Dyrekcji nie wszystko wypada

– To ja myślałam, że pan jest równy gość! Przyjeżdżał pan do nas na wizytacje. Ale jak tak, to mówię panu jedno: możecie wezwać policję, ale ja stąd nie wyjdę. Jeżeli mnie policja wyprowadzi i wyrzuci, to przyjdę jutro i pojutrze. I szkoła będzie otwarta! – Małgorzata Łuczak wypaliła do pracownika kuratorium.

Reklama

Od tego wydarzenia minęło już ponad 10 lat. Wtedy wydawało się, że założona w okresie międzywojennym podstawówka przestanie istnieć. Decyzję o jej likwidacji podjęli nawet radni, ale przeciwstawili się im rodzice. Po remoncie starego budynku zmieściło się tu nawet gimnazjum. Obie placówki trafiły pod opiekę Stowarzyszenia Przyjaciół Szkół Katolickich.

Nikomu nie odmawiają

– Teraz, jak nas odwiedzają dyrektorzy innych szkół, to nam zazdroszczą – mówi Aleksandra Bulas, która szefuje obu szkołom. – Jestem tu dyrektorem od listopada 2004 r. Przy pomocy stowarzyszenia, które wykupiło budynek i przekazało pieniądze na remonty, staramy się stworzyć jak najlepsze warunki dla dzieci. Dzięki Fundacji „Renovabis” [katolicka organizacji charytatywna w Niemczech – przyp. aut.] powstały trzy pracownie. Budynek pięknieje z roku na rok. Na szkolnym korytarzu stoją szafki dla uczniów. O takich ich rówieśnicy z wielu szkół mogą tylko pomarzyć. Sale lekcyjne nie są wielkie, ale zadba- ne i przytulne. Uczęszczają tu dzieci z najbliższej okolicy, ale nie tylko. – Pani dyrektor ma tak dobre serce, że każdego przyjmie do szkoły – mówi M. Łuczak. – Przychodzą rodzice mający kłopoty wychowawcze i nieraz proszą, żeby przyjąć ich dziecko, bo w obecnej szkole nikt nie chce im pomóc. A my jesteśmy wierni mottu stowarzyszenia: „Kształcimy, aby wychowywać” i nie odmawiamy – dodaje A. Bulas. Gdy któregoś ucznia nie ma w szkole, od razu jest telefon ze szkoły do rodziców z pytaniem: „Czy coś się dziecku nie stało?”. Stworzono nawet bezpłatny oddział przedszkolny. Maluchy mają tu zapewnioną opiekę do 16.00.

Tuż obok granica

W raporcie z tzw. ewaluacji zewnętrznej gimnazjum, przeprowadzonej przez kuratorium oświaty, można przeczytać: „Zdaniem rodziców, o tej szkole »można powiedzieć same dobre rzeczy, najważniejsza, że dzieciakom się podoba, a katolickie wychowanie – wspólna codzienna modlitwa na początku i w środku dnia ich wycisza i uspokaja«. Nauczyciele zawsze mają czas dla rodziców i dla uczniów, potrafią wysłuchać, poradzić i pomóc. Są cierpliwi wobec wszystkich, także niepełnosprawnych dzieci, a młodzież uczy się tych postaw od nauczycieli, pomaga sobie nawzajem i opiekuje się słabszymi”. O to gimnazjum, jak i podstawówkę trzeba było jednak stoczyć z urzędnikami i radnymi niezłą batalię, i to na dwa fronty, bowiem Pniewo należy do województwa wielkopolskiego, ale do szkół chodzą dzieci także z województwa łódzkiego. Granica przebiega tuż obok budynku placówki. – Przez pół roku jeździłam na każdą sesję Rad Gmin Chodów i Krośniewice i pilnowałam sprawy – opowiada M. Łuczak. W lutym 2003 r. radni Chodowa zdecydowali o likwidacji samorządowej podstawówki w Pniewie. Pani Małgorzata dowiedziała się, że rodzice mogą wystąpić do kuratorium o utworzenie szkoły pod innym szyldem. Pomocy udzielili jej państwo Rzymkowscy, którzy w Wierzbiu pod Kutnem wraz z SPSK utworzyli szkoły katolickie. Skontaktowała się także władzami stowarzyszenia w Częstochowie. Wsparcia udzielił ówczesny prezes ks. Stanisław Gancarek. Na wysokości zadania stanęli rodzice, którzy nie przepisali dzieci do innych szkół, oraz przyszli pracownicy. W wakacje wspólnymi siłami udało się odmalować wnętrza. Doszło także do spotkania radnych z ks. Gancarkiem. Na wyjazdowej sesji w szkole podjęli stosowną uchwałę, zatwierdzając powstanie nowej podstawówki. – Wszyscy zadowoleni wstają. Wtedy tupnęłam nogą i mówię: „Chwileczkę, proszę państwa. Nigdzie nie wychodzimy. To nie jest koniec. Czekałam tyle miesięcy, żeby doszło do tego spotkania, wiec tu i teraz proszę o gimnazjum”. Konsternacja. Radni postawili oczy w słup. Zarządzili przerwę 15 minut. Przychodzą po przerwie. „No i co?” – pytam. Spojrzeli na siebie. „Dobrze, nich będzie też gimnazjum” – opowiada pani Małgorzata.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

TAGI| RODZINA

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama