Rozwiązki partnerskie

– Cześć, kochanie, przedstawiam ci moją żonę… Taa, właśnie się pobraliśmy. Tak że… dzięki za ostatnie cudowne cztery lata, ale teraz żegnaj. Aaa, prawda, dzieci… no, jakoś sobie poradzisz. Pa.

Reklama

Nie przepraszam za szokujący nieco wstęp. To tylko przełożona na jeden z konkretów ustawa o związkach partnerskich, którą promuje lewica. Historyjka oddaje istotę promowanego przez SLD kierunku myślenia: jest w punkcie wyjścia i w punkcie dojścia całkowicie oparta na egoizmie i zachciankach zainteresowanych stron. Egoizmie z gwarancją państwa.

Gorzej niż rozwód

W powszechnym mniemaniu ustawa sprowadza się do możliwości zawierania związków partnerskich przez pary homoseksualne. To jednak tylko wierzchołek góry lodowej. Oczywiście wpuszczenie dwóch panów lub dwóch pań do Urzędu Stanu Cywilnego to niewątpliwie pogwałcenie zdrowego rozsądku i bezprawne nadanie im przez państwo przywilejów, z których korzystają małżonkowie. Środowiska gejowskie nie kryją, że czynnie wspierały projekt ustawy. Jednak związki partnerskie są także przeznaczone dla par heteroseksualnych. I to jest równie mocne, jeśli nie mocniejsze, uderzenie w rodzinę: zamiast małżeństwa, z którym wiążą się prawa, ale też obowiązki, będzie można, w myśl ustawy, zawrzeć umowę, która da partnerom żyjącym w konkubinacie większość przywilejów małżeńskich, nie nakładając jednocześnie dużej części obowiązków, które mają małżonkowie.

Wiele mówią przewidziane przez autorów sposoby rozwiązania związku: albo przez wspólne oświadczenie, albo po upływie sześciu miesięcy od złożenia tylko przez jedną ze stron (!) oświadczenia o wypowiedzeniu umowy, albo – jak w powyższej historyjce – przez zawarcie przez jedną ze stron związku małżeńskiego. To już nawet rozwód lepiej zabezpiecza pozostawionego małżonka i dzieci, choćby przez instytucję alimentów. Tutaj nie ma żadnych zobowiązań wobec pozostawionej, bądź co bądź, rodziny. Nawet umowy o pracę nie można rozwiązać tak lekko, jak proponowany związek partnerski. Z pewnością znajdzie się duża liczba par, którym takie prawo będzie odpowiadać. Dotyczyć to może zwłaszcza tych, które wahają się między małżeństwem a wspólnym zamieszkiwaniem bez zobowiązań. Gdyby znalazła się wystarczająca liczba niemądrych posłów i ustawa przeszłaby w Sejmie, możemy być pewni, że liczba zawieranych małżeństw spadnie jeszcze bardziej.

 

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama