Piękna wielkość małżeństwa

Jak budować jedność duchową w małżeństwie? Relacja z II Kongresu Małżeństw w Świdnicy.

Odpowiada na to pytanie Jezus wskazując, jak było od początku. Dlatego i my mamy nie psychologizować, nie kombinować, nie komplikować, nie tworzyć niepotrzebnych problemów, ale skupić się właśnie na tym: „Jak było od początku!” Gdy 2000 lat temu Jezus udzielił tej odpowiedzi, odebrał swoim adwersarzom wszelkie możliwości dyskusji. Dzisiaj te słowa brzmią z tą samą siłą przekazu i aktualności.

Jezus przez powtórzenie podkreśla słowa z Księgi Rodzaju (Rdz 2,24): „ A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, niech człowiek nie rozdziela.” Ten zwrot: „jedno ciało” w odniesieniu do małżeństwa płynie jak refren po kartach Pisma Świętego, gdyż jest to najważniejsze wyrażenie, najważniejsza rzeczywistość w odniesieniu do małżeństwa. Ta arytmetyka, gdy dwie osoby już nie są dwojgiem, ale jednym ciałem, jest dla rozumu niewyobrażalna: 1 + 1 = 1

Jezus przypieczętowuje to słowami: „Co więc Bóg złączył, niech człowiek nie rozdziela.”

Człowiek nie powinien się ważyć podnosić ręki na tę rzeczywistość, gdyż rozwód to chwycenie noża do ręki i krojenie żywego organizmu, aż tryśnie krew, która zaplami wszystko i wszystkich. Ta krew jest nie do usunięcia. Małżeństwo jest żywym organizmem. Tak mówił też bł. Jan Paweł II, że rzeczywistość „jednego ciała”, jaką stanowi małżeństwo, jest jednością organiczną. Rozwód jest więc rzezią na małżeństwie, to morderstwo małżeństwa – tej najczulszej, najdelikatniejszej tkanki.

Zauważmy, iż słowa te nie przekonały rozmówców Jezusa, którzy dalej „kombinowali”. Jezus jednak nieustannie wraca do „początku” i zamysłu Boga wobec małżeństwa.

Zastanawiająca jest też reakcja samych uczniów, którzy po odejściu faryzeuszów mówią Jezusowi: „Rzekli Mu uczniowie: «Jeśli tak ma się sprawa człowieka z żoną, to nie warto się żenić».” [Mt 19,10] Sami uczniowie doszli do wniosku, że tak postawiona sprawa małżeństwa jest ogromnym wyzwaniem i trudem: „nie warto się żenić”! Z pewnością przestraszyli się stopnia trudności. Przede wszystkim jednak poraziła ich ranga wielkości tej rzeczywistości, tego wyzwania i zadania, jakie stoją przed małżeństwem. Ten list rozwodowy, o którym wspomnieli faryzeusze, był pewną furtką, z której można było skorzystać. Ale Jezus tę furtkę zamyka i mówi: „Stop! Przez zatwardziałość waszych serc!” Swoimi słowami uczniowie stchórzyli przed wielkością tego zadania. W tym miejscu prelegent pogratulował sobie i nam, że myśmy się tego zadania podjęli, nie zdając sobie sprawy w momencie zaślubin, czego się podejmujemy.

O co chodzi Jezusowi, gdy mówi: „od początku”?

Wyjaśnienie zawarte jest w dwóch tekstach Księgi Rodzaju.

Pierwszy z nich: „Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę.” [Rdz 1,27] Skrótowo wyjaśniając ten tekst, Pan Guzewicz wskazał na najważniejsze treści w nim zawarte. Oprócz opisu różnorodności płci z tekstu tego wynika, że człowiek od początku został stworzony jako małżeństwo: mężczyzna i kobieta. Nie został stworzony jako osoba samotna, nie został stworzony do samotności. Najważniejszym miejscem realizacji największego zadania, jakie stoi przed człowiekiem, czyli stawanie się na obraz i podobieństwo Boże, jest małżeństwo! Jest to też najdoskonalsze miejsce realizacji tego zadania. Dalsze słowa w wersecie 28: „Bóg im błogosławił” potwierdzają tę interpretację, że chodzi tu o nie o jakąkolwiek wspólnotę ludzi, ale o parę ludzi: małżeństwo, do których Bóg kieruje te słowa: „bądźcie płodni i rozmnażajcie się”. To dlatego Jezus wskazuje, że „od początku” człowiek zaistniał nie w samotności, ale do życia w małżeństwie.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama

Reklama