Ślub po 70 latach od rozstania

Zakochali się w sobie w młodości, odnaleźli po 70 latach dzięki Facebookowi, a w sobotę pobrali się. To historia 86-letniej Antonii i 89-letniego Giovanniego, którzy stanęli na ślubnym kobiercu nad jeziorem Como na północy Włoch.

Reklama

Oboje pochodzą z Lombardii i to tam poznali się pod koniec wojny jako nastolatki. Ona była sprzedawczynią, on pracował w firmie energetycznej, ale ich drogi rozeszły się, gdy poszedł do wojska - podała agencja ANSA. Owdowiali, a odnaleźli się za pośrednictwem Facebooka, w czym pomogli im krewni. Od ponownego spotkania, do którego doszło po siedmiu dekadach, zaczęli się znów regularnie widywać.

Do ślubu poprowadziły nowożeńców ich dzieci i wnuki. Ceremonia odbyła się w kościele w Bellano, udekorowanym z tej okazji czerwonymi różami. "Wasze marzenia spełniają się" - powiedział proboszcz, udzielając ślubu.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| RÓŻNE, WŁOCHY

Zobacz

  • Maluczki
    14.12.2014 11:06
    Tu jest czarno na białym: Małżeństwo a nawet wzajemna miłość oblubieńcza jest nierozerwalna.
    Jak bardzo trzeba być zaślepionym mamoną, aby tego nie widzieć?!
  • Agaton
    14.12.2014 13:18
    Ciekawe czy jeszcze byli zdolni dopełnić istoty małżeństwa?
  • Anna
    14.12.2014 23:09

    ..miłość cierpliwa jest i piękne jest to, że mogli się pobrać. Radością jest się cieszyć swoją obecnością. Czy coś jest piękniejszego?..prócz wszystkiego na tej ziemi najważniejsze jest to, że mamy kogo kochać i że jesteśmy kochani nawet jeśli jest tak, iż nie staniemy na ślubnym kobiercu..

  • MBTM
    15.12.2014 21:15
    Ja miałem ogromną przyjemność poznać człowieka naprawdę zakochanego. To mój przyjaciel.

    A było to tak...

    W wieku dwunastu lat zakochał się w aktorce z meksykańskiej telenoweli, ona miała wtedy dla jasności lat czternaście. Wtedy postanowił nauczyć się hiszpańskiego, jak zwykł mówić, "gdyby tak Bóg pozwolił ją poznać". Minęło 10 lat, on namiętnie uczył się hiszpańskiego, nie spotykał się z innymi dziewczynami, pomimo szykan ze strony kumpli, i nawet pomimo mojego niezrozumienia i odradzania. Ile razy mu mówiłem że "i tak jej przecież nie spotkasz". On uparcie CODZIENNIE się modlił o "możliwość poczucia jej zapachu, i dotknięcia jej rąk", takimi słowami się zawsze modlił.
    I co .....

    W wieku 22 lat znalazł do niej adres e-mail, napisał list, i odezwała się. Wyrazu jego twarzy kiedy mi powiedział że się odezwała nie jestem w stanie opisać. Facet 22 lata ze łzami w oczach mówi że "odpisała na e-mail". Po paru latach kontaktu internetowego zaprosiła go do siebie. Wariat wziął kredyt żeby polecieć do Meksyku, ale nawet nie próbuję opisać stanu w jakim był kiedy powiedział "zaprasza mnie".
    Pamiętam że od razu po tym e-mailu poszedł pieszo do Piekar Śląskich(do bazyliki Matki Boskiej Piekarskiej) z bukietem kwiatów.

    Ta historia wciąż trwa, ale wiem, że Bóg istnieje, i miłość bez granic również.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama