Watykański dziennik potępia instrumentalne wykorzystywanie sprawy małego Charliego

Żerowanie na cudzym nieszczęściu zarzuca środkom przekazu i wszelkiego rodzaju samozwańczym ekspertom „L'Osservatore Romano” w związku z dramatem dziesięciomiesięcznego Charliego Garda z Anglii. „Dziennikarze żądni newsów i eksperci rozmaitej maści żywią się zawodowo takimi sprawami jak ta. Ich komentarze mogą być niczym kamienie rzucane w bezbronne dziecko i jego rodziców” - napisał dziennik watykański w komentarzu zatytułowanym „Charlie i Jezus”.

Reklama

Autor - Gianpaolo Dotto zadaje pytanie, co zrobiłby Jezus w sytuacji „zgiełku tylu ludzi, gdy każdy ma swoje zdanie i chce coś powiedzieć od siebie”. „Nasuwa się myśl, że w obliczu tej ludzkiej tragedii i wielu jej podobnych Jezus nie powiedziałby nic, po prostu zacząłby pisać na ziemi i poczekałby, aż zapadnie cisza. Nie wypowiedziałby żadnego sądu, lecz wezwałby wszystkich, by poszli dalej i «nie grzeszyli więcej», jak czytamy w Ewangelii św. Jana” - uważa autor.

Jego zdaniem grzechem jest tu „komercjalizacja, jaką czyni się z rodzinnego nieszczęścia”, ale również „to, co powodują nieuchronne decyzje kliniczne, które należy podjąć jako albo-albo w obliczu sytuacji trudnych lub nie do rozwiązania”. 

„Grzechem są także rady tych, którzy nie widzą, ale tworzą złudzenia. I wreszcie wielkim grzechem jest narzucanie z zewnątrz decyzji, które naruszają święte więzi łączące dzieci i rodziców, jak również lekarza i rodzinę. W odpowiedzi na to wszystko wezwanie Jezusa, by pójść dalej nie grzesząc więcej, oznaczałoby może odnalezienie w ciszy tajemnicy życia i nacechowane ufnością pogodzenie się, aby toczyło się ono własnym biegiem”, kończy swoje uwagi „L'Osservatore Romano”.

Fox News Trump offers to help Charlie Gard's family

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

  • Gość
    09.07.2017 12:46
    Trump jest, jak widać, zgodny z Watykanem, gdy mówi o prymacie rodziny nad biurokracją.
  • 2+2=4.87
    09.07.2017 17:41
    Banały i sentymentalne banały. "Święta więź między lekarzem i rodziną"?! A co to takiego? Ósmy sakrament?! Gdzież ten rozum który pamiętam z czasów JPII i BXVI? Za czasów Cesarstwa Rzymskiego ojciec był właścicielem dziecka i miał prawo je nawet zabić. To było okrutne. Ale okazuje się że może być coś bardziej okrutnego. Rodzice nie pozbawieni żadnym aktem prawnym swoich praw rodzicielskich mający prywatne fundusze na jego leczenie są de facto pozbawieni wpływu na jego losy!! Sentymetalista Austen Ivereigh napisał na tweeterze że nie zawsze to czego pragną rodzice jest dobre dla dziecka bo mogą się mylić popełniać błędy.Co za odwracanie kota ogonem!!! Przecież to dotyczy wszystkich. Więc powinniśmy już dawno wszyscy złożyć wnioski o ubezwłasnowolnienie na czele z Austenem Ivereigh'em i lekarzami tego dziecka i sędziami którzy nakazali go odłączyć i redaktoramo Osservatore Romano. Jest tylko mały problem na rzecz kogo miałby być to wniosek skoro "nie ma sprawiedliwego ani jednego" a Pan Bóg nie chce nam odbierać wolnej woli?
  • Anna Panna
    09.07.2017 22:47
    Co zrobiłby Jezus? Jezus uzdrowiłby to dziecko.
  • to_ja
    09.07.2017 23:39
    Mozecie Panstwo podpisac petycje, ktora rodzice Charliego wystosowali do szpitala, link ponizej: http://www.thepetitionsite.com/523/859/162/please-help-our-baby-boy-to-stay-alive/
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama