Cyfrowi imigranci i tubylcy

Rodzice często mają zaufanie do swoich pociech, i bardzo słusznie. Ale ważniejsza jest zasada: kochasz – zawsze sprawdź.

Reklama

Dawniej, kiedy dzieci były niegrzeczne, rodzice mówili: „Za karę nie pójdziesz na podwórko!”. Dziś często najdotkliwszą karą jest zakaz korzystania z internetu. Bo to świat, w którym one spędzają wiele czasu, tu komunikują się z rówieśnikami, szukają rozrywki lub informacji. A odebranie im dostępu do komputera, zabranie smartfonów – to odcięcie od kolegów i gier. Czy jednak taka kara to dobre rozwiązanie? Na to i inne pytania związane z siecią odpowiadał na spotkaniu z rodzicami Piotr Deputowski, nauczyciel i były policjant, który bada zagrożenia i ryzykowne zachowania dzieci w internecie oraz samobójstwa inspirowane przez zachowania w sieci.

Stołek na trzech nogach

O cyberprzemocy i zachowaniu dzieci w internecie mówi się wiele. – Rodzice często mają zaufanie do swoich pociech, i bardzo słusznie. Ale ważniejsza jest zasada: kochasz – zawsze sprawdź. Zagrożenie cyberprzemocą istnieje bez przerwy. Dla dzieci bardzo ważne jest tworzenie swojego wizerunku w sieci i one bardzo cierpią, kiedy ich wizerunek jest naruszany. Zawsze, kiedy prowadzę zajęcia dla nich, mówię, że mają obok siebie najlepszych fachowców i profesjonalistów, którzy mogą im pomóc. Są to rodzice. A na spotkaniach z dorosłymi, takich jak to, przekazuję im wszystko, co na ten temat powinni wiedzieć – mówi P. Deputowski. Podkreśla, że w kryzysowych sytuacjach niezwykle ważna jest współpraca rodziców z nauczycielami i pedagogami szkolnymi. – Szkoła to stołek na trzech nogach. Rodzice to jedna z nich. Nauczyciele – druga. A dzieci – trzecia. Jeżeli wszystkie trzy są mocne, nasze pociechy otrzymają niezbędne wsparcie – uważa były policjant.

Naturalna rzecz

Przede wszystkim należy rozmawiać ze swoim dzieckiem. – Ono musi mieć bezpieczną przystań, czyli rodzica. Internet jest odbiciem świata realnego. Jeżeli chcemy zapobiegać niewłaściwemu zachowaniu lub innym zagrożeniom, musimy na dzieci oddziaływać w świecie realnym. Dlatego rozmawiajmy z nimi, interesujmy się, co one robią w wirtualnym świecie, jakie strony odwiedzają. Weźmy udział z nimi w grach sieciowych, stwórzmy z nimi sojusz. Czasem poprzez grę możemy odbudować bardzo mocną więź – przekonuje nauczyciel. Oczywiście, nie jest to łatwe, bo często dzieci stawiają mur, nie chcą, by rodzice wkraczali w ich prywatność. – Jednak one uwielbiają rozmawiać o internecie, o swoich sukcesach w grach komputerowych i uwielbiają mieć świadomość, że wiedzą coś więcej od swoich rodziców. Ponad połowa dorosłych przyznaje się, że posługuje się internetem gorzej niż ich dzieci. Nie ma się czego wstydzić. To jest naturalna rzecz. My jesteśmy cyfrowymi imigrantami. One – tubylcami, którzy wezmą nas za rękę i poprowadzą po swoim świecie. Jest jednak jeden warunek – z dzieckiem trzeba rozmawiać. Dziecko nie może się bać, że jeżeli coś złego zrobi w sieci, a rodzic się o tym dowie, to da mi szlaban na internet, surowo ukarze. W takiej sytuacji, kiedy coś złego się stanie, dziecko na pewno nie pójdzie do rodzica o pomoc – wyjaśnia P. Deputowski.

Zadanie rodziców

Dawniej, chcąc poczytać, brano do ręki książkę, szukając informacji – gazetę, chcąc obejrzeć serial, włączano odbiornik, a muzyki słuchano w radiu. Dziś te wszystkie media zastąpił smartfon. Stąd wrażenie, że dziecko cały czas używa komórki. A badania wskazują, że dzieci ponad 5 godz. dziennie korzystają właśnie z tego urządzenia. – Młodzi mają wszystko w komórce. Im nie jest już potrzebny komputer. Jak zrozumieć dziecko? Zainteresować się tym, co robi. To jest zadanie rodziców – podkreśla były policjant. Musimy wyjść z naszego średniowiecza i wkroczyć we współczesny cyfrowy świat. – Musimy iść do przodu, musimy się nauczyć i uczyć dzieci. Tak, jak uczymy zasad poruszania się na drogach, ukazujemy zagrożenia, tak musimy wyjaśniać dzieciom, jak bezpiecznie poruszać się w internecie, aby one nie wpadały w pułapki zastawione przez niebezpieczne osoby w wirtualnym świecie – dodaje.

Sieć pułapek

O skali zagrożeń mogą świadczyć badania. Na pytanie: „Czy zdarzyło ci się, że ktoś użył internetu do...”, młodzi odpowiedzieli: poniżania i ośmieszania ciebie – 19,4 proc. straszenia ciebie – 13,6 proc. szantażowania ciebie – 11,1 proc. wyzywania ciebie – 32,2 proc. podszywania się pod ciebie – 12,6 proc. rozpowszechniania kompromitujących materiałów na twój temat – 12,4 proc.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama