Proponujemy pomoc

Twierdzenie, że zespół Downa to „ciężkie nieodwracalne upośledzenie” albo „choroba zagrażająca życiu” jest nieuprawnione – mówi dr. hab. n. med. Tomasz Dangel.

Agata Puścikowska: W świetle obowiązującej ustawy „O planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży” ciążę można przerwać, gdy „badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu”. Czy można mówić o „ciężkim nieodwracalnym upośledzeniu płodu” w przypadku zespołu Downa?

Dr Tomasz Dangel: – Twierdzenie, że ZD to „ciężkie nieodwracalne upośledzenie płodu” albo „choroba zagrażająca życiu” jest nieuprawnione. Bo, po pierwsze, przeżywalność osób z ZD jest wysoka (tylko ok. 10 proc. dzieci umiera przed zakończeniem 1. roku życia). A po drugie, nie da się prognozować stopnia upośledzenia w indywidualnym przypadku. W fachowej terminologii nie istnieje określenie „ciężkie upośledzenie”, dlatego nie wiadomo, o co ustawodawcy chodziło. Jeśli zakładamy, że o upośledzenie umysłowe, to można mówić o upośledzeniu lekkim (IQ 55– 69), umiarkowanym (IQ 35–54), znacznym (IQ 20–34) lub głębokim (IQ poniżej 20). Ludzie z ZD mogą mieć każdy z tych czterech typów upośledzenia. Najczęściej występuje u nich wartość IQ ok. 40. Jeżeli więc ustawa mówi o „dużym prawdopodobieństwie” – to najwyższe prawdopodobieństwo dotyczy upośledzenia umiarkowanego. Trzeba zatem zapytać ustawodawcę: czy „umiarkowane” to „ciężkie”? Logika języka polskiego wyklucza, moim zdaniem, taką interpretację.

Liczba aborcji z tzw. wskazań medycznych przekracza rocznie 500. Czy wiadomo, jaki procent tej liczby to ciąże przerwane z powodu podejrzenia ZD?

– W Polsce nie podaje się takich informacji. O skali tego zjawiska możemy wnioskować pośrednio na podstawie danych demograficznych. Znalazłem następujące dane z woj. pomorskiego: w 2003 r. na 10 tys. porodów urodziło się 9,82 dzieci z ZD. W 2005 r. już tylko 4,24. Jednocześnie w opisywanych latach ogólna liczba aborcji eugenicznych w Polsce była dużo niższa niż obecnie (w 2005 r. – 168, a w 2009 – 510). W 1998 r. na 10 tys. porodów rodziło się 15,10 dzieci z ZD, a w 2008 r. liczba ta spadła do 9,86. .

Naprawdę rodzice chcą śmierci własnego dziecka?

– Nie mnie oceniać, dlaczego niektóre rodziny godzą się na eugeniczną aborcję. Często rodzina zostaje ze swoim problemem sama, a ma na podjęcie decyzji kilka dni. Nacisk bliskich, presja czasu, stres i lęk nie są dobrymi doradcami. Właśnie dlatego postanowiliśmy dać rodzicom szansę na zastanowienie i świadomy wybór. Gdy do naszej poradni zgłaszają się rodzice, których dziecko będzie obarczone wadą wrodzoną lub chorobą genetyczną, mogą liczyć na wszechstronną pomoc. Proponujemy konsultację psychologa. Umożliwiamy też spotkanie z rodziną, która z powodu podobnej choroby dziecka jest pod opieką naszego hospicjum. Jeśli rodzice sobie życzą – mogą też liczyć na opiekę duchową naszego kapelana. Gdy ich decyzja jest pro life, postępujemy w indywidualny, dostosowany do potrzeb, sposób. Gdy rodzina przygotowuje się do przyjęcia dziecka z ZD, sytuacja wygląda następująco: część z tych dzieci wymaga leczenia w ośrodku kardiologii i kardiochirurgii, wszystkie zaś potrzebują dobrej rehabilitacji, a rodzina wsparcia. Więc kontaktujemy rodziny z organizacjami, które takiego wsparcia udzielają. W przypadku Warszawy i okolic jest to Stowarzyszenie Bardziej Kochani [w całej Polsce pojawia się coraz więcej podobnych organizacji – przyp. A.P.]. Zdarza się, choć rzadko, że dziecko z ZD wymaga opieki hospicyjnej. Jak dotąd opiekowaliśmy się 7 takimi dziećmi.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg