żyjemy w kraju wielkiej szczęśliwości, normalności i spokoju. A wciąż narzekamy.

Reklama

My, malkontenci, to dopiero jesteśmy zrzędliwi, reakcyjne karły! Zamiast cieszyć się z zielonej wyspy, w której przyszło nam żyć, czepiamy się o wszystko. O basen na Stadionie Narodowym, na który mówimy „międzynarodowy obciach”. O ministrę sportu, która przecież bardzo kompetentną jest, i tylko, według pań feministek, została skrzywdzona przez zmaskulinizowany świat.

Czepiamy się też wicemarszałkini naszego Sejmu, Wandy N., o której, co prawda, wiadomo, że jest na liście płac przemysłu aborcyjnego, ale nie ogranicza jej to możliwości swobodnego wypowiadania się publicznie. I osądzania, którzy chorzy ludzie godni są życia, a którzy już nie. Bo kto, prócz nas, malkontentów, przyczepiłby się do wypowiedzi pani wicemarszałkini, w której do bazy ciężkich upośledzeń, kwalifikujących na śmierć, zaliczyła… padaczkę? My, malkontenci, czepiamy się prawdopodobnie i niewinnego faktu, że nakrocelebrytka, niejaka Katarzyna W., udziela wywiadów, bierze udział w niemal nagiej sesji zdjęciowej, a prawdopodobnie też zostanie modelką na popularnym pokazie. I chyba tylko my, malkontenci, widzimy coś niestosownego w takiej oto sytuacji: samotna matka dwójki dzieci jest winna fiskusowi zawrotną sumę 2 tys.złotych. Więc ciemną nocą puka do jej drzwi dwóch stróżów prawa.

Zabiera kobietę do aresztu, a jej malutkie dzieci spędzają noc w pogotowiu rodzinnym. Czego tu się czepiać? Przecież prawo to prawo! Kobieta nie zapłaciła kasy – kobietę zgarnęli. Proste. Co łączy wszystkie powyżej wymienione przypadki? W nas, malkontentach, wywołują (delikatnie mówiąc) zdziwienie, niesmak i chęć obrony. Jednocześnie wszystkie te sytuacje przez optymistów i radosnych, nastawionych przyjaźnie obywateli, a nawet stosowne urzędy zostały skwitowane radosnym: nic się nie stało! Nic złego nie stało się w Basenie Narodowym, nic w tym złego że nakrocelebrytka będzie paradować po wybiegu (no musi z czegoś żyć, dziewczyna), nie ma nic złego w postawie pani wicemarszałkini. I absolutnie nie jest karygodne, że stróże prawa ścigają znaną przestępczynię, recydywistkę, biedną matkę dwójki dzieci! Nic się nie stało, malkontenci! Nic się nie stało, czepiacze! Zamiast cieszyć się z powszechnego dobrobytu, ogólnej szczęśliwości, normalności i spokoju, tylko narzekamy. Czas więc w końcu zapamiętać: nic się nie stało! I myśl tę wybitną, antyreakcyjną, wprowadzić w przyjazny czyn.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • piona
    02.11.2012 11:15
    Lubię czytać Pani artykuły. :)
    Mam tylko pytanie co się stało z "aktualnym zdjęciem" ??? Gdzieś już widziałem je a teraz widzę powrót to przeszłości ;)
    Na prawdę nie było złe, proszę nie słuchac kolegów redaktorów ;)
    piona
  • Zone
    02.11.2012 16:20
    Ja w odróznieniu od piony, czytam, ale mam wiele zastrzeżeń. W wielu artykułach Pani redaktor, przedstawia opisywaną rzeczywistość w kolorach czarno-białych, nawet bez odcieni. A to jest małorealistyczne, bo świat taki nie jest.
    Przykład: Stadion Narodowy nie jest żadnym obciachem, to najpiekniejszy stadion Europy, a może i świata. A obciachem jest takie pisanie, o nim jak zrobiła to red. Agata Puścikowska.

    Jeżeli katolicki dziennikarz ma takie nastawienie do otaczającej nas rzeczywistości, to nie ma się co dziwić, że kryzys w Kościele, i kryzys wiary jest coraz głębszy. Zresztą tacy ludzie świata naprzód nie popychają.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama