Co zasiejesz, to zbierzesz

– Nastawiona byłam trochę sceptycznie, bo jak pomysł jednej osoby mógłby cokolwiek zmienić? – mówi Judyta Bork, inicjatorka akcji na rzecz hospicjum w Gdyni.

Reklama

Zaczęło się od reportażu dotyczącego trudnej sytuacji materialnej Bursztynowej Przystani, gdyńskiego hospicjum dla dzieci. – Poszłam tam. Chciałam sprawdzić, czy rzeczywiście jest aż tak ciężko. Okazało się, że lista potrzeb jest bardzo długa, a pieniędzy za mało – mówi Judyta. Do domu wracała na miękkich nogach. Nie mogła zrozumieć, dlaczego tak potrzebne miejsce nie ma pełnego dofinansowania.

Z chęci pomocy placówce powstał internetowy „Bazarek na rzecz nieuleczalnie chorych dzieci z Hospicjum w Gdyni”. – Zebrała się grupa osób, która chciała się w działanie włączyć i przed Bożym Narodzeniem wystartowaliśmy. Pomyślałam, że to dobry czas, bo ludzie są bardziej otwarci, ale nie przypuszczałam, że nie będzie to tylko jednorazowa akcja. Na licytację wystawialiśmy rękodzieło, które udało mi się zdobyć od koleżanek z różnych grup rękodzielniczych, do których sama należę, bo od 4 lat dziergam na szydełku – wyjaśnia kobieta.

Akcja spotkała się z na tyle pozytywnym odbiorem, że bazarek kontynuował swoją działalność. Na początku tego roku pani Judyta natrafiła w internecie na mem, który stał się inspiracją do stworzenia nowej bazarkowej maskotki – Hospicjuszka. – To była prosta grafika – dobry duszek z czerwonym serduchem na piersi, z mocnym podpisem: „Co zasiejesz, to zbierzesz”, która zainspirowała Anię Świderską do uszycia na maszynie stworka z tego mema. Natomiast Anna Maria Kubieniec była tą, która pierwszego Hospicjuszka wydziergała na szydełku – opowiada pani Judyta. I tak zaczęła się akcja, która zasięgiem objęła nie tylko Polskę, ale i Europę. Obecnie Hospicjuszki powstają w różnych wariantach i w różnej wielkości. – Dzierga nas łącznie 29. Tygodniowo wystawiamy na bazarkowej aukcji 10 Hospicjuszków, z których każdy jest wyjątkowy. To nie jest zwykła maskotka, ale realna pomoc dla podopiecznych hospicjum – podkreśla. Realna, bo od grudnia ubiegłego roku udało się uzbierać 84 tys. zł.

– Pieniądze z licytacji trafiają bezpośrednio na konto hospicjum. Cena wywoławcza naszej maskotki stratuje od 10 zł i osiąga różne kwoty. Ostatnio pewien pan za parkę Hospicjuszków zapłacił nawet 300 zł – mówi pani Judyta. Aby zalicytować, wystarczy odwiedzić ich facebookowy profil. Można również samemu wesprzeć bazarek. – Można coś wydziergać albo po prostu rozejrzeć się po domu i przekazać na aukcję przedmioty, które mogą spodobać się innym licytującym – mówi J. Bork.

Gdzie szukać Hospicjuszków?

Bazarek można znaleźć na Facebooku, wpisując w pole wyszukiwarki: „Bazarek na rzecz nieuleczalnie chorych dzieci z Hospicjum w Gdyni”.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama