Niełatwo być chlebem

Wolontariuszom parafialnych zespołów Caritas nie wystarczają wspólnie przeprowadzane akcje, rekolekcje w Adwencie i Wielkim Poście. Potrzebują czegoś więcej – tworzenia wspólnoty.

Reklama

W naszej diecezji działa 180 PZC, członkowie 60 z nich przyjechali do Skrzatusza. Pielgrzymów przywitał biskup Edward Dajczak, który przewodniczył Eucharystii w sanktuarium Matki Bożej Bolesnej. – Bóg wybiera zwyczajnych ludzi do swoich dzieł – powiedział w homilii – a kiedy oni odpowiadają Mu pozytywnie, obdarza ich w potężny sposób. Wówczas czynią rzeczy niezwykłe. Tak się rodzą święci, niekoniecznie ci kanonizowani. Tak się rodzą ludzie Boga. To pierwsza diecezjalna pielgrzymka PZC. Jej tradycja dopiero się rodzi. Ważny jest sam wybór terminu. – Zależy nam, żeby odbywała się możliwie blisko daty 17 czerwca, kiedy to przypada wspomnienie św. Brata Alberta, patrona diecezjalnej Caritas. On pokazuje nam, jak być dobrym jak chleb – powiedział dyrektor Caritas DKK ks. Tomasz Roda.

Wolontariusze Caritas dostrzegają ludzi, którzy tego chleba i w ogóle pomocy potrzebują. Akcji, które podejmują w ciągu roku, jest wiele. To nie jest łatwa służba. Czasem ktoś zarzuca im, że pomóc należało komu innemu, inaczej, kiedy indziej. Niełatwo przyjmować zarzuty, gdy wraz z kawałkiem chleba daje się kawałek własnego serca. Do sytuacji, w których wolontariusze PZC nie są przyjmowani z entuzjazmem, nawiązał biskup Dajczak. – Jesteśmy tu, by z Bożą siłą wrócić do naszych domów. Bo nie jest łatwo być w zespole Caritas. A jednak wielu z was z taką pokorą i cichością czyni tyle dobra.

Nigdy w pojedynkę

Jednymi z nich są małżonkowie Teresa i Władysław Rąbalscy z parafii NMP w Świeszynie. W zespole Caritas swojej parafii są od początku jego istnienia, czyli dopiero od 2,5 roku. Mówią, że z założeniem go nie było większych problemów. – Proboszcz to ogłosił i od razu zgłosiło się 20 osób – mówi pan Władysław, emeryt. Podaje powody swojego zaangażowania w dzieła charytatywne: wiele lat pracował z ludźmi, nie chciał na emeryturze bezczynnie siedzieć w domu, praca dla innych daje mu satysfakcję. Jednak jest jeszcze inny, najważniejszy powód dobroczynności. – Kiedyś to ja byłem osobą, której ludzie pomogli – wyznaje, z trudem powstrzymując nagłe wzruszenie. – Dlatego pomagam i ja.

Państwo Rąbalscy mają to szczęście, że jako małżonkowie razem podejmują tę samą posługę. To buduje ich rodzinę, choć bywa też przyczyną sporów. Jednak prezesem PZC jest pan Władysław i żona ostatecznie zawsze przyjmuje jego zdanie. Przecież tworzą zespół. To jest właśnie siłą wolontariatu Caritas – pracować jako wspólnota. To ważne, bowiem reprezentują Kościół. Na co dzień pracują w kilku – lub kilkunastoosobowych zespołach parafialnych. W większym gronie spotykają się na dorocznych rekolekcjach adwentowych i wielkopostnych. Wtedy przyjeżdża ich około 160.

Pielgrzymka jest okazją do spotkania większej liczby osób. Na pierwszą, jak podają organizatorzy, przybyło do Skrzatusza ok. 380 wolontariuszy. Ks. Roda jest przekonany, że obecnie przed Caritas stoi wyzwanie budowania jeszcze silniejszej wspólnoty. Akcje? kampanie? Nie to jest priorytetem. – Nie chodzi nam o to, by gromadzić ludzi, którzy coś, choćby najlepszego, zrobią. Chcemy budować więzi, najpierw z Chrystusem, a potem między sobą – powiedział.

Bardziej Chrystusowi

Wydarzeniem, które wiąże pielgrzymkę PZC z rytmem Kościoła powszechnego, jest zbliżający się Rok Miłosierdzia, który zostanie otwarty przez papieża Franciszka 8 grudnia br. – W bulli „Misericordiae vultus” papież zachęca nas, byśmy zatrzymali się nad tym, co jest źródłem miłości w świecie – wyjaśniał w konferencji ks. Roda. – Pielgrzymka jest naszym pierwszym krokiem w ten rok. Zaproszeniem do kontemplowania miłosiernego oblicza Chrystusa. Bo dopiero wolontariusz doświadczony miłością Boga może przekraczać własne ograniczenia i zewnętrzne trudności, a tym samym skuteczniej nieść miłość potrzebującym i ubogim. Bez tego byłby filantropem, człowiekiem akcji. Pielgrzymi mieli niemało czasu, by przebywać razem. Wymieniali doświadczenia i odświeżali znajomości z wolontariuszami z innych miast. Po wspólnym posiłku wysłuchali koncertu „Tajemne drzwi” w wykonaniu klaryski ze Słupska s. M. Weroniki Ślusarskiej i towarzyszącego jej zespołu muzyków z Polskiej Filharmonii Sinfonia Baltica w Słupsku. Słuchali lirycznych i głęboko duchowych tekstów jako dalszej części konferencji, przekonującej o mocy i pięknie Bożego miłosierdzia. Na zakończenie pielgrzymowania odmówili Różaniec na dróżkach różańcowych. Spotkanie zakończyło się Koronką do Miłosierdzia Bożego.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| RODZINA

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama