Eutanazyjny horror: Staruszka rozpaczliwie walczyła o życie

Kobieta z objawami demencji rozpaczliwie walczyła z lekarką, która usiłowała dokonać jej eutanazji. Może ocaliłaby życie, gdyby nie rodzina, która pomogła w wykonaniu śmiertelnego zastrzyku. Dramatyczną historię z Holandii opisuje "The Telegraph".

Reklama

Kobieta, mieszkająca w domu opieki wyrażała wcześniej wolę poddania się eutanazji, „gdy przyjdzie właściwy czas”. Lekarka uznała, że ten czas nadszedł. Do takiego stwierdzenia wystarczyło jej zaobserwowanie, że pacjentka wychodzi na nocne spacery i że widać u niej objawy lęku i gniewu. Wrzuciła jej do kawy środek uspokajający, by móc spokojnie staruszkę zabić. Ta jednak ocknęła się i rozpaczliwie walczyła o życie. Wykonanie śmiertelnego zastrzyku pewnie by się nie udało, gdyby nie fizyczna interwencja rodziny.

Sprawa była rozważana przez rządową komisję ds. eutanazji. Jej członkowie nie dopatrzyli w się postępowaniu lekarki niczego złego.

Kontekstem tej dramatycznej historii są postulaty zapisania w holenderskim prawie generalnej dopuszczalności eutanazji na życzenie osoby, która ukończyła 75 lat.

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

  • Gość
    04.02.2017 08:47
    Chorzy psychopatyczni mordercy. Na co dzień mam do czynienia z ludźmi w stanie o wiele cięższym niż ta staruszka, i nigdy nie wzięłabym udziału a takim zabójstwie z premedytacją. NIGDY.
  • Piotr
    04.02.2017 11:25
    Cywilizacja śmierci polega na tym, że zabija się najsłabszych, a bandytom i mordercom przyznaje się piękne cele ( Brejvik). Taka cywilizacja skończy się niebawem.
  • Seedam
    05.02.2017 00:00
    Ktoś prosił o źródło http://www.telegraph.co.uk/news/2017/01/28/panel-clears-dutch-doctor-asked-family-hold-patient-carried/
  • merutek
    07.02.2017 19:44
    Ja bym z podnoszeniem alarmu poczekała na wyjaśnienie sprawy przez holenderską Izbę Lekarską. Z artykułu wynika tyle, że chora na demencję kobieta, będąc jeszcze we względnie dobrej formie umysłowej, poprosiła o eutanazję, "gdy przyjdzie właściwy czas". Jak rozumiem, pozostawiła w tej sprawie dyspozycje dotyczące kryteriów, i zapewne tymi kryteriami były właśnie jej niepokój, splątanie i agresja, które ujawniły się w dalszym ciągu choroby. Stąd dramatyczny przebieg zdarzeń. Ja się nie spieszę w ferowaniem wyroków.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama