Jak przeżyć stratę?

"Życie dane jest nam po to, aby je przeżyć. Doświadczenie straty może to przeżycie zakłócić, przerwać albo umocnić. Zawsze jest zwiastunem śmierci" - pisał ks. Krzysztof Grzywocz.

Reklama

Artykuł pt. „Jak przeżyć stratę?” zamieszczony jest w Zeszycie Formacji Duchowej z 2004 roku, wydanym przez salwatorianów w Krakowie. Ks. Grzywocz pisze w nim o różnych rodzajach strat w życiu człowieka – takich, które są konieczne na drodze ludzkiego rozwoju, i takich, których zasadniczo można by uniknąć. Opisał też etapy dobrze przeżywanej żałoby, której zwieńczeniem jest przemienienie straty w oddanie.

„Doświadczenie strat wpisane jest w nasze życie. Umiejętność ich przeżywania przynależy do zakresu dojrzałości człowieka. Korzystne wydaje się przyjęcie doświadczenia straty jako czegoś pozytywnego, sensownego – chociaż zapewne niełatwego. Tylko to, co przyjęte jest z ufnością, pokazuje swoje bogactwo. Celem życia nie jest unikanie strat, lecz rozwój, który w kulturze greckiej porównywany był do kształtowania postaci – figury – z cennej bryły marmuru”.

„To, co się dzieje w człowieku przed stratą (jeżeli stratę można przewidzieć) i po stracie, nie jest krótką chwilą, lecz procesem, który ma swoje etapy. Każdy z nich wymaga czasu – jego długość jest czymś indywidualnym, zależnym od człowieka i jego konkretnej sytuacji. Skracanie tego czasu grozi uwięzieniem na jednym z etapów, co negatywnie może rzutować na dalszy rozwój człowieka. Ten, szeroko tu rozumiany czas żałoby, pojawia się przed i po stracie, jest jak czyjeś opiekuńcze dłonie, które otulają człowieka i pomagają mu przeżyć”.

„Żal przypomina o wartości tego, co tracimy. Im większa wartość, tym większy żal. Strata jest ostatecznym – może najbardziej wiarygodnym – osądem rzeczywistości. Pewien mężczyzna zwierzał się: „Zobaczyłem w pełni wartość dzieciństwa, gdy ono odeszło”. Często wartość danej osoby widzimy w pełni dopiero wtedy, gdy już jej nie ma. Poprzez żal rzeczywistość utracona czyni nas spadkobiercami swojej wartości”.

„W Bogu nie ma straty, jest tylko oddanie. Chrystus umierając na krzyżu, nie stracił życia, lecz je ofiarował – oddał. Chrystus jest 'Barankiem jakby zabitym'(Ap 5,7) – oddał życie i w pełni je posiada. Ukrycie swego życia w Nieutracalnym może zaowocować przemianą naszych strat w oddanie. Nieuleczalnie chory ksiądz mówił: „Ja nie straciłem swojego zdrowia, ja je oddałem. Wierzę, że ktoś dzięki mojemu oddaniu odzyskał zdrowie”.

"Jak przeżyć stratę?" – cały tekst TUTAJ.

Sesje i publikacje ks. Krzysztofa Grzywocza w CFD w Krakowie TUTAJ.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Autopromocja

Reklama

Reklama

Reklama