Czysta miłość jest możliwa

Do małżeństwa trzeba się dobrze przygotować. Dlatego lepiej nie zmarnować czasu chodzenia ze sobą i okresu narzeczeństwa.

Reklama

Gdy z wielu stron młodych ludzi bombardują obrazy niezobowiązującego seksu, wspólnego mieszkania przed ślubem czy związków budowanych przede wszystkim na wzajemnym pożądaniu, warto głośno mówić o tym, że nie tędy droga do sakramentu małżeństwa. Agnieszka i Andrzej, Asia i Wojtek, Irena i Michał są animatorami Ruchu Czystych Serc. Nie tylko prowadzą spotkania formacyjne w opolskiej i kędzierzyńskiej wspólnocie, ale także goszczą w różnych parafiach na czuwaniach modlitewnych, rekolekcjach szkolnych czy lekcjach religii, gdzie opowiadają młodzieży o wartości czystej miłości. W swoje związki zaprosili Pana Boga, razem z Nim przeżywają każdą randkę.

Modlitwa o dobrego współmałżonka

Irena Pakosz i Michał Grelich poznali się na spotkaniu wspólnoty RCS w Kędzierzynie-Koźlu. Jak oboje przyznają – wtedy nic nie zaiskrzyło. Do czasu. – Drugi raz spotkaliśmy się na rekolekcjach. Potem zaczęło się pisanie e-maili, dzięki którym zaprzyjaźniliśmy się. Szybko zauważyłam, że w listach dzieliliśmy się wartościami, które są dla nas ważne, pisaliśmy o celach, do których dążymy – opowiada Irena. Z czasem było im do siebie coraz bliżej. Spotkali się w Jemielnicy na czuwaniu młodzieżowym ku czci św. Józefa, a podczas nocnego czuwania Ruchu Czystych Serc na Jasnej Górze, gdy klęczeli razem w kaplicy Cudownego Obrazu, Irena modliła się o dobrego męża, Michał o dobrą żonę. – W pewnym momencie wziąłem Irenę za rękę. Słowa nie były potrzebne – opowiada Michał. Zostali parą.

– Wtedy przed Jasnogórską Panią nikogo nie było. Podeszliśmy przed obraz, by zawierzyć Jej nasz związek – dopowiada Irena. Mieszkają w różnych częściach Opolszczyzny, najczęściej widują się w soboty czy niedziele. Chodzą do kina, na pizzę, na zabawy taneczne, spotykają się ze znajomymi. – Jeśli mamy możliwość, każdą randkę zaczynamy od Mszy św. – mówi Michał, a Irena dodaje, że mają również modlitwy, które wspólnie odmawiają. – Modlimy się nimi razem każdego dnia, nawet jeśli się nie widzimy. Ten czas wyznaczamy SMS-em. Jedno z nas wysyła wiadomość: „W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego”, a drugie odpisuje: „Amen” – opowiada Irena.

Przy niej jestem lepszym człowiekiem

Asia Isko i Wojtek Michałek są zaręczeni. Planują ślub i wesele. – Wojtka zobaczyłam pierwszy raz w autobusie jadącym do Poznania na Spotkanie Młodych Taizé. Na miejscu zostaliśmy przydzieleni do jednej grupy i jednym autobusem dojeżdżaliśmy na czuwania – opowiada Asia. Zainteresowali się sobą znacznie później, gdy okazało się, że mają wspólne grono znajomych. Na jednej z imprez wspaniale razem im się tańczyło, na innych spotkaniach rewelacyjnie rozmawiało. – Poznałam Wojtka jako osobę głęboko wierzącą i bardzo pogodną. Dzięki niemu pogłębiała się moja wiara i uczyłam się być radosną osobą. Przy nim stawałam się lepszym człowiekiem – wspomina Asia. Z kolei Wojtek podkreśla, że zwrócił uwagę na Asię, gdy dostrzegł, że jest nie tylko piękna, ale również mądra i przede wszystkim opiekuńcza. – Dzięki niej uczyłem się, jaki powinien być dobry mężczyzna – mówi. Od początku postawili na czystość przed ślubem. – Chcieliśmy żyć w czystości, ale nie do końca wiedzieliśmy, jak to zrobić – opowiadają. Zaczęli się razem modlić. Z kalendarza spoglądał na nich bł. Jan Paweł II, nawołujący do bycia świadkami miłości. – Chcieliśmy tego, ale gdy Wojtek dłużej u mnie zostawał, zdarzały się sytuacje, po których czułam wyrzuty sumienia. Wtedy zapalało się nam czerwone światełko, że nie tak powinno być. Wspólnie podjęliśmy decyzję o wstąpieniu do Ruchu Czystych Serc. Od tego czasu jest nam łatwiej – mówi Asia, a Wojtek dodaje, że nie dopuszczają do nocowania u siebie nawzajem, żeby nie wystawiać się na pokusę.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • Poszukiwana
    24.10.2013 17:09
    Jej...Jak słodko:) Właśnie takie coś mi się podoba, czegoś takiego bym chciała: znaleźć faceta na całe życie, który nie tylko byłby kochankiem, lecz przede wszystkim bratnią duszą. Współczuję wszystkim, którzy spaprali swoje narzeczeństwo i nie mieli szansy by przygotować się do małżeństwa.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama