Polska to mój dom

O cudzoziemcach, kontaktach polsko-czeczeńskich i pobycie w Polsce z Mamedem Khalidovem, zawodnikiem MMA, rozmawia Katarzyna Buganik.

Reklama

Katarzyna Buganik: 22 czerwca weźmie Pan udział w meczu charytatywnym na rzecz pomocy migrantom i uchodźcom, dlaczego postanowił Pan włączyć się w tę akcję?

Mamed Khalidov: Jeśli jest okazja, by komuś pomóc, to zawsze trzeba to robić. W takiej trudnej sytuacji możemy znaleźć się i my sami, więc trzeba pomagać. Czeczeni, którzy są uchodźcami, uciekli od wojny i prześladowania. Jest mi to bliskie, ponieważ oni są moimi rodakami.

W jakich okolicznościach przybył Pan do Polski, czy to był dla Pana trudny czas?

Kiedy przyjechałem do Polski miałem 17 lat. Przyjechałam tu legalnie, na studia. Był 1997 rok. Czas po pierwszej wojnie czeczeńskiej. Pierwszy okres po przyjeździe był bardzo trudny. Nie mogłem się odnaleźć, tęskniłem za krajem, ale poza tym bardzo dobrze wspominam ten czas. Przyjechałem z rówieśnikami i dobrze zostaliśmy przyjęci w Polsce. Nie znałem języka polskiego i uczyłem się go od podstaw. Nie mam przykrych wspomnień, bo spotkałem w Polsce bardzo miłych i fajnych ludzi.

Z pochodzenia jest Pan Czeczenem, ale ma Pan również polskie obywatelstwo. Czy czuje się Pan bardziej Polakiem czy Czeczenem?

Jestem z krwi i kości Czeczenem, ale mieszkam już tyle lat w Polsce, że jestem też Polakiem. Najważniejszy okres mojego życia spędziłem właśnie w Polsce i raczej już tu zostanę. Jako sportowiec reprezentuję ten kraj i jestem z tego dumny. Polska to mój dom, mam tu rodzinę, przyjaciół, także braci, którzy tu przyjechali.

Jak jako Polacy w kontaktach z cudzoziemcami, np. Czeczenami, moglibyśmy im pomóc? Jakiego wsparcia oczekują uchodźcy od mieszkańców kraju do którego migrują?

Problem uchodźców wynika z konfliktu między miejscowymi i tymi, którzy tu przyjeżdżają. Jedni drugich nie potrafią zrozumieć. Wina jest po obu stronach. Czeczeni agresywnie podchodzą do Polaków, a Polacy do Czeczenów. Czeczen, który przyjeżdża do obcego kraju, powinien uszanować to, że został przyjęty i ten kraj chce mu pomóc. Powinien starać się przestrzegać tutejszego prawa i szanować kulturę. Z drugiej strony trzeba też zrozumieć Czeczenów. Oni przyjechali po piętnastu latach wojny. Oni widzieli tylko wojnę i agresję ze strony Rosjan. Są trochę dzicy, nieobyci z nowym krajem i bardzo długo nie widzieli normalnego życia. Trzeba się próbować nawzajem zrozumieć.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| RODZINA

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama