Postęp na szynach

Kiedy w 2006 roku grupka rodziców postanowiła stworzyć przedszkole dla zaledwie 8 dzieci, wydawać się to mogło fanaberią, bo przecież jest tyle dobrych placówek edukacyjnych. Po prawie 10 latach działalności faktem jest, że na sopockiej mapie brakowało takiego miejsca jak „Lokomotywa”.

Reklama

Szkoła podstawowa i przedszkole mieszczą się w jednym, niepozornym budynku. Gdyby nie wielki baner informujący o placówce, można by tego miejsca nie zauważyć. Ale dla rodziców uczących się w tu ponad 200 dzieci nie fasada budynku jest ważna...

Wychowanie do wolności

– Jesteśmy od testowej rzeczywistości wolni, bo chcemy wykształcić człowieka renesansu. U nas dzieci uczą się funkcjonowania w świecie nieustannych zmian oraz tego, by mądrze i efektywnie korzystały ze zdobytej wiedzy. Szkoła oferuje twórcze, otwarte podejście do zagadnień programowych oraz odchodzenie od modelu biernego przyswajania wiedzy – mówi Edyta Gronowska, dyrektor. Dlatego w czasie rekrutacji nie wynik testu decyduje o przyjęciu. – My rekrutujemy całe rodziny, stąd każdy nabór zaczynamy od spotkania z rodzicami i dokładnego przedstawienia, czym jest „Lokomotywa” – co oferujemy, ale i czego od rodziców wymagamy – wyjaśnia pani dyrektor. – Dewiza: „Bóg, honor, Ojczyzna” przyświeca nam od początku działalności, dlatego wprowadziliśmy historię już w I klasie, stąd formacja duchowa w oparciu o prawdy wiary katolickiej oraz przykładanie ogromnej wagi do kształtowania woli dziecka, jego charakteru i umiejętności – mówi E. Gronowska. Dopiero po zapoznaniu się z misją „Lokomotywy” rodzice mogą zdecydować, czy chcą, aby dziecko było w tych wartościach wychowywane.

Pani dyrektor przyznaje, że czasami sama próbuje zniechęcić rodziców. – Wiem, że mamy świetną ofertę edukacyjną, ale jest ona nierozerwalna – co może być niewygodne dla rzadziej praktykujących rodziców – z pogłębianiem przez dzieci relacji z Bogiem. Informuję rodziców, że muszą mieć świadomość, iż dziecko będzie uczestniczyło m.in. w modlitwie przed zajęciami, co może rodzić w domu pytania typu: „Czemu nie modlimy się na rozpoczęcie dnia, tak, jak w szkole?” – mówi panie Edyta. Dyrektor zauważa, że takie kwestie mogą się pojawić, a w „Lokomotywie” bardzo ważne jest, aby dom rodzinny i szkoła były dwoma spójnymi środowiskami. – Autorytety muszą być budowane wspólnie. My budujemy autorytet rodziców, a rodzice szkoły, dlatego chcemy uniknąć wszystkich sytuacji, w których może pojawić się niespójność – wyjaśnia pani Edyta.

Podkreśla, że kadra wykorzystuje najlepsze metody i programy nauczania, które pobudzają ciekawość i wyobraźnię dziecka, rozwijają logiczne myślenie i zdolności matematyczne, wzbogacają jego słownictwo i uwrażliwiają na sztukę. – Klasy są maksymalnie 20-osobowe. Program obejmuje obowiązkową siatkę godzin konieczną do realizacji założeń ministerialnych, rozszerzoną, szczególnie w zakresie nauki języków obcych – angielskiego i hiszpańskiego, a od 2 lat także kaszubskiego. Szkoła oferuje również zajęcia pozalekcyjne – wycieczki oraz wyjazdy do kina, teatru, na basen czy koła zainteresowań. Staramy się zagospodarować każdą chwilę, aby uczniowie wynieśli z naszej placówki jak najwięcej – opowiada pani Edyta.

Ciekawostką jest, że w „Lokomotywie” każde dziecko ma swojego opiekuna – tutora, który towarzyszy mu w rozwoju i wspiera rodziców. Oprócz bieżących rozmów, w roku odbywają się 3 spotkania, których efektem jest wypracowanie planu działania dla dziecka i rodziny, następnie wdrażanego w życie. – To był dla mnie szok, kiedy przyszłam na pierwsze takie spotkanie i dostałam 6 kartek A4 z wyczerpującą informacją dotyczącą rozwoju mojego dziecka – mówi Renata Mroczkowska, mama jednego z uczniów.

Nie pod kloszem

Od 2006 r. liczba zainteresowanych sopockim przedszkolem systematycznie rosła, wraz z nią liczba przedszkolaków, a następnie uczniów szkoły podstawowej, która powstała w 2010 roku. Prawie 10-letnie doświadczenie i ponad 200 uczniów utwierdziło panią Edytę w przekonaniu, że takich miejsc szukają rodzice, nawet jeżeli są płatne. – Opłaty nie są duże. Od początku istnienia szkoły czesne nie zostało podniesione. W przedszkolu wzrosło tylko raz, bo zawsze szukamy dodatkowych źródeł finansowania – wyjaśnia dyrektor. W „Lokomotywie” pieniądze nie mogą być przeszkodą nawet dla mniej zamożnych rodzin. – Stworzyliśmy fundusz stypendialny, z którego korzystają rodziny wielodzietne albo te, które w danym momencie znalazły się w ciężkiej sytuacji materialnej – wyjaśnia pani Edyta.

Niestety, przy obecnym systemie szkolnictwa, „Lokomotywa” to rozwiązanie tylko do końca podstawówki. – Mam świadomość, że za rok mojego syna czeka gimnazjum, ale uważam, że jest już w jakimś stopniu ukształtowany i będzie umiał swoją postawą to pokazać – mówi pani Renata. Jakub Gorski, prezes Stowarzyszenia „Lokomotywa”, podkreśla, że w momencie zmiany szkoły bardzo ważna jest relacja, jaką udało się rodzicowi zbudować z dzieckiem. – Naszych uczniów nie wychowujemy pod kloszem, bo wiemy, że kolejnym ich krokiem jest gimnazjum, gdzie będą musieli zabiegać o swoje. Jestem ojcem i wierzę w relację, jaką mam ze swoim dzieckiem – że w razie kłopotu przyjdzie do mnie i razem coś uradzimy. Bo na pewno nie martwię się o to, że sobie nie poradzi z nauką – mówi pan Jakub.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| KOŚCIÓŁ

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama