Po pierwsze: przyjaźń

Pod hasłem: „Jestem wolontariuszem – patrzę, czuję, mówię” odbyły się Dni Formacyjne Szkolnych Kół Caritas w Bornem Sulinowie.

Reklama

Zaczęli w piątek. Na rozruch udali się do pobliskiego Szczecinka na spotkanie z Timem Guénardem. Świadectwo przemiany życia Francuza i mocny przekaz, że nikogo nie wolno skreślać, przyda się młodym wolontariuszom, gdy staną wobec ludzi wyrzuconych poza nawias społeczeństwa. Świadomy jest tego dyrektor Caritas Diecezji Koszalińsko-Kołobrzeskiej ks. Tomasz Roda. Dlatego w tym roku zamiast organizować typowe rekolekcje dla wolontariuszy, zaprosił młodych na Dni Formacyjne, które są połączeniem teorii z praktyką. – Stawiamy na formę otwartych szkoleń. Chcemy wyposażać młodzież w konkretne narzędzia pracy – powiedział.

Do szkoły podstawowej w Bornem Sulinowie dotarło ok. 120 uczniów gimnazjów i szkół średnich wraz z opiekunami. Łącznie z dwoma spotkaniami, które zgromadzą w następnych tygodniach uczniów szkół podstawowych, z jesiennej formacji Caritasu skorzysta ok. 400 młodych.

Polub darczyńcę

Narzędzia do tego, by skutecznie pomagać, młodzi zdobywali podczas warsztatów. – Łatwo rzucić hasło „pomagamy”, ale o wiele trudniej właściwie zbudować napięcie całej akcji, pozyskać fundusze – mówi dyrektor, przekonany, że wcale nie jest za wcześnie, by uczyć gimnazjalistów finansowej strony dobroczynności. – To zresztą nie jest im obce, bo powszechnym sposobem wolontariatu jest zbieranie datków. Warto te drobne inicjatywy dobrze ukierunkować, wykorzystując nowoczesne sposoby pozyskiwania darczyńców i budowania klimatu mody na pomaganie. Ale czy trzeba od razu rozmawiać o pieniądzach? Niekoniecznie.

Beata Gorkowienko, prezes Parafialnego Zespołu Caritas ze Złocieńca, najpierw wciągnęła młodych w rozmowę o tworzeniu relacji z darczyńcą. Stąd prowadzone przez nią warsztaty o nowoczesnym fundraisingu, czyli zdobywaniu funduszy na cele charytatywne, zatytułowane były „Odkryć siebie dla drugiego”.

Za długi czy w sam raz? – namyślały się nad odpowiedzią nastolatki po obejrzeniu przykładowego filmiku. Po co im taka wiedza? By wiedzieli, jaki nakręcić własny, gdy zechcą dotrzeć do rówieśników z zaproszeniem do SKC. Takie tajniki dziennikarstwa odkrywał przed nimi Kacper Banach, student Politechniki Koszalińskiej. W warsztacie „Jak Cię widzę – tak wyglądają współczesne media” podpowiadał młodszym kolegom, jak przygotować stronę internetową szkolnego koła, przeprowadzić wywiad, napisać scenariusz do filmiku. A wszystko po to, by umieć „sprzedać” ideę pomagania np. w mediach społecznościowych.

Zaprzyjaźnij się z samotnym

Julia mówi, że ma talent plastyczny, Przemek – że taneczny, a Grzegorz – do jazdy na motorze. Natomiast Karolina, Agnieszka i Agata mówią, że nie wiedzą, jaki jest ich talent. Podobnie duża część grupy. To aż dziwi – dzieciaki, które nieraz brały udział w akcjach charytatywnych, nie dostrzegają swoich dobrych stron? Ale to nie tak. Pedagog Anna Cherbetko uważa, że problemem młodych nie jest brak talentów, lecz lęk, by przyznać się do nich przed rówieśnikami. Dlatego poprzez ćwiczenia grupowe pomagała im w rozpoznawaniu mocnych stron osobowości.

W innej sali na tablicy zagościły różne definicje człowieka – jako kogoś dobrego, rodzica, obrońcy. Psycholog Aleksandra Grąbczewska nie obawia się wpisywać też tych zadziornych podpowiedzi rzucanych z sali, jak oszust, terrorysta, zabójca. Tak, to też człowiek, zgadza się z pomysłodawcami. Jest spokojna, już na początku padło to jedyne, którego nie mogło zabraknąć – przyjaciel. Bo wolontariusze muszą rozwijać w sobie zdolność patrzenia na beneficjentów swoich przyszłych działań właśnie jak na przyjaciół. Zwłaszcza tych, których w pierwszym odruchu mogliby się nieco przestraszyć, np. pensjonariuszy domów spokojnej starości lub pacjentów hospicjów.

Dlatego w warsztatach „Nie bój się człowieka – o roli i przyjaźni” nastolatki zastanawiały się, w co najlepiej zainwestować podczas spotkań z potrzebującym człowiekiem. W jego urodę, potrzeby materialne, pasje? A może po pierwsze w przyjaźń?

Parę godzin później mogli skonfrontować nowo nabytą wiedzę z praktyką. Wybrali się do Domu Pomocy Społecznej w Bornym Sulinowie, gdzie poznali warunki życia mieszkańców, pracę ich opiekunów, sposoby rehabilitacji. Odwiedzili także klasztor karmelitanek bosych.

Formacja duchowa zwieńczyła trzydniowe spotkanie. Co znaczy „Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia”, wyjaśniał wolontariuszom w konferencji ks. Andrzej Zaniewski, diecezjalny duszpasterz młodzieży. Dni Formacyjne zakończyła Msza św. w lokalnym kościele.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| RODZINA

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama