Talon na balon?

Kartę Dużej Rodziny warto wyrobić i poczekać. Może w niedługim czasie nabierze sensu.

Reklama

Wielodzietni znajomi od kilku dni tarzają się ze śmiechu. W nastrój ten radosny wprowadziło ich ogłoszenie szumnie zapowiadanej od lat Karty Dużej Rodziny. Tej ogólnopolskiej. Przypomnijmy: w wielu krajach zachodniej Europy od lat jest tak, że większe rodziny, po wyrobieniu stosownego dokumentu, mogą z naprawdę dużymi zniżkami lub wręcz za darmo korzystać z komunikacji, robić zakupy, odwiedzać kina, teatry i muzea. I wszystko to nie w poczuciu „otrzymania zapomogi”, lecz wyrównywania szans.

Zachód dawno odkrył, że gdy w większości rodzin rodzi się za mało dzieci, rodziny z większą ich liczbą warto wesprzeć. A ze statystyk wynika, że rodzice wielodzietni to w większości osoby wykształcone, zarabiające nieźle. Jednak ich pensja musi się dzielić przez większą liczbę domowników. Więc w rodzinach większych starcza na mniej. Zatem gdy kilka lat temu i w Polsce środowiska wielodzietne zaczęły promować inicjatywę ogólnopolskiej Karty Dużej Rodziny, wielodzietne apetyty rosły.

W końcu Karta rusza. Ale nie wywołała wielodzietnego aplauzu. Chodzi o listę instytucji i przedsiębiorstw, które zdecydowały się zniżkami wesprzeć duże rodziny. Otóż prócz 29 muzeów, w których wielodzietni mogą otrzymać zniżki, zniżek na podróżowanie koleją (już wcześniej istniały bilety rodzinne), wielodzietnym proponuje się: zakupy spożywcze, biżuterię, koszule męskie oraz wakacje. Cały dowcip na tym jednak polega, że zakupy spożywcze wielodzietni mają teraz robić w Almie, biżuterię (artykuł pierwszej potrzeby) kupować w Kruku, a koszule męskie w Vistuli. Jeśli ktoś nie zna tych firm, to informuję: drogie są. Ekskluzywne. Więc nawet po zniżkach niedostępne dla większości wielodzietnych.

Wakacje natomiast można sobie „na Kartę”, więc promocyjnie, wykupić w ośrodkach SPA lub… rezydencji prezydenta. W „branżowych” dowcipach królują zatem teraz opisy życia, które wielodzietni będą wraz z Kartą prowadzić. Otóż jedną koszulę kupi się dla pięciu synów w Vistuli. Będą nosić na zmianę. A w okazyjnie kupionej kolii z diamentami pojedzie się na promocyjny pobyt do Rezydencji Prezydenta RP w Wiśle. Ktoś chętny? Jednak przedwcześnie jeszcze nazywać Kartę Dużej Rodziny mianem„talon na balon”. Warto ją wyrobić i poczekać. Może w niedługim czasie nabierze sensu. Czyli sensownych promocji.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • Maluczki
    26.06.2014 09:53
    Oj pani Agato!
    Przecież to jest tylko dla propagandy.
    Wielkie halo na temat półdarmowych biletów na "Golgota piknik"!
  • aga
    30.06.2014 10:45
    Karta to kpina, myślę, że rodziny wielodzietne byłyby bardziej zadowolone z prawdziwej darmowej i porządnej wyprawki szkolnej
  • lonka
    01.07.2014 12:14
    W miastach, gdzie funkcjonują lokalne Karty, najlepsze są zniżki na zakupy spożywcze - 5%. Więc przy zakupach za 100 zł oszczędzamy 5 zł. Chociaż to jest kwestia kontrowersyjna, czy spożywczaki mają mieć zniżki dla Dużych Rodzin- bo żywność jest droga i wszyscy musimy za nią płacić, wszyscy jemy. Zwykły człowiek, który zarabia najniższą krajową też by pewnie chciał mieć tańsze mięso i mleko. Myślę, że ta Karta powinna być bardziej sprofilowana, powinna umożliwiać pójście gdzieś razem ze wszystkimi do miejsc rozrywki. Bo przecież rodziny wielodzietne w pierwszej kolejności rezygnują z wydatków dodatkowych a nie z jedzenia, chyba że jest skrajne ubóstwo. Smutne jest, że pójście z całą rodziną do kina jest dla nich barierą. Na filmy 3D w multipleksie 5-osobowa rodzina zapłaci chyba grubo ponad 100 zł.... A to jest dużo pieniędzy.
  • Andrze_G
    04.07.2014 12:49
    Ja poczekam z wyrabianiem ja będzie sens wyrobienia. Póki co to talon zniżkowy na Porsche. Koń by się uśmiał.

    No ale przecież rząd dba o rodziny!!! no nie ?

    Buuucha ha ha ha ha.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama