Grzechy w małżeństwie

Więź małżeńska jest zagrożona przez grzech, który godzi w miłość, wierność i uczciwość małżeńską. Warto więc zwrócić uwagę na wykroczenia dotyczące przysięgi małżeńskiej, a następnie spojrzeć na ich ocenę moralną.

Reklama

Nikogo nie trzeba przekonywać, że na co dzień żyjemy we wspólnotach, tworzymy je i wzrastamy dzięki nim. Szczególnym rodzajem wspólnoty jest – jak przypomina Katechizm Kościoła Katolickiego w numerze 1601 – „Przymierze małżeńskie, przez które mężczyzna i kobieta tworzą ze sobą wspólnotę całego życia, skierowaną ze swej natury na dobro małżonków oraz do zrodzenia i wychowania potomstwa, zostało między ochrzczonymi podniesione przez Chrystusa Pana do godności sakramentu”. Więź małżeńska jest zagrożona przez grzech, który godzi w miłość, wierność i uczciwość małżeńską. Grzech przeciw małżeństwu stanowi zatem zdradę lub naruszenie dobra, które wypływa z samego powołania małżeńskiego. Warto więc zwrócić uwagę na wykroczenia dotyczące przysięgi małżeńskiej, a następnie spojrzeć na ich ocenę moralną.

Tekst opublikowany w Zeszytach Odnowy w Duchu Świętym - 2012 otrzymaliśmy dzięki uprzejmości autora.

Przeciw miłości

W rozumieniu chrześcijańskim celem miłości małżeńskiej jest wola uświęcenia drugiego człowieka, stworzonego na „obraz i podobieństwo Boga”, a więc pomoc w jego wzroście duchowym. Wśród wykroczeń przeciwko miłości małżeńskiej możemy wskazać na egoizm, hedonizm i niegodziwe praktyki przeciwko poczęciu.

Egoizm [łac. ego ‘ja’] charakteryzuje postawę życiową, która skłania się ku poszukiwaniu wyłącznie własnego dobra, podporządkowywanie wszystkiego i wszystkich swej wygodzie, przyjemności czy nawet zachciankom, zawartym w ukrytym programie – oczekiwaniach w odniesieniu do postępowania współmałżonka, jego myślenia, uczuć, ubierania się, itp. Zaprzecza w ten sposób miłości, bo pomija bezinteresowność i gotowość ofiary na rzecz współmałżonka. Próba budowania „domu na piasku”, urządzania się według własnych wizji i przekonań, skutkuje stwierdzeniem o nieudanym związku. Taka postawa może wynikać z niedojrzałości osobowej albo stanowić świadomy wybór.

Hedonizm małżeński jest wykorzystaniem aktów małżeńskich wyłącznie dla uzyskania zmysłowej przyjemności, co degraduje osobę współmałżonka do poziomu przedmiotu użycia. Hedonizm jest również źródłem różnych nadużyć i zboczeń przekreślających osobową godność ciała, jak i wykluczających rodzicielski sens aktywności płciowej. Hedonizm w połączeniu z niegodziwymi praktykami przeciw poczęciu oznaczają postępowanie, które równocześnie przekreśla miłość i czystość małżeńską. Niegodziwe, grzeszne i szkodliwe są przerywanie zbliżenia cielesnego oraz stosowanie środków antykoncepcyjnych mechanicznych i chemicznych. Antykoncepcja wyklucza prawdę „daru”, a nadto fałszuje mowę ciała, wpisaną przez Boga w istotę przymierza małżeńskiego, niszczy w ten sposób więź oblubieńczą ze Stwórcą.

Przeciw wierności

Wierność oznacza, że małżonkowie mają prowadzić życie małżeńskie tylko ze sobą, wyłączając inne osoby. Niewierność stanowi grzech przeciwko czystości małżeńskiej, przykazaniu Bożemu i przeciwko sakramentalnej przysiędze małżeńskiej wierności, którą składa się w czasie zawierania małżeństwa. Niewierność małżonków sakramentalnych zaczyna się wcześniej w sferze wiary i praktyk religijnych (zaniedbanie modlitwy i sakramentów świętych, szczególnie w różnych sytuacjach stresowych), a więc od niewierności Bogu.

Niewierność narusza ona ścisłe prawa drugiej osoby, a więc łamie także sprawiedliwość. Często zdarza się, że tragedie małżeńskie zaczynają się od niewinnych zabaw, jak anonimowe flirty przez komunikatory internetowe. W wielu wypadkach taka sytuacja prowadzi do zdrad i rozwodów nie tylko z winy mężczyzn, ale i kobiet. Właśnie dla kobiet uczucia są tak bardzo ważne i tak często w małżeństwie nieodwzajemnione czy niespełnione. W tym momencie zmienne z natury swej uczucia są stawiane na pierwszym miejscu i mylone z miłością.

Jak zauważa Jacek Pulikowski – „całe rzesze młodych dziewcząt są wykorzystywane przez sprytnych ‘graczy’ na uczuciach. Coraz liczniejsze (i to nieraz bardzo młode) żony zdradzają swych mężów. Coraz więcej jest rozwodów. Coraz więcej ludzi bez żadnej trwałej więzi bawi się seksualnie, bez dopuszczenia nawet myśli o dziecku, jedynie dla przeżyć, dla usprawiedliwienia nazywając to ‘miłością’. A ci wszyscy, którzy ten bałagan napędzają (bo na nim zarabiają), chciwie liczą swoje judaszowe srebrniki. Judaszowe, bo zarabiane na ludzkiej krzywdzie”. Chodzi między innymi o tych, którzy zajmują się dystrybucją pornografii.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wybrane dla Ciebie

Zobacz

  • Marek
    09.11.2012 12:58
    OJ WYDAJE MI SIĘ ŻE STAWIANIE GRZECHU ZABÓJSTWA PONAD ZDRADĘ TO PEWNE NADUŻYCIE, ALE OCZYWIŚCIE MOGĄ ZDARZYĆ SIĘ TAKIE OKOLICZNOŚCI ŻE BĘDZIE TO CIĘŻSZE PRZEWINIENIE, ALE JEŚLI PRZYJĄĆ TO OBIEKTYWNIE TO NIE MOŻNA ZABÓJSTWA BEZBRONNEGO DZIECKA STAWIAĆ NIŻEJ LUB NA TYM SAMYM WÓZKU CO ZDRADY. PO ZDRADZIE ZAWSZE JEST MOŻLIWOŚĆ ZADOŚĆUCZYNIENIA, A DZIECKU ZABITEMU ŻYCIA JUZ NIE WRÓCIMY. PODOBNIE RZECZ SIE MA Z IN VITRO KTÓRE RÓWNIEŻ MOŻE BYĆ POWODEM ROZPADU MAŁŻEŃSTWA PODOBNIE JAK ZDRADA
  • Gość
    26.06.2017 11:47
    A mam pytanie odnośnie pieszczot wspólnych całowanie po plecach piersiach nogach czy to też grzech kiedy nie dojdzie do stosunku
  • Gośćx
    27.06.2017 20:48
    Stareńki to tekst, sprzed pięciu lat. Nostalgiczny i rozczulający w swojej jednoznacznej katolickiej wymowie. A tymczasem niedawno bp Wątroba stwierdził „Towarzyszenie tym, którym PIERWSZE MAŁŻEŃSTWO się nie udało i weszli w kolejne związki jest być może najpilniejszym zadaniem dla Kościoła w Polsce”. Zatem jest małżeństwo pierwsze, drugie, ósme. Jest "nowy związek, który umocnił się z czasem, z nowymi dziećmi, wypróbowaną wiernością i zaangażowaniem chrześcijańskim" (adhortacja AL). Ludzie, to jest zaledwie pięć lat, a brzmi jak z innej czasoprzestrzeni.
  • Gość
    28.06.2017 06:29
    Kiedyś za cudzołóstwo była nakładana długotrwała (kilkuletnia!) pokuta zanim nastąpiło rozgrzeszenie. Teraz grzesznik bez trudu dostaje absolucję i małą pokutę i nawet nie dociera do niego, że popełnił ciężki grzech... i jest bardziej skłonny ponownie go popełniać. To skutkuje, ze nastąpiła bagatelizacja tego grzechu w umysłach zarówno świeckich, jak i kapłanów i stąd jest potem tak dużo rozpadów rodzin, rozwodów, niekończących się dramatów .
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama