To nie choroba

O uzdrowieniu z nieba i o tym, dlaczego naprotechnologia ma ogromną przewagę nad in vitro, z Martą i Jackiem Stasiełami rozmawia Łukasz Czechyra.

Łukasz Czechyra: W Olsztynie powstaje duszpasterstwo dla osób z problemem niepłodności. Jaka jest skala tego problemu w naszym regionie?

Marta: Obecnie spotkania będą raz w miesiącu połączone z Mszą św. w intencji małżeństw niepłodnych. Spotykać będziemy się w kościele św. Franciszka z Asyżu na olsztyńskim Kortowie, a po Mszy św. w domu parafialnym. Zapraszamy wszystkie małżeństwa, których dotyka ten problem.

Jacek: Każdy problem łatwiej przeżywać we wspólnocie. Dla mnie osobiście ogromnym wsparciem stała się możliwość podzielenia się przeżyciami związanymi z problemem niepłodności z innymi osobami, które mają podobne doświadczenia. Najważniejsze jednak jest spotkanie się z Bogiem – bo tylko On uzdrawia i On daje siłę do dalszego życia nawet z najtrudniejszym problemem.

Marta: Nie wiemy jeszcze, jaka jest skala zjawiska w Olsztynie i okolicach, ale znamy osobiście kilka małżeństw, które są niepłodne. Myślę, że takich osób jest zdecydowanie więcej, stąd inicjatywa zorganizowania cyklicznych spotkań. Pomysł wyszedł od małżeństwa, które było na rekolekcjach dla małżeństw niepłodnych w Krakowie, gdzie takie duszpasterstwo już działa. Te spotkania są z jednej strony po to, by ludzie mieli mogli korzystać ze wsparcia wspólnoty, dzielić się swoim doświadczeniem, a z drugiej – by promować naprotechnologię. Dopiero zaczynamy, więc cele będą się pewnie rozwijać. Głównym punktem zawsze jednak będzie Eucharystia, bo kto, jeśli nie Pan Bóg, ma nas prowadzić.

Czy dotychczas osoby starające się o dzieci miały jakieś miejsce, gdzie mogły szukać pomocy?

Marta: Jesteśmy trzy lata po ślubie. Stwierdzenie niepłodności było dla nas trudnym przeżyciem. Są chwile, kiedy jest trudniej, ale zawsze szczerze cieszymy się z nowego życia w rodzinie i wśród znajomych. Wspólnota będzie wspierać również nas samych. W rodzinie i wśród przyjaciół spotykamy się zawsze ze zrozumieniem i miłością, jednak rozmowa z kimś, kto przeżywa to samo, jest zupełnie inna.

Jacek: – Prowadzimy z żoną spotkania dla narzeczonych w ramach poradni życia rodzinnego. Tam wspominamy im o naprotechnologii jako możliwości leczenia niepłodności. Ich zaskoczenie oraz zaciekawienie przy zetknięciu się z tym tematem dodatkowo zmotywowało nas do szukania sposobności dzielenia się tą wiedzą z innymi. Dotychczas na Warmii nie było żadnego miejsca, które zajmowałoby się tym problemem wśród małżeństw.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • barbarap
    09.08.2013 14:22
    Pięknie, pięknie, tylko dlaczego tak drogo - pierwsza wizyta 200 zł (bez badań). Kochani duszpasterze i wierni katolicy poprzyjcie tę inicjatywę nie tylko słowem lecz również gestem. Czy Kościoła nie stać, by, skoro to jest tak idealna metoda leczenia niepłodności, na pomoc w tej sprawie chociaż tym najbiedniejszym????
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja