Pan Kleks XXI wieku

Są takie idee, są projekty, o których mówi się, że mogą zmienić świat na lepszy. Jednym z nich jest Akademia Khana.

Reklama

Jej pomysłodawca i twórca Salman Khan urodził się w Luizjanie, w rodzinie imigrantów z Indii i Bangladeszu. W ciągu zaledwie dziesięciu lat sprawił, że miliony ludzi na świecie zyskało dostęp do darmowej nowoczesnej edukacji. Jako pierwszy potrafił wykorzystać nowe technologie w dobrej sprawie. Zmienił także sposób myślenia o nauczaniu. Kto wie, może kiedyś zmieni szkołę, jaką znamy od wieków? Na razie miliony dolarów w akademię inwestują tacy potentaci jak Bill Gates czy szefowie Google, a jej zasoby są już dostępne także w Polsce.

Przypadek Nadii

Zaczęło się od kłopotów z matematyką. Był rok 2004. Salman Khan brał właśnie ślub i przy okazji rodzinnego zjazdu wydało się, że Nadia oblała egzamin po szóstej klasie. Khan znał swoją kuzynkę, wiedział, że jest bystra i myśli logicznie. Spontanicznie zaofiarował pomoc. Był tylko mały problem: on mieszkał w Bostonie, ona w Nowym Orleanie. Korepetycje musiały się więc odbywać on-line. Okazały się jednak na tyle skuteczne, że Nadia podeszła ponownie do egzaminu i zdała go śpiewająco. Natychmiast w kolejce po „korki” ustawili się jej bracia, potem dalsza rodzina i po paru tygodniach Khan miał już pod opieką 9 uczniów. Fama o nadzwyczajnej skuteczności internetowego korepetytora zaczęła zataczać coraz szersze kręgi. Jak wspomina Salman Khan w swojej książce „Szkoła bez granic”, to właśnie w czasie lekcji z Nadią narodziło się kilka kluczowych założeń jego akademii. Zarówno jeśli chodzi o metodykę, jak i narzędzia, które można do niej dopasować.

Wszystko odbywało się intuicyjnie, Khan nie miał bowiem żadnego przygotowania pedagogicznego, był analitykiem w funduszu hedgingowym, czyli doradzał bogatym ludziom, jak i w co inwestować. Może właśnie dlatego potrafił do uczniów podchodzić niczym terapeuta do chorych. Szukał przyczyn ich kłopotów i podpowiadał rozwiązanie. Odkrył, że Nadia na wczesnym etapie swojej edukacji nie zrozumiała konwersji jednostek. Późniejszy materiał opanowała, bezmyślnie wkuwając, bo tamten brak sprawiał, że nie rozumiała podstaw matematyki. Gdy problem udało się rozwiązać… odblokowała się i „poszła jak burza”.

Ulubiony nauczyciel Billa Gatesa

To na pozór banalne odkrycie legło u podstaw późniejszego sukcesu akademii. Khanowi zawsze chodziło o to samo: dotarcie do miejsca, w którym zaczęły się kłopoty ucznia, zdiagnozowanie problemu i wymyślenie dla niego indywidulanej ścieżki nauczania. Khan przyjął założenie, że każdy człowiek jest w stanie odnieść edukacyjny sukces, pod warunkiem, że będzie się uczył z przekonaniem i w dostosowanym do własnych możliwości tempie. I tej wersji po 10 latach swoich doświadczeń wciąż się trzyma. Jak mawiano w starym polskim serialu: „Wiśta wio, łatwo powiedzieć”.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama