Rozruszać seniora

Jeśli osoba starsza jest sprawna, ma do dyspozycji różnorodne formy aktywności, np. uniwersytety trzeciego wieku, kluby seniora czy dzienne domy pomocy społecznej.

Reklama

Osiemdziesiąt sześć z nich prowadzą powiaty i mają one charakter ponadlokalny, czyli mogą przyjmować ludzi praktycznie z całego kraju. 8 DPS-ów ma charakter lokalny – o zasięgu jednej gminy.

Trzeba płacić

Od 2004 roku pobyt w domu pomocy społecznej jest odpłatny. Kwota pobytu waha się od 1750 do 3860 zł miesięcznie na osobę. Emeryt płaci 70 proc. swoich poborów. Pozostałe 30 proc. to jego kieszonkowe. Brakującą kwotę pokrywa rodzina w ramach obowiązku alimentacyjnego. W przypadku gdy dana osoba nie ma rodziny, bądź jest ona zwolniona z tego obowiązku – opłatę ponosi gmina. Powody, dla których ludzie starzy spędzają ostatnie lata życia w DPS-ach, są bardzo różne. Czasem rodzina nie jest w stanie zapewnić im odpowiedniej pielęgnacji. Wystarczy, że staruszek i jego najbliżsi mieszkają w różnych dzielnicach miasta. Dla pracujących na odwiedziny czy opiekę pozostają tylko wieczór i weekendy. A bywa, że nawet na to brakuje czasu. Nierzadko podopiecznymi DPS-u są osoby samotne, nie mające nikogo bliskiego.

Dopóki osoba starsza jest sprawna, ma do dyspozycji różnorodne formy aktywności, np. uniwersytety trzeciego wieku, kluby seniora czy dzienne domy pomocy społecznej. Te ostatnie są bardzo ciekawą i efektywną formą pomocy. Zaczęto je tworzyć w latach 70. ubiegłego wieku. Obecnie mamy ich w województwie 48. Większość, bo aż 30, prowadzona jest przez tzw. podmioty niepubliczne, czyli różnego rodzaju stowarzyszenia, Caritas. Tylko w Katowicach jest 5 dziennych DPS-ów. Podopieczni takiej placówki mogą tam skorzystać z posiłków, terapii zajęciowej, organizowane są wspólne wyjścia do kina, teatru, wycieczki. Zdarza się, że obcy sobie ludzie, poznając się w DPS-ie, zżywają się ze sobą do tego stopnia, że tworzą własne, nieformalne grupy wsparcia. To ich aktywizuje. Do dyspozycji starszych osób są także zakłady opiekuńczolecznicze finansowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Tam zazwyczaj trafiają osoby o wyższym stopniu niepełnosprawności. – Zaraz po otwarciu naszej placówki rozdzwoniły się telefony z całej Polski – mówi s. Wiktoria, dyrektorka ośrodka otwartego niedawno przez mikołowskie boromeuszki. – Kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia pozwala nam przyjąć 30 podopiecznych. W domu są komfortowe warunki dla około 60 osób. Dlatego będziemy też przyjmować zgłoszenia poza NFZ, odpłatnie.

Więcej emerytów

Bożena Stępień, dyrektor Wydziału Polityki Społecznej Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach, uważa, że całodobowe domy pomocy społecznej należy traktować jako ostateczność. – Między innymi dlatego, że jest to droga forma pomocy. Poza tym mieszkanie z podobnymi osobami, często bardziej niepełnosprawnymi, zawsze działa dezaktywująco, pomimo szeregu działań terapeutycznych, jakie realizują te placówki – zauważa. – Warto, by gminy rozwijały wszelkie formy pomocy w środowisku począwszy od usług opiekuńczych, a skończywszy na mieszkaniach chronionych. Trzeba pamiętać, że liczba emerytów będzie się powiększała. Według prognoz GUS, udział osób w wieku poprodukcyjnym z 11 proc. w 2007 r. wzrośnie do blisko 27 proc. w 2035 r.

Z myślą o księżach emerytach powstał w Katowicach Dom św. Józefa.– Starość nie musi wcale oznaczać wyłączenia z aktywnego życia – podkreśla ks. Zenon Ryzner, dyrektor domu. – Naszym emerytom nie trzeba o tym przypominać. Gdy tylko pozwala na to samopoczucie, udzielają się w parafiach archidiecezji. Również w domu toczy się aktywne życie. Wspólna Msza św., adoracja Najświętszego Sakramentu czy wspólna kawa to tylko niektóre przykłady. Organizujemy też np. pielgrzymko-wycieczki do parafii archidiecezji.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama