Błogosławieni ojcowie, którzy są miłosierni

Oto proste sposoby, w jakie możemy okazywać swoim latoroślom miłosierdzie Ojca i przypominać im, jaką mają wartość w oczach Boga i naszych własnych. Fragment książki "Boski tata" Gregory'ego K. Popcaka publikujemy za zgodą wydawnictwa eSPe.

Reklama

  • Książkę można wygrać w naszym konkursie

Gregory K. Popcak: "Boski tata. Osiem sposobów na bycie niesamowitym ojcem, które przekazał nam Jezus". Wydawnictwo eSPe.   http://boskieksiazki.pl Gregory K. Popcak: "Boski tata. Osiem sposobów na bycie niesamowitym ojcem, które przekazał nam Jezus". Wydawnictwo eSPe. Aby dostąpić miłosierdzia Bożego, sami musimy być miłosierni wobec ludzi obecnych w naszym życiu. Jezus przypomina nam, że dzieci są wyjątkowo drogie sercu Pana i mają szczególne prawo do naszego i Bożego miłosierdzia, albowiem ich anioły stróże siedzą najbliżej Ojca, wstawiając się za nimi: „Strzeżcie się, żebyście nie gardzili żadnym z tych małych; albowiem powiadam wam: Aniołowie ich w niebie wpatrują się zawsze w oblicze Ojca mojego, który jest w niebie” (Mt 18, 10). Oto proste sposoby, w jakie możemy okazywać swoim latoroślom miłosierdzie Ojca i przypominać im, jaką mają wartość w oczach Boga i naszych własnych:

1. Swoją służbą i czułością pokazuj, że ci zależy

Tak jak w relacji małżeńskiej, tak i w relacji z naszymi latoroślami miłosierdzie okazujemy poprzez nieskrępowaną czułość oraz radosną służbę. Dzieci otoczone opieką czułych ojców wspaniale się rozwijają i funkcjonują. Badania pokazują, że radzą sobie lepiej niemal w każdej dziedzinie składającej się na dobrostan człowieka, w tym w sferze wyników szkolnych, rozumowania moralnego, zdolności odpierania negatywnych wpływów ze strony rówieśników oraz w sferze tak zwanych zachowań prospołecznych, wśród których zajdziemy życzliwość, służbę i posłuszeństwo. Jest takie powiedzenie: „Dzieci, które się dobrze czują, dobrze się zachowują”. A mało co pozwala naszym latoroślom czuć się tak dobrze jak ciepła opieka, uwaga i aprobata taty. Pomyśl, jak wiele byś dał – nawet teraz, w dojrzałym wieku – aby usłyszeć, jak twój ojciec mówi, że cię kocha i czuje się dumny, kiedy widzi, kim jesteś, co osiągnąłeś albo kim się stajesz. Niektórzy z was mogą być świadomi mocy takich stwierdzeń, ponieważ słyszeli je z ust swojego taty. Inni zdają sobie sprawę z ich mocy, albowiem w ich życiu takich zdań zabrakło. Tak czy owak, wszyscy potrafimy wyobrazić sobie potencjalny wpływ czułości i afirmacji na nasze latorośle.

Najlepszym prezentem, jaki kiedykolwiek otrzymałem, był list, który mój tata napisał do mnie na moje szesnaste urodziny. Wyznał mi w nim, jak bardzo jest dumny, kiedy patrzy, jakim mężczyzną się staję. Moich rodziców nie było stać na wiele z prezentów, jakie dostawali na swoje szesnaste urodziny moi koledzy, ale tego listu nie zamieniłbym nawet na najpiękniejszy sportowy samochód. Jeśli okazywać miłosierdzie oznacza traktować innych tak, aby pamiętali o swojej wielkiej wartości w oczach Boga, to trudno wyobrazić sobie, abyśmy w jakikolwiek sposób mogli skuteczniej, bardziej sugestywnie przekazać owo poczucie ważności swoim dzieciom (w dowolnym wieku) niż poprzez wzięcie ich w ramiona i wyznanie, że je kochamy, cenimy i jesteśmy dumni, patrząc, kim są oraz kim się stają.

Podobnie jest, kiedy robimy coś ze swoimi pociechami lub dla swoich pociech i przypominamy im, że zasługują na nasz czas oraz uwagę. Służyć dzieciom to nie znaczy skakać wokół nich. To znaczy dawać przykład ofiarności, troski oraz zainteresowania, które to cechy chcemy widzieć później w ich interakcjach z rodziną. Pobożny ojciec zwraca szczególną uwagę na to, aby bez przypominania dotrzymywać obietnic składanych swoim latoroślom; szuka drobnych sposobów na uprzyjemnienie lub ułatwienie im życia; wykazuje zainteresowanie ich zabawami, projektami i zajęciami; zna ich przyjaciół; poświęca czas, aby poznawać ich potrzeby, i pomaga im szukać miłych Bogu sposobów na ich zaspokojenie.

2. Sprawuj przywództwo służebne

Służba ma kluczowe znaczenie, jeśli chcemy wymagać pobożnego posłuszeństwa od swoich dzieci. Święty Ambroży snuł kiedyś rozważania na temat wersetu Pisma, który brzmi: „Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję” (J 15, 14). Nie wiedział, jak to zdanie rozumieć, ponieważ przyjaciele niczego sobie nawzajem nie przykazują. Zdał sobie wówczas sprawę, że Jezus mówi o innym rodzaju posłuszeństwa. Zauważył, że podczas gdy poganie mogą przykazywać coś jeden drugiemu, bazując na swojej sile i strachu przed konsekwencjami, oraz nieustępliwie wymagać ślepego posłuszeństwa egzekwowanego za pomocą surowych kar, chrześcijanie zostali – poprzez przykład samego Pana – wezwani do tego, aby sprawować przywództwo służebne (zob. Mt 28, 19).

W jaki sposób Jezus „przykazuje” nam cokolwiek? Darzy nas miłością (zob. J 13, 34), służy nam i zaspokaja nasze potrzeby, a wtedy my zaczynamy postrzegać Go jako źródło wszystkiego, co mamy, i wszystkiego, czym jesteśmy. Poddajemy się Mu. Nie ze strachu przed tym, co może nam zrobić, jeśli tego nie uczynimy, ale dlatego że jesteśmy wdzięczni za Jego wspaniałomyślność oraz doświadczamy poczucia tęsknej nadziei – skoro Pan dba o nas tak dobrze i na tak wiele sposobów, to jedynym sensownym działaniem jest podporządkowanie Mu całej reszty swojego życia. Ochoczo stajemy się Jego uczniami i prosimy Go, aby pokazał nam, jakimi drogami powinniśmy podążać, aby żyć w większej obfitości.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

TAGI| RODZINA

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama