Młodzież płynie...

....ku szczęściu. Nie jest tak, jak piszą w kolorowych magazynach. Młodzi chcą czekać z seksem do ślubu, chcą szczęśliwej rodziny. Jednak żeby bez katastrofy dopłynęli do wielkiego skarbu, trzeba im pomóc.

Reklama

Duża sala widowiskowa w Radomiu, zapełniona prawie do pełna. Widownia to młodzież jednego z gimnazjum. Zwyczajne chłopaki i dziewczyny. Na scenie ekran. Na ekranie jakaś wielokolorowa gwiazda. Za chwilę zdjęcie archipelagu tajemniczych i egzotycznych wysp. Do jednej z wysp podpływa wirtualny statek. Wygląda trochę retro, jakby ze starych, archaicznych już gier komputerowych. Takich, w które szanujący się 15-latek z pewnością już nie zagra. Ale gimnazjaliści słuchają. Co więcej, chętnie biorą udział w kolejnych punktach programu. I zasadniczo nie wyśmiewają.

Archipelag doświadczeń

Człowiek na scenie, czyli dr Szymon Grzelak, założyciel i prezes Instytutu Profilaktyki Zintegrowanej. Dwadzieścia lat pracy z młodzieżą, psycholog małżeński, terapeuta.

Przez wiele lat wprowadzał też do Polski zachodnie programy profilaktyczne, przed alkoholem, narkotykami, niszczącymi zachowaniami seksualnymi. Okazywało się jednak, że jeśli mają dawać efekty, to za cenę ogromnego nakładu finansowego i czasowego. Jednocześnie z osobistych badań dr. Grzelaka wynikało, że programy uczące, że warto czekać z seksem, mają też niespodziewany efekt „uboczny” w postaci profilaktyki alkoholowej, narkotykowej. – Dlatego postanowiłem stworzyć polski, autorski program profilaktyczny, który, dostosowany do naszych realiów, pozwoli stosunkowo niskimi kosztami zapobiegać szkodliwym zachowaniom seksualnym wśród młodzieży, a także wszelkiego rodzaju uzależnieniom – mówi dr Grzelak. – Najpierw powstał program Wyspa Skarbów. Wyspa się rozrosła i od kilku lat, razem z młodzieżą, pływamy po Archipelagu Skarbów. W poszukiwaniu prawdziwej miłości, prawdziwego szczęścia. Na ekranie pojawia się Leszek Blanik. Mówi o swoich pasjach, o sposobach radzenia sobie ze stresem, o rodzinie jako najważniejszej wartości. Prosto, zwyczajnie i prawdziwie. Potem czas na Tomasza Adamka. Patrząc każdemu gimnazjaliście prosto w oczy, mówi: „Wybierz jedną kobietę na całe życie, bo warto. Nasze życie jest krótkie”. Jak nie wierzyć takiemu mistrzowi? – Kto opowie o swoich pasjach? – dr Grzelak biega z mikrofonem po sali. O dziwo, w górze wiele rąk. Książka, gra komputerowa, sport, wolontariat (po wielekroć!), futbol amerykański. Wolontariuszka Natalia idzie pod scenę, prosto do mikrofonu. Bez najmniejszego skrępowania opowiada o harcerstwie. Że wcale niełatwo te niesforne zuchy traktować bez faworyzowania. I że taka praca daje ogromną frajdę. A Robert, trochę łobuz z końca sali, chwali się futbolem amerykańskim. Odkrył go niedawno, trenuje kilka godzin dziennie. Widać, że dumny jest z tego. Za swój „występ” Natalia i Robert otrzymują po drobnym prezencie. Szukają go w drewnianej beczce, takiej jak z filmów przygodowych o piratach. Jest show? Jest. A młodzi w konwencji show świetnie się odnajdują.

Piękne sprawy

A potem, niemal niepostrzeżenie, przychodzi czas na trudniejsze sprawy. Obrazy na ekranie, dźwięk, treść odpływają w kierunku, w którym każdy nastolatek chce płynąć. A zwykle nie bardzo wie jak. Więc czasem tonie. Trenerzy Archipelagu Skarbów na zmianę z dr. Grzelakiem wprowadzają kolejny temat. Miłość. Bo że każdy chce kochać i być kochanym, to jest jasne. Że każdy chce żyć długo i szczęśliwie, też wiadomo. Ale czy wszyscy wiedzą, że miłość to sztuka? Czy wiedzą, że aby sztuka była dobra, udała się, trzeba ją ćwiczyć, trenować? A co ćwiczysz, to wyćwiczysz – pada wielokrotnie przez mikrofony. – W budowaniu związku nie wystarczy zachwycać się drugą osobą. Trzeba panować nad emocjami. W ten sposób można nauczyć się świadomie budować związek – słyszą gimnazjaliści. A wirtualny statek na ekranie, z gimnazjalistami, podpływa do Wyspy Miłości. Na wyspie zbierają wiedzę, która jest jak największy skarb: że różne są rodzaje miłości, że gdy chłopak powie „kocham cię”, to powie szczerze. Ale nie za bardzo wie, co mówi. Bo mówi o fascynacji, o pożądaniu. Co stanowi zły budulec na przyszłość. Miłość upodobania, miłość pożądania – są waż- ne, dobre, ale bez dalszego rozwoju miłości nie pozwolą na zbudo- wanie trwałego związku, być mo- że potem szczęśliwego małżeń- stwa. – Ciało i uczucia są piękne, potrzebne. Ale niewystarczające, by zdobyć skarb, jakim jest prawdziwe szczęście w miłości – mówi dr Grzelak. A na sali panuje pełna szacunku cisza. Od 2006 r. programem Archipelag Skarbów zostało objętych ok. 35 tys. młodych z gimnazjów i szkół średnich. Ekipa dr. Grzelaka, obecnie ok. 50 odpowiednio przeszkolonych osób, jeździ z programem po całej Polsce. W ubiegłym roku odwiedziła ok. 11 tys. młodych ludzi. Przed spotkaniami i po nich dr Grzelak prowadzi skrupulatne badania na temat młodzieży: jej postaw, wartości.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • giegie
    01.07.2013 15:48
    Ciekawy jestem ile małżeństw ma naprawdę udany seks czekając na pierwszy raz do ślubu. Ale najbardziej dziwią mnie wszyscy Ci, którzy nauki o seksie czerpią od księży w celibacie i sex podporządkowują temu co nakazuje (i zakazuje!!!) kościół...zero wolności, przyjemności i swobody (nakazy i zakazy). Życzę szczęścia wszystkim wierzącym w naukę kościoła w tej dziedzinie...Kochajcie się :)
  • autor
    14.05.2015 20:48
    czekają do slubu..za to męska czesc masturbuje sie ile wlezie przed prostytkami w necie i filmami,bynajmniej nie mysląc przy tym o swojej wybrance. potem idzie sobie do spowiedzi, po czym wieczorem robi to samo i tak w koło..kocham tą katalicką obłude. niech kosciół zajmie sie w koncu jakims ''szlachetniejszym" organem ludzkim a nie tylko pensiem i pochwą i wszytkim co się wokoł tego dzieje.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama