Tłum się zrzuca na marzenie

Podobno by rozwinąć skrzydła bądź zwyczajnie zrealizować swoje marzenia, wystarczy mieć dobry pomysł i dostęp do internetu.

Reklama

Ci, którzy korzystają bądź korzystali już z crowdfundingu, mówią, że niekoniecznie trzeba być wielkim przedsiębiorcą. Nie trzeba być nawet małym biznesmenem. Wystarczy mieć pasję i wiedzieć, czego się chce. No i oczywiście mieć superpomysł. Właśnie głównie na pomyśle opiera się cała inicjatywa, która od jakiegoś czasu także w Polsce staje się coraz bardziej popularna. Crowdfunding to inaczej mówiąc finansowanie jakiegoś przedsięwzięcia przez społeczeństwo. Możemy sobie wyobrazić, że przynosimy w jakieś miejsce pustą walizkę, do której mamy przyczepioną kartkę z opisanym marzeniem. Po jakimś czasie walizka zapełnia się pieniędzmi na zrealizowanie tego marzenia. I wcale nie jest to bajka. Od kilku lat działają w Polsce portale internetowe, dzięki którym ludzie mający dobry pomysł, którym uda się przekonać do niego ekspertów z poszczególnych portali, finansują swe przedsięwzięcia dzięki udziałowi społeczeństwa.

Z miłości do Jakuba

Krzysztof Księski z Lublina i Marek Farfos z Wojsławic, miłośnicy fantastyki i przygód Jakuba Wędrowcza, bohatera książek Andrzeja Pilipiuka, jakiś czas temu zapałali pragnieniem postawienia swojemu ulubieńcowi pomnika w Wojsławicach. Pragnienie było wielkie, na przedsięwzięcie brakowało jednak pieniędzy. – Ponieważ staram się być na bieżąco z nowinkami technicznymi, znalazłem portal polakpotrafi.pl, na którym mogliśmy zaprezentować nasz pomysł z nadzieją, że ktoś go wesprze – opowiada Krzysztof Księski, prezes Lubelskiego Stowarzyszenia Fantastyki „Cytadela Syriusza”. – Przygotowaliśmy opis przedsięwzięcia oraz formę rekompensaty dla tzw. udziałowców i czekaliśmy. Po wyznaczonym czasie okazało się, że miłośników Wędrowcza w Polsce jest więcej i zaplanowany na 6 tys. budżet został przekroczony. Przy wjeździe do Wojsławic stanęła trzymetrowa rzeźba Jakuba Wędrowcza, wyrzeźbiona w drewnie lipowym według projektu rzeźbiarza ludowego Ryszarda Staińskiego.

Zysk obustronny

Po zrealizowanym projekcie trzeba było się oczywiście odwdzięczyć darczyńcom, bo zysk z przedsięwzięcia zgodnie z zasadą crowdfundingu musi być obustronny. Miłośnicy Wędrowcza otrzymali książki z autografami Andrzeja Pilipiuka i zdjęcia Pilipiuka przy pomniku. Co niektórym trafiło się także wystąpić w opowiadaniach o Jakubie Wędrowczu. Wszyscy zaś bez wyjątku zostali upamiętnieni na dwóch tablicach z nazwiskami darczyńców, które umieszczone są obok pomnika. Krzysztof Księski przekonuje, że crowdfunding to niezwykły sposób na realizowanie swoich pomysłów. Podkreśla jednak, że nie każdy z tej formy finansowania może skorzystać. – Pomysł musi mieć specyficzny charakter, to znaczy musi mieć coś, co porwie tłum – wyjaśnia. – W crowdfundingu nie chodzi o to, by kilka osób wpłaciło nam duże sumy. Lepiej dostać sto małych wpłat niż dziesięć dużych. Bo to coś więcej niż tylko pieniądze, to zaangażowanie społeczeństwa w jakieś wspólne działanie. Trzeba jednak wiedzieć, jak tłum zachęcić, by ten się zaangażował.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

TAGI| KOŚCIÓŁ

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama