Tropiciel, kuchcik i mały samarytanin

Zasiali ziarno, teraz je podlewają, wystawiają na słońce i czekają, aż urośnie! Wszystko po to, aby nauczyć się dbać o przyjaźń z Bogiem, a przy tym ciekawie spędzić wakacje.

Reklama

Jestem tutaj, bo chcę spędzić wakacje z Panem Jezusem. Zresztą na co dzień przyjaźnię się z Nim. Dla mnie najfajniejszym punktem dnia jest Msza św. – mówi Weronika Konsur z Zielonej Góry (Zawada). – Zasadziliśmy ziarenko. Codziennie trzeba je pielęgnować, tak jak z naszą duszą – zauważa Hubert Jankowski z Jasienia. – W domu nudziłbym się, a tutaj jest naprawdę super. Można poznać ciekawych kolegów i koleżanki oraz zdobyć wiele ważnych sprawności – mówi Emilian Ptak z Głogowa. – A poza tym ksiądz wszystko prosto i ciekawie tłumaczy na kazaniach – przekonuje Ania Jakubiec aż z Opola.

Teraz ziarenko rośnie

W jakich rekolekcjach uczestniczą te dzieci? W piętnastodniowej Oazie Dzieci Bożych. To propozycja Ruchu Światło–Życie skierowana do najmłodszych w wieku od 9. do 13. roku życia. Pierwszy stopień oazy mówi o relacji: „ja – Bóg”, drugi stopień: „ja – bliźni”, a trzeci stopień: „ja – wspólnota”. W Rokitnie i Łagowie, od 27 czerwca do 12 lipca, odbywał się II stopień ODB. – Zagadnienia miłości do bliźniego staramy się przekładać na praktykę, codziennie próbujemy zrobić coś dobrego dla drugiego człowieka – wyjaśnia ks. Michał Graczyk, moderator ODB w Rokitnie.

Program oazowy bogaty jest w znaki. – Szczególnie nam towarzyszy znak ziarna. Każda grupa ma swoją doniczkę i tam rosną ziarenka rzeżuchy. Oczywiście na początku towarzyszyła nam biblijna przypowieść o siewcy. Program tego stopnia oazy jest oparty na podręczniku, któremu jesteśmy wierni. Nie chcemy odchodzić od zamysłu sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego, który sprawdza się i przynosi owoce – tłumaczy moderator. – Teraz skupiamy się na wzroście tego ziarna, które już zaczęło kiełkować w doniczkach. Zastanawiamy się, co i jak robić, aby nasza dusza rozwijała się jak najlepiej. A proszę mi wierzyć, dzieciom pomysłów nie brakuje. Są bardzo otwarte, zadają ciekawe pytania i chcą rozmawiać. Oczywiście mają dużo energii, jak to dzieci, ale to przecież normalne – dodaje.

Znakom często towarzyszą celebracje. – Jednego dnia poszliśmy nad jezioro. Tam wszyscy otrzymali ziarno oraz nabrali trochę wody. Po powrocie przyszliśmy do kaplicy. Tam w specjalnych doniczkach oazowicze zasiali ziarno i podlali przyniesioną wodą. Wszystko zakończyliśmy wyznaniem wiary – opowiada ks. Jakub Włodarczak, moderator ODB w Łagowie. – Teraz ziarenko rośnie w kaplicy, ale ufamy, że nasza wiara też będzie wzrastać – dodaje.

Sprawność miłosiernego samarytanina

Oczywiście każdego dnia jest Eucharystia. – Bardzo to podkreślamy w trakcie rozmów z dziećmi. One zawsze przed Mszą św. przychodzą do pokoju ubrać się w najładniejsze ubrania, jakie mają, a potem przeżywają liturgię naprawdę w skupieniu – zauważa animatorka Angelika Białek. – Dzieci są bardzo mądre, często zaskakują nas swoją postawą i stwierdzeniami. To pokazuje, że warto już od najmłodszych lat formować swoje dziecko duchowo – dodaje animatorka Weronika Kasperka. Podczas oazy naprawdę sporo się dzieje. Absolutnie nie ma tu czasu na nudę. Uczestnicy codziennie zdobywają jakieś sprawności. Wśród nich jest: strażnik ognia, znawca diecezji, pomocnik misjonarza, kuchcik, tropiciel, przyjaciel przyrody, gimnastyk czy mały samarytanin.

– Prawie każdego dnia mamy jakiegoś gościa albo idziemy na wyprawę. I tak odwiedził nas misjonarz werbista o. Józef Zapolski. Aby zdobyć sprawność tropiciela, byliśmy w Międzyrzeckim Rejonie Umocnionym. Dziś idziemy do parku linowego, aby zdobyć sprawność gimnastyka. Przed nami kolejne sprawności, m.in. strażnika ognia – czeka nas wyprawa do Ochotniczej Straży Pożarnej w Jemiołowie. Aby zdobyć sprawność miłosiernego samarytanina, trzeba będzie uczestniczyć w kursie pierwszej pomocy, który zorganizujemy na miejscu. Przyjacielem przyrody zostaną ci, którzy pójdą do lasu na wycieczkę z leśniczym. Te sprawności mają nas formować do coraz dojrzalszego życia w każdej sferze – tłumaczy ks. Jakub Włodarczak.

– Program formacyjny jest bardzo bogaty i ma niezwykły walor wychowawczy. Oaza bardzo wiele wniosła w moje życie. Ukształtowała mój świat wartości i sprawiła, że poznałam wspaniałych ludzi. I oczywiście otworzyłam się na Boga – dodaje Dorota Kuszyńska, która teraz innych formuje jako animatorka.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| RODZINA

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama