Dzieci zostają przy ojcu

Interwencja Ministra Sprawiedliwości zakończona sukcesem.

Reklama

Po podjętej w pilnym trybie interwencji Ministerstwa Sprawiedliwości kurator sądowy odstąpił od odebrania sześciorga dzieci p. Wojciechowi z Łodzi. Rodzeństwo zostaje przy ojcu, ale ostateczna decyzja należy do sądu.

Minister Sprawiedliwości Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro polecił przystąpienie prokuratora z okręgu łódzkiego do postępowania opiekuńczego toczącego się przed sądem rodzinnym w sprawie p. Wojciecha.

Zdaniem kuratora

Z dotychczasowych ustaleń wynika, że 12 września 2016 r. Sąd Rejonowy w Łodzi - Wydział Rodzinny i Nieletnich wydał postanowienie o umieszczeniu sześciorga dzieci w placówce opiekuńczo-wychowawczej. Decyzję podjęto na podstawie wywiadu środowiskowego przeprowadzonego przez kuratora sądowego. Wedle tej relacji, w mieszkaniu, gdzie przebywa rodzeństwo, nie ma odpowiednich warunków, m.in. dzieci nie posiadają wydzielonego miejsca do nauki. Zdaniem kuratora, podczas jego wizyty dzieci były zaniedbane. Stwierdził też, że sytuacja finansowa rodziny jest bardzo trudna. Ojcu dzieci zarzucił, że jest agresywny i nie potrafi wyjaśnić kto będzie zajmował się rodzeństwem, gdy on pójdzie do pracy.

Dobry opiekun

Od ocen kuratora, na których wyłącznie oparł się sąd, zdecydowanie odbiega opinia Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. MOPS poświadcza, że p. Wojciech - po tym, jak rodzina została opuszczona przez matkę dzieci - przejął całkowicie na siebie obowiązki rodzicielskie. We współpracy z MOPS podjął wiele działań zmierzających do poprawy sytuacji bytowej, materialnej i opiekuńczo-wychowawczej nad dziećmi. W celu zapewnienia środków finansowych rodzinie, oprócz prowadzonej działalności gospodarczej, podjął dodatkową pracę. Remontował też swoje małe mieszkanie. MOPS zaznacza, że p. Wojciech jest bardzo emocjonalnie związany z dziećmi, a te są mocno przywiązanie do ojca.

Wzorową opinię wystawiła p. Wojciechowi również szkoła, do której uczęszczają jego dzieci. Dyrektor placówki potwierdza, że p. Wojciech jest w stałych kontakcie z pedagogami, a dzieci przychodzą do szkoły zadbane i przygotowane do lekcji.

Działania ministerstwa

Niestety sąd nie uwzględnił pozytywnych dla p. Wojciecha opinii MOPS i szkoły, opierając się jedynie na zdaniu kuratora.

Interwencję w tej sprawie zlecił w pilnym w trybie Minister Sprawiedliwości Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro. Z polecenia ministra zajęli się nią Sekretarz Stanu Patryk Jaki i Podsekretarz Stanu Łukasz Piebiak.

Do Łodzi przyjechał dyrektor ministerialnego Departamentu Spraw Rodzinnych i Nieletnich. Spotkał się z ojcem dzieci i pomógł jego pełnomocnikowi złożyć wniosek o zmianę decyzji sądu.

Wiceminister Patryk Jaki wystąpił do Prezesa Sądu Okręgowego w Łodzi, by niezwłocznie zbadał prawidłowość postępowania służb kuratorskich. Według przedstawionego w odpowiedzi stanowiska Kuratora Okręgowego, nie doszło do naruszenia przepisów. Prezes Sądu Okręgowego w Łodzi objął jednak postępowanie nadzorem. Zlecił również lustrację innych spraw, w których doszło do odebrania dzieci rodzicom.

Dzieci przy ojcu

W wyniku podjętych przez Ministerstwo Sprawiedliwości działań, kurator, który pierwotnie przeprowadzał wywiad środowiskowy dotyczący rodziny p. Wojciecha, odstąpił od odebrania mu dzieci. Wyznaczono innego kuratora. Spotkał się on z ojcem dzieci, by uzupełnić wywiad środowiskowy. Z nowego wywiadu, który wpłynął już do sądu, wynika, że p. Wojciech otrzymuje obecnie pomoc finansową w postaci zasiłku okresowego, a dzieci mają opłacone obiady w szkole i przedszkolu.

Sprawę bada też przedstawiciel Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Lokalne władze samorządowe obiecały przydzielenie rodzinie p. Wojciecha większego mieszkania zastępczego.

Ministerstwo Sprawiedliwości przypomina, że dzieci nie mogą być odbierane rodzicom tylko i wyłącznie z powodu biedy.

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

  • sądy
    22.09.2016 20:27
    sądy pod sąd...
  • Gośćmasakra
    22.09.2016 22:10
    Jakaś masakra to bieda dotyka kuratora i sad
  • czesieks
    23.09.2016 00:48
    Przecież ten kurator sadowy wnioskujący o odebranie dzieci nie ma zielonego pojęcia o psychice dzieci i zachowuje się jak bezwzględny sowiecki aparatczyk z czasów stalinowskich. Nie nadaje się do pełnienia takich funkcji. A sędzia nie uwzględniający opinii dwóch innych ważnych instytucji powinien dożywotnio być pozbawiony prawa wykonywania tego zawodu. Odbieranie dzieci z powodu kiepskich warunków materialnych jest zbrodnią wobec dzieci i rodziny i tak powinno być traktowane i w tym kontekście powinni być oceniani kuratorzy, sędziowie orzekający w takich sprawach.
  • Gość
    23.09.2016 01:41
    pytanie jakiego rzędu pieniądze przeznacza Państwo dla rodzin zastępczych domów dziecka na 1 dziecko?dać te pieniadze ojcu matce oczywiście pod nadzorem zeby były wydawanie i będzie ok
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama