"To kpina z państwa i obywateli"

Dowolne zmienianie płci nawet kilka razy w życiu, furtka dla homomałżeństw i zbyt proste procedury – to niektóre z błędów wytkniętych we wtorek przez posłów w trakcie debaty nad skrajnie lewicowym projektem ustawy „o uzgodnieniu płci”.

Reklama

Jego poparcie zadeklarowały PO, PSL, SLD i Twój Ruch, przeciw są PiS i niektórzy posłowie niezrzeszeni. „To kpina z państwa i obywateli” - oceniła projekt Marzena Wróbel. Głosowanie w piątek 24 lipca.

Projekt został przyjęty 9 lipca przez połączone sejmowe komisje zdrowia oraz sprawiedliwości. Sprawozdanie z prac komisji przedstawiła poseł Joanna Mucha (PO). Jak stwierdziła, projekt jest „długo oczekiwaną próbą kompleksowego prawnego uregulowania płci prawnej u osób transpłciowych w Polsce”.

W ten sposób – poinformowała – wychodzi się naprzeciw orzecznictwu europejskich instytucji wymiaru sprawiedliwości, które nakładają także na nasz kraj „obowiązek poszanowania praw osób transpłciowych” i umożliwienie zmiany imienia oraz oznaczenia płci we wszystkich oficjalnych dokumentach „w szybki, przejrzysty i dostępny sposób”.

Podkreśliła, że projekt dotyczy wyłącznie procedur prawnych, nie odnosi się do kwestii medycznych, a jego głównym celem jest uproszczenie postępowania przed urzędami.

Jak przypomniała, procedura urzędowej zmiany płci nie jest w polskim prawie uregulowana, odbywa się bez poszanowania godności osoby zainteresowanej, co „niejednokrotnie prowadzi do nadużyć i naraża osoby transpłciowe na wiele upokorzeń” oraz „zbędne emocjonalne koszty”, zwłaszcza w przypadkach powództwa przeciwko własnym rodzicom.

Mucha przyznała, że osoby transpłciowe stanowią zdecydowaną mniejszość naszego społeczeństwa, ale odmawianie im prawa do życia w zgodzie z własną tożsamością nie może być dopuszczalne”.

Prawo i Sprawiedliwość będzie głosować za odrzuceniem tego projektu, o czym poinformowała pos. Anna Zalewska. Wyjaśniła, że projekt miał wyjść naprzeciw problemom osób cierpiących na zaburzenia tożsamości, ale został poddany znacznym modyfikacjom. Jak powiedziała, z przepisów będą mogli skorzystać nie tylko transseksualiści, ale szeroka grupa osób, która będzie chciała dokonać zmian w aktach stanu cywilnego.

Skrytykowała następnie zbyt łatwe procedury zmiany płci, jakie przewidziano w projekcie. Sąd stanie się organem jedynie przyjmującym wymagane dokumenty i zatwierdzającym prośbę osoby zainteresowanej. – Łatwość dokonywania zmiany płci będzie zachęcać do nadużyć i patologii, a powinniśmy to przewidzieć – przestrzegała Zalewska.

Z ostrą krytyką wobec projektu wystąpiła też Marzena Wróbel (niezrzeszona). Uznała go za „absolutnie skandaliczny”. – Nie twierdzę, że nie powinno być orzeczeń dotyczących zmiany płci wydawanych przez polskie sądy. Rozumiem, że mogą być wyjątkowe przypadki, gdy takie orzeczenie powinno być wydane, ale procedura nie powinna być tak łatwa – argumentowała.

Jej zdaniem, gdyby projekt Anny Grodzkiej został przyjęty, umożliwiłby dokonywanie prawnej zmiany płci nawet kilka razy w ciągu życia. Sądowi wystarczy bowiem jedynie udowodnić obywatelstwo polskie, złożyć stosowny wniosek i dołączyć orzeczenia dwóch lekarzy (psychiatry, seksuologa lub psychologa), które usprawiedliwiają prośbę o zmianę płci. Jednak to sam wnioskodawca będzie dobierał lekarzy, którzy mu takie zaświadczenia wydadzą.

– Wystarczy następnie czekać trzy miesiące na decyzję sądu, który wcale nie musi dochodzić stanu faktycznego – czy dana osoba jest w sensie biologicznym mężczyzną czy kobietą – tłumaczyła Wróbel. Będzie to zatem procedura „łatwa i bezstresowa”, niepociągająca za sobą wymogu zmian medycznych. – Mówiąc wprost: ktoś, kto ma biologiczne cechy kobiety, w sensie prawnym będzie mógł być mężczyzną, a mężczyzna w sensie biologicznym przez prawo zostanie uznany za kobietę – powiedziała Marzena Wróbel.

Z kolei jej zdaniem – „dla powagi państwa i ze względu na szacunek dla umiejętności obywateli” – powinno być tak, że stan prawny powinien odzwierciedlać stan faktyczny. Tymczasem sejmowe komisje, przyjmując projekt, igrają z naszą inteligencją i burzą porządek prawny.

Przestrzegła też, że przyjęcie takiej ustawy stworzy prawną lukę umożliwiającą de facto zawieranie homomałżeństw, co obecnie jest prawnie wykluczone.

„Ten projekt to jest kpina z państwa i obywateli” – podsumowała Marzena Wróbel.

W imieniu klubu Platformy Obywatelskiej poseł Damian Raczkowski zapowiedział poparcie w głosowaniu tego projektu. Podobnie wypowiedzieli się przedstawiciele PSL, SLD i Twojego Ruchu.

Trzecie czytanie i głosowanie nad projektem nastąpi w piątek.

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

  • Maja 1
    22.07.2015 00:34
    A co ze sportowcami nagle wszyscy poczują się kobietami ?? nie będzie już facetów tylko supermenki ?
  • Anna
    22.07.2015 00:36
    Proponuję debatę nad zmianą płci kilka razy do roku. Jak szaleć - to szaleć.

    A tak poważnie, to jeszcze tylko kilka miesięcy... Jeszcze trochę...
  • anna
    23.07.2015 14:35
    jestem tolerancyjna. naprawdę. nie moge zrozumieć jednej sprawy. Państwo na leczenie chorych dzieci nie ma pieniedzy., Rodzice niejednokrotnie na własna reke musza zdobywac pieniądzena ratowanie zycia własnego dziecka. A tymczasem "fanaberie" mogą zostać sfinansowane z budżetu państwa. To jest zwyczajnie niemoralne. Konieczność zmiany i finansowanie jej z moich pieniedzy płci nie powinno byc priorytetem - to nie zagraża zyciu. Jesli ktoś żle czuje sie w swojej skórze -prosze niech to zmieni. Ja nie mam nic do tego ale uważam ,że wazniejsze jest zdrowie i życie małych dzieci , którzy walcza o kazdy dzień swojego zycia, tylko dlatego,że nie mają możliwości leczenia. Ja nie wiem co za ludzie rządza tym krajem. Powołują się na moralność i prawa człowieka a tymczasem niewinne istotki umierają . Naprawde mam nadzieję, ze ten rząd, który za grosz nie ma uczuć w stosunku do ludzi, którzy dają im prace szybko odejdzie i w koncu nastanie NORMALNOSC. Bo to co teraz się dzieje jest nienormalne i trudne do zrozumienai dla każdego człowieka, który ma w sobie odrobinke uczuć i wrażliwości.
  • Stanisław_Miłosz
    23.07.2015 17:15

    To nie kpina z państwa i obywateli, to - kolejny w serii - zamach na państwo i obywateli. Z premedytacją i obłędnym uporem - zbrodniczy zamach.

    Dla samej kpiny - nie autorzy,  a wykonawcy, bo tylko tym są ci głosują za - nie robili by z siebie błaznów.

    Pytanie więc: Dlaczego? Czy dlatego, że wszyscy są głupcami? Czy dlatego, że na wszystkich ktoś ma haki i kwity? Czy dlatego, że wszyscy dla kasy i oszołomienia "władzą" w kolejnej kadencji gotowi sprzedać dzisiejszą i przyszłą opinię o sobie, sprzedać duszę? Dlaczego godzą się na to, by robiono z nich zbrodniarzy?

    Dlaczego, skoro wiedzą że prędzej czy później te zbrodnie do nich wrócą? I w nich uderzą?

     

     

    185
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama