Dzieci lekarstwem na kryzys

Motorem odrodzenia gospodarczego są dzieci - stwierdza Ettore Gotti Tedeschi w kolejnym artykule na łamach „L'Osservatore Romano” na temat światowego kryzysu i jego genezy

Reklama

Prezes watykańskiego banku IOR nie po raz pierwszy stwierdza, że jego autentyczną przyczyną jest „starzenie się ludności”. Wiąże się to ze wzrostem kosztów. „Jednym ze związanych z tym zjawisk jest zmiana struktury spożycia. W skrócie można by powiedzieć nieco brutalnie, że kupuje się mniej samochodów, a więcej lekarstw” – stwierdza Tedeschi.

„W obliczu tej rzeczywistości koniecznie trzeba mieć odwagę podjąć kwestię narodzin i starzenia się ludności. Zaniedbywanie jej jest szkodliwe i z tego powodu nie można dłużej odkładać zdefiniowania strategii konkretnego wspierania rodzinny w jej naturalnym powołaniu do posiadania dzieci. Tylko wtedy możliwe będzie zapoczątkowanie autentycznego odrodzenia gospodarczego” – przekonuje włoski ekonomista.

Zwraca on uwagę, że „rodzina, która ma dziś dwa źródła utrzymania, dysponuje niższymi środkami, aniżeli trzydzieści lat temu, gdy posiadała jednego żywiciela”, co jest konsekwencją „wzrostu podatków od PKB, które uległy w tym samym czasie podwojeniu, właśnie dlatego, aby sprostać następstwom procesu starzenia się, spowodowanego spadkiem przyrostu naturalnego”.

Prof. Tedeschi podkreśla, że „jeśli kobieta i mężczyzna nie mają dzieci, trudno się spodziewać, że ktoś zajmie się nimi, gdy się zestarzeją”. „Państwo może próbować się tym zająć, ale będzie to drogo kosztować” – stwierdził prezes watykańskiego banku IOR.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| DZIECI

Zobacz

  • Erich
    25.07.2011 16:24
    Zastanawia mnie, czy popularne w publicystyce chrześcijańskiej hasło, iż "dzieci są lekarstwem na kryzys/gospodarkę/emerytury" nie jest w gruncie rzeczy niebezpieczne dla myślenia o człowieku w kategoriach osoby? No bo kim mają być dla nas dzieci? Osobami, którym przynależy wolność i godność, czy "kapitałem ludzkim", za pomocą którego załatwiamy interesy polityczno-społeczne? Czy "prorodzinność" nie osuwa się nam często w "zakamuflowaną" biopolitykę, od której niebezpiecznie blisko do inżynierii społecznej?
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama