Nie ma czasu na głupoty

Przed nami statystycznie najgorsze miesiące, jeśli chodzi o zatrucia środkami psychoaktywnymi. Czy da się temu zapobiec?

Reklama

Ten rok już i tak jest rekordowy, a przed nami okres jesienno-zimowy – z policyjnych statystyk wynika, że właśnie w tym czasie młodzi ludzie najczęściej sięgali dotąd po dopalacze. Problem środków psychoaktywnych, które w Polsce na dużą skalę pojawiły się w 2006 roku, narasta coraz bardziej i to mimo wielu działań (w 2010 r. rząd z dnia na dzień wypowiedział dopalaczom wojnę, a prawie 1000 sklepów, w których można je było kupić, zostało zamkniętych). Sanepidy przeprowadzają kontrole, zamykają kolejne punkty sprzedaży, a statystyki zatruć tymi substancjami mimo to rosną w zatrważającym tempie.

Pytania w internecie

– To nie sklepy są największym problemem – tłumaczył podczas specjalnej konferencji w Urzędzie Wojewódzkim Radosław Gruss, kierownik Oddziału Promocji Zdrowia i Oświaty Zdrowotnej z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Olsztynie. – Sanepid razem ze strażą miejską mogą uprzykrzać działalność, zamykać sklepy, ale w nich zazwyczaj nie ma zbyt dużo towaru, bo to nie tutaj odbywa się główna dystrybucja. Młodzi ludzie szukają ich przede wszystkim tam, gdzie znajdują wszystko – również odpowiedzi na swoje pytania – czyli w internecie – mówi kierownik.

Radosław Gruss wyjaśnia, że dopalacze są środkami, które zażywa się z reguły grupowo, rzadko indywidualnie. Trudności w kontroli wynikają również z tego, że substancje cały czas się zmieniają – chodzi nie tylko o ich skład, ale także wygląd, pakowanie, sposób zażywania. – Dopalacze są sprzedawane jako rozpałka do drewna, środki piorące, pochłaniacze wilgoci, nawet odczynniki chemiczne. Pojawiają się nie tylko jako susz w gramach, ale też jako bryły czy kryształy. Można to spalić, rozpuścić w wodzie, ale nie wiadomo w jakiej ilości. Młodzi ludzie również tego nie wiedzą – mówi R. Gruss.

Asp. szt. Joanna Śmilgin-Lis z Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie podała podczas konferencji dane dotyczące dopalaczy i zarejestrowanych przez policję przypadków zażywania środków psychoaktywnych w województwie warmińsko-mazurskim. – W 2012 roku mieliśmy 29 przypadków zatruć „środkami zastępczymi”, w 2013 roku – 97 przypadków, w 2014 roku – 103, a w tym roku już 225, a to dopiero październik – mówi J. Śmilgin-Lis. Statystyka ta może wzrosnąć, bo najwięcej zatruć przypada na okres jesienno-zimowy. – To są nie tylko bardzo młodzi ludzie. W latach 2013–2015 najwięcej poszkodowanych, 122 osoby, miało 16–17 lat, ale niewiele mniej, bo 100 osób, miało ponad 25 lat. Problem dotyczy także ludzi, których uznajemy już za dojrzałych i rozsądnych – zauważa policjantka.

Zabawa na całe życie

Podczas konferencji prelegenci zastanawiali się, w jaki sposób powstrzymać młodych ludzi przed korzystaniem z dopalaczy. – Muszą sobie znaleźć pozytywne uzależnienie. Dlaczego młodzież sięga po dopalacze? Bo nie mają innych zainteresowań. Trzeba im pokazać inną formę spędzania wolnego czasu – mówią organizatorzy akcji „Złap zajawkę na sport”. Pomysł polega na tym, żeby młodzi ludzie (całe klasy) na portalu zajawkanasport.pl umieszczali nagrania promujące aktywność sportową. Następnie odbędzie się głosowanie, a zwycięzcy wygrają obóz narciarsko-snowboardowy na terenie powstającego w Kurzętniku ośrodka narciarskiego Kurza Góra.

Gośćmi konferencji byli sportowcy z grupy Tri Negu, którzy zachęcali do odszukania w sobie pasji. – Sport to zabawa na całe życie, wtedy nie ma czasu na głupoty – mówi Patrycja Kościesza. – Bardzo dużo zależy tu od rodziców. Nas mama zapisała na zajęcia pływackie za naszymi plecami i na początku nie bardzo nam się to podobało. Ale z każdym dniem było coraz lepiej. I tak już od kilkunastu lat – od pływania przez lekkoatletykę, teraz triatlon. Rozwijamy naszą pasję – mówi Paweł Najmowicz, który promuje całą akcję razem ze swoim bratem Sebastianem.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Autopromocja

Reklama

Reklama

Reklama